Recenzja: Imperium burz – Sarah J. Maas

Znalezione obrazy dla zapytania imperium burz

Droga Aelin Ashryver Galathynius jako Królowej Terrasenu dopiero się rozpoczęła. Po uporaniu się z demonami przeszłości, przyszedł czas na zajęcie się teraźniejszością – zdobyciem sojuszników dla swojego królestwa. Jak tym razem potoczyły się losy dawnej Zabójczyni Adarlanu?

Dobrze, więc na początku powinniśmy sobie zadać pytanie: czy ktoś jeszcze pamięta co się działo w Szklanym Tronie? Czy ktoś jeszcze pamięta tą młodą i niedoświadczoną Cealenę, uśmiechniętego Doriana i surowego Chaola? Czy ktoś jeszcze sobie przypomina turniej o tytuł Zabójcy Adarlanu? Czy ktoś jeszcze w ogóle kojarzy kogoś takiego jak Nox?

Czy ktokolwiek śmiał przypuszczać w jakim kierunku potoczy się ta seria?

A właściwe pytanie brzmi: czy to dobrze, że tak się stało?

W Imperium burz akcja pędzi jak szalona, co oczywiście u Maas nie jest niczym nowym. Dostajemy serię misji i wędrówek, niczym w młodzieżowej wersji Władcy Pierścienia. I dzięki temu w końcu dowiadujemy się co nieco o świecie przedstawionym, bo do tej pory to były co najwyżej ochłapy informacji.

Jeśli chodzi o postacie – czasami odnoszę wrażenie, że w tej kwestii Sarah jest całkowicie oderwana od rzeczywistości. Zauważyłam, że autorka ma tendencję do idealizowania swoich bohaterów – w końcu każdy jest niesamowicie piękny/przystojny, potężny, a dla Aelin zrobi wszystko. Poza tym, każdy z nich musi mieć jakiegoś partnera. Pomijam już kwestię tego, że zazwyczaj są już to postacie nam znane. Ale czy bycie singlem to naprawdę taki wstyd i hańba? Czy naprawdę człowiek nie może być szczęśliwy będąc sam?

Chciałabym też poświęcić chwilę sposobie budowania relacji przez autorkę. Dlaczego to wydało mi się tak wymuszone? Gdzie się podziała ta lekkość w flircie, wzajemnym dogryzaniu? Dlaczego teraz mamy przede wszystkim bardzo dosadnie opisane sceny erotyczne? O ile w Dworze Mgieł i Furii miało to jeszcze jakiś kontekst dla fabuły, teraz go raczej nie odczuwam. Wyobraźcie sobie co by było, gdyby tą serię zaczęła czytać na przykład 12-letnia dziewczynka. W końcu zaczyna się całkiem niewinnie, co by mogło się stać?

No i Chaol. Gdzie do cholery jest Chaol? Ja rozumiem, że on dostanie własną powieść (Tower of Dawn, wrzesień 2017), ale na chwilę obecną jest mi przykro, że po tym wszystkim co przeszedł, nie dostał nawet jednego rozdziału. Jakby Maas chciała go trochę odepchnąć od reszty grupy, pokazać, że jest słabszy, gorszy. Nie wiem, może po przeczytaniu jego powieści zmienię zdanie.

Nie jest jednak tak, że w postaciach widzę same minusy. Na przykład kobiece heroiny, jako postacie drugoplanowe, wychodzą Sarze świetnie. Tak jak rozdziały Manon w Dziedzictwie ognia uważałam za lekko przynudzające, tak teraz stały się moimi ulubionymi. Powraca nam też jedna z postaci z nowelek (jeśli jeszcze ich nie przeczytaliście, to koniecznie musicie to nadrobić!), za którą Maas po prostu kocham.

Myślę, że największym plusem jest jednak to, w jaki sposób Sarah poprowadziła tę całą historię (przy czym chodzi mi tu o warsztat pisarski). Wiecie jak to jest, gdy wczuwacie się w dana historię, gdy przewracacie kartki z napięciem, gdy zarywacie noce, byleby tylko skończyć daną powieść. I mimo tych wszystkich opisanych przeze mnie zgrzytów, te wszystkie rzeczy znów udało się autorce wywołać. Nie wiem jak ona to robi, ale ja naprawdę to czuję.  Czuję to co ona opisuje, czuję pewną wzniosłość tej historii. Czuję, że to wszystko ma sens. I dzięki temu te wszystkie minusy stają się małe i nieważne.

Szklany Tron nigdy nie będzie typową serią dla młodzieży. W pewnym sensie jest to Harry Potter mojego pokolenia, bo po raz pierwszy przyszło nam się zmierzyć z tak dojrzałą, pełną intryg i tajemnic historią. Jak wspomniałam na początku, nie wiem, czy na pewno podoba mi się droga obrana przez Maas. Ale skłamałabym mówiąc, że nie odliczam dni do następnej części.

Marta – redaktor BookGeek

Recenzja: Imperium burz - Sarah J. Maas
4.6Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Styl pisania
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 39 Głosów