Recenzja: Waleczna Czarownica – Danielle L. Jensen

Czasami trzeba stać się kimś nadzwyczajnym…
Cécile i Tristan dokonali już niemożliwego, ale przed nimi jeszcze największe wyzwanie – pokonanie zła, które sami uwolnili. Szukając sposobu na ocalenie mieszkańców Wyspy i wyzwolenie trolli spod władzy tyrana, Cécile i Tristan muszą też walczyć z tymi, którzy pragną ich śmierci. Aby zwyciężyć, będą musieli postawić wszystko na jedną kartę. Ale to może nie wystarczyć. Oboje zaciągnęli długi, a koszt ich spłaty może się okazać wyższy, niż kiedykolwiek sobie wyobrażali.
W zapierającym dech w piersiach ostatnim tomie Trylogii Klątwy gra toczy się o najwyższą stawkę.

Waleczna Czarownica to zakończenie niezwykłej serii, którą pokochały tysiące czytelników. Już od pierwszych stron żaden czytelnik nie może narzekać na nudę. Powieść rozpoczyna się w momencie zakończenia poprzedniego tomu i od tej chwili cały czas dzieje się bardzo dużo.

Bohaterowie to jedna z mocnych stron serii. Od początku widzimy, jak podejmują ważne dla losu innych decyzje i biorą za nie pełną odpowiedzialność – to dość niezwykłe, biorąc pod uwagę wiek postaci. Plusem było dla mnie to, że Cécile i Tristan nie stawiają na pierwszym miejscu uczucia, dzięki czemu powieść nie jest ckliwą, romantyczną opowiastką dla młodzieży. Oboje jednak nie porzucają myśli o szczęśliwej wspólnej przyszłości, dzięki temu pierwsze skrzypce gra misja, którą wypełniają. Niestety bywały chwile, w których Cécile niezwykle mnie irytowała, bo swoim postępowaniem prezentowała zachowanie typowej nastolatki, w której buzują hormony, by za chwilę znów podejmować ważne i odpowiedzialne decyzje. Tristan był bardziej konsekwentną postacią, jego decyzje były odpowiedzialne i brał pod uwagę to, jakie będą ich późniejsze konsekwencje.

Akcja powieści rozgrywa się na terenie całej Wyspy. Tło wydarzeń jest bardzo różnorodne, na co wpływ nie zawsze ma sama natura, ale i działająca tam magia. To z pewnością sprawia, że świat jest niezwykle bogaty w szczegóły, a przez to barwny i ciekawy. Fabuła potrafi zaskoczyć, a wartka akcja nie pozwala na nudę. Choć potrafiłam przewidzieć sporo wydarzeń, to całość była interesująca i wciągająca. Nie sposób szybko oderwać się od lektury. W pewnym momencie akcja nieco zwalnia, ale nie burzy to odbioru całości, sprawia jedynie, że czytelnik może na chwilę odetchnąć od ogromu wydarzeń.

Plusem jest mnogość intryg, które nie do końca pozwalają przejrzeć zamiary bohaterów. Wątek miłosny skonstruowany jest w sposób delikatny, czytelnik nie jest atakowany opisami uczuć bohaterów. Nie są oni pod tym względem bardzo wylewnymi osobami. Jest to jeden z wątków ważnych w powieści, ale nie jest on dominujący. Podobała mi się sama kreacja elfów i trolli, tego, jakie są one pod skrywająca ich prawdziwą twarz maską.

Waleczna Czarownica to bardzo dobre zwieńczenie cyklu. Zakończenie może zaskoczyć, a na pewno wywołać sporo emocji w czytelniku. Waleczna Czarownica to powieść udana, napisana z dbałością o szczegóły. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, przez fakt, że jest to literatura młodzieżowa napisana w sposób obrazowy, językiem prostym, barwnym i bardzo sugestywnym, który nie będzie sprawiał nikomu trudności. Styl autorki jest lekki i przystępny. Polecam fanom serii i twórczości autorki. Sama powieść należy do tych mniej wymagających od czytelnika. Każdy, kto szuka lekkiej lektury na wieczór, może śmiało sięgnąć po Trylogię Klątwy. Interesujący bohaterowie i wartka akcja to cechy charakterystyczne Trylogii. Polecam!

Isztar by isztarbooks.blogspot.com

Recenzja: Waleczna Czarownica - Danielle L. Jensen
3.5Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Styl pisania
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 6 Głosów