Rekomendowane przez: Marta Kisiel

Rekomendowane przez – to akcja w której znani autorzy powieści młodzieżowych (i nie tylko) polecają książki, które darzą sympatią. W dzisiejszym odcinku swoje typy wymienia Marta Kisiel, autorka „Dożywocia” i „Nomen omen”.

marta-kisiel

Kryminał: Jo Nesbø, Pierwszy śnieg

Nic dziwnego, że to właśnie Pierwszy śnieg trafi na ekrany kin. W moim prywatnym rankingu to najlepszy i najmocniejszy tom z całego cyklu o Harrym Hole. To Jo Nesbø w mroźnej pigułce. Charakterystyczny styl, łączący elegancką prostotę środków z brutalnością obrazu, wyczucie ironii, przemyślana, mistrzowsko poprowadzona intryga, a w samym jej sercu Harry i jego demony kontra seryjny morderca, o którym trudno zapomnieć. Odkąd przeczytałam tę książkę, bałwany omijam szerokim łukiem.

Powieść historyczna: Dan Simmons, Terror

Jedna z nielicznych powieści, które wbiły mnie w fotel, i to nie wyłącznie za sprawą gabarytów. Absolutnie mistrzostwo. Simmons odtworzył w niej tragiczną historię ekspedycji badawczej, która w 1845 roku wyruszyła na poszukiwania Przejścia Północno-Zachodniego i utknęła w lodzie. Nie poprzestał jednak na zbeletryzowanej rekonstrukcji rzeczywistych wydarzeń, gdyż te po dziś dzień owiane są tajemnicą, lecz dodał coś od siebie. I. To. Jak! Przepiękna stylizacja, świetnie nakreślone realia, pogłębiona warstwa psychologiczna, ludzki heroizm i równie ludzkie zezwierzęcenie, wywiedziony z mitologii Inuitów wątek fantastyczny, a przede wszystkim klimat przejmujący niczym mróz do samego szpiku kości — groza nieuchronnej, powolnej śmierci, obłędu i czającej się w mroku bestii. Genialna.

Young Adult: Paolo Bacigalupi, Zatopione miasta

Z Paolo Bacigalupim mam ten sam problem co z Kathy Reichs: kiedy piszą dla dorosłych, przysypiam co drugą stronę. Za to ich powieści young adult najchętniej pochłaniałabym całymi seriami. O ile Wirusy Reichs uczą i bawią, o tyle Zatopione miasta przerażają i fascynują. Światem po wielkiej ekologicznej katastrofie, brutalnym i bezwzględnym, w którym każdy, czy człowiek, czy zwierzę, jest tylko narzędziem w rękach silniejszych od siebie. A jedynym, co pozwala mu się z tych rąk wyrwać i walczyć o coś więcej niż tylko przeżycie, jest siła nienawiści — lub siła przyjaźni. Mocna proza, nie tylko dla młodzieży.

Klasyka: C.S. Lewis, Srebrne krzesło

Nie potrafię wskazać, kto jest moim ulubionym bohaterem Opowieści z Narnii, Błotosmętek czy Eustachy Klarencjusz Scrubb, choć tylko przyzwoitość (i mąż…) powstrzymały mnie przed nazwaniem syna na cześć tego drugiego, ale Srebrne krzesło to z pewnością mój ulubiony tom i jedna z najważniejszych książek mojego dzieciństwa. Od roku zaś również dzieciństwa mojej córki, co cieszy mnie niezmiernie. Historia, jak to u Lewisa, pełna aluzji i chrześcijańskich symboli, z niepowtarzalnym, szaroburym klimatem melancholii, ale też potężną dawką wiary w siłę przyjaźni, dobroci i niezłomnego ducha. Powieść, która nie starzeje się wraz z czytelnikiem.

Reportaż: Jerzy Ambroziewicz, Zaraza

Nie jestem wielką fanką reportażu jako gatunku, ale wspomnienie epidemii ospy prawdziwej we Wrocławiu towarzyszy mi, odkąd pamiętam — już jako dziecko lubiłam słuchać opowieści o tym, jak to za podszeptem lekarza babcia z moją nowo narodzoną matką wypisywała się czym prędzej na własne żądanie, zanim zamknięto szpital. Wiele lat później, jako licealistka, natknęłam się na powieść Bez wytchnienia Wandy i Anny Cywickich, której bohaterka, z zawodu lekarka, walczy z zarazą. Gdy więc Dowody na Istnienie wznowiły reportaż Jerzego Ambroziewicza, rzuciłam się na niego zachłannie. Uzupełnił osobiste i rodzinne wspomnienia o fakty, podane w zajmującej, przyjemnie staroświeckiej formie. Dla miłośników Wrocławia i klasycznego reportażu, w którym treść i wierność przekazu są ważniejsze niż eksperymenty formalne.

PS. Koniecznie napiszcie w komentarzach, co sądzicie o książkach polecanych przez Martę.