Recenzja: Obietnica następcy – Trudi Canavan

Obietnica następcy to trzeci tom Prawa Milenium, kolejnej znakomitej serii pisanej przez Trudi Canavan. Jego akcja rozgrywa się jakiś czas po wydarzeniach z Anioła burz, kiedy to Rielle i Tyen zadbali o to, aby zapanował względny spokój. Raen nie żyje, a Rielle uratowała chłopca, który miał przejąć jego wspomnienia. Jednakże przy życiu wciąż pozostają zwolennicy Anioła, w tym najwierniejszy z nich, Dahli. Będzie próbował zrobić wszystko, aby Raen powstał na nowo. Natomiast Tyen musiał uciec od tych, którzy okrzyknęli go zdrajcą. Jednak teraz lojalność wszystkich ponownie zostaje wystawiona na próbę…

Trudi Canavan nikomu nie trzeba zachwalać, bowiem to nazwisko mówi już samo za siebie. Jest to autorka powszechnie znana i lubiana, a o jej twórczości słyszał chyba każdy, nawet jeżeli nie przekonał się o jej wspaniałości na własnej skórze. Ja nie mam zbyt wielkiego doświadczenia z jej powieściami, bowiem dobrze zapoznana jestem jedynie z Prawem Milenium, choć zdarzyło mi się wcześniej przeczytać jedną czy dwie jej powieści, ale żadnej sagi oficjalnie nie zakończyłam. Muszę jednak przyznać, że to rasowe fantasy, które naprawdę potrafi porwać do swojego świata. Trudi Canavan ma głowę pełną pomysłów i w niezwykle umiejętny sposób kreuje swoje światy. W tej sadze mamy ich dosyć sporo, a bohaterowie wędrują pomiędzy nimi, całość przesycona jest magią i niesamowitym klimatem.

Wydaje mi się, że nie powinnam się skupiać na języku czy warsztacie autorki, bowiem oczywiste jest, że nie można jej na tym polu nic zarzucić. A sama historia, która rozgrywa się w tym tomie? Jest znakomitą kontynuacją poprzednich wydarzeń, równie porywającą, równie dopracowaną. Pomysły autorki nie znają granic, a opisanie ich na kartach powieści wypada naprawdę znakomicie. Akcja toczy się tempem umiarkowanym i nie jest to ten typ fantastyki, w którym będziemy pędzić na złamanie karku. W tym przypadku byłoby to co najmniej nie na miejscu. W przypadku Obietnicy następcy, jak i poprzednich części, nacisk kładziony jest na złożoność historii, na przeżycia bohaterów, na ich wewnętrzną przemianę. A Trudi Canavan i tak ma wiele do opowiedzenia, dlatego nie ma tutaj czasu na nudę.

Bardzo podoba mi się to, że w trakcie tych trzech tomów pojawia się okazja do obserwowania zmian zachodzących w bohaterach. Rielle i Tyen dojrzewają, zmienia się ich perspektywa oraz postrzeganie świata. Tym razem muszą podejmować trudne decyzje, nie raz stają przed ciężkimi wyborami. Nie można sobie pozwolić na myślenie o byle czym, oboje są na takim etapie, że muszą dostrzegać więcej elementów, które ich otaczają. Trzeba też myśleć o innych, o ogólnym dobru, nie tylko o sobie. Canavan bardzo dobrze kreuje postacie, również te drugoplanowe, podobają mi się także panujące między nimi relacje, są naprawdę dobrze nakreślone. No i nie da się ukryć faktu, że każdy ma do odegrania swoją rolę – mniej lub bardziej istotną, ale w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że ich losy zbiegają się razem.

Rozgrywające się wydarzenia poznajemy z dwóch perspektyw: Rielle i Tyena. Nie jestem w stanie powiedzieć, która podoba mi się bardziej, bowiem traktuję ich na równi. Oboje zyskali moją sympatię i z przyjemnością śledziłam ich losy oraz rozwój. Świetnie zrealizowany jest motyw równoległych światów, aniołów, magii – autorka w bardzo dokładny sposób opisuje hierarchię, jaka tutaj panuje, wszelkie zasady, przepowiednie, prawa i przesądy. To kompleksowe uniwersum, które niesie ze sobą ogromny potencjał, a Canavan świetnie go wykorzystuje. Choć dominują tutaj szczegółowe opisy, to zdecydowanie się tego nie odczuwa, bowiem język autorki jest tak znakomity, że książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie. Przez te 600 stron naprawdę można przemknąć w mgnieniu oka, nawet nie wiadomo kiedy!

Obietnica następcy to bardzo dobra powieść i świetna kontynuacja dwóch poprzednich tomów Prawa Millenium. Gdzieś spotkałam się z opinią, że to już finał tej serii, ale osobiście mam przeczucie, że autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Wydaje mi się, że bohaterowie będą mieli przed sobą jeszcze nie jedno przeżycie, a biorąc pod uwagę iż Canavan nie raz stawia ich w trudnych sytuacjach, to z pewnością wszelkie wydarzenia odbiją się na ich zachowaniu i postrzeganiu świata. I to jest właśnie piękne! Ta zmiana zachodząca w postaciach, a jednocześnie niesamowita ciągłość historii, w której nic nie bierze się z niczego. Jeżeli jeszcze nie znacie twórczości tej autorki to powinniście to zmienić, zwłaszcza jeśli jesteście fanami dobrej, rozbudowanej fantastyki.

Sheti by bookeaterreality dla BG

Recenzja: Obietnica następcy - Trudi Canavan
4.4Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Styl pisania
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 0 Głosów