4 powody, by przeczytać serię Szklany Tron

1. Bohaterowie z krwi i kości, którzy ciągle ewoluują

Maas nie powiela ciągle tego samego schematu i nieustannie rozwija bohaterów, jak i relacje pomiędzy nimi. To sprawia, że z tomu na tom, nasze odczucia wobec nich się zmieniają. Sięgając po kolejne części nigdy nie wiesz, czy nadal będziesz w tym samym teamie i kto zajdzie Ci za skórę. Nie wiesz też, czy z ostatnią przeczytaną stroną autorka nie załamie Ci serca.

2. Niepowtarzalny klimat 

Tak samo jak w wypadku bohaterów, świat wykreowany przez Maas z kolejnym tomem ulega… rozszerzeniu. Poznajmy kolejne krainy, kolejne zawiłości i tajemnice. Jednocześnie autorce udaje się ominąć pułapek uniwersum fantasy i nie powiela schematów, których trudno uniknąć w tym gatunku (szczególnie w powieściach Young Adult). Z każdym kolejnym tomem, dostajemy nowy kawałek unikalnego, coraz bardziej magicznego i mrocznego świata.

3. Porywająca i zniewalająca fabuła

Z ręką na sercu, można napisać, że im dalej i bliżej finału, tym fabuła rozrasta się oraz gna przed siebie. O ile na początku skupiała się ona głównie na losach Celaeny, tak z kolejnymi częściami poznajemy nowych bohaterów i zagłębiamy się w ich soczyste historie. W Szklanym tronie i Koronie w mroku, Maas nas porwała, ale w Dziedzictwie ognia i Królowej Cierni już nas zniewoliła. Sprawiła, że desperacko przedzieramy się przez coraz obszerniejsze tomy i łakniemy więcej, więcej…

4. Te emocje…

Najlepsze książki, to te, które wywołują u nas lawinę emocji. To te, które sprawiają, że zapominamy o codziennym życiu i całkowicie dajemy się im porwać. To te, przy których płaczemy, klniemy i uśmiechamy się od ucha do ucha. Seria Szklany Tron jest właśnie taką perełką i po przeczytaniu jej nie da się nie marzyć o tym, by śnić o przygodach w świecie Celaeny.

***

królowa cieni 750x100

  • Beatas125

    Jak dla mnie tej serii nawet nie trzeba reklamować, jest po prostu świetna;p Ach, uwielbiam te gify z nr 1 i 3 już gdzieś go widziałam, jest świetny;p

  • Captain

    Ja wciąż najlepiej wspominam 1cz , dalej to juz sie robi telenowela kto z kim jak i gdzie. Teraz czekam na drugą część Dworu cierni i róż z Rhysandem w roli głównej.

    • Dorota

      Ja też już się nie mogę doczekać drugiej części Dworu Cierni i Róż (Rhysand <3), niestety, obawiam się, że jeszcze musimy poczekać sporo czasu :/

  • Fajny pomysł na zachęcenie do czytania, szkoda tylko, że „Szklany tron” i tak jest popularną serią, do której nie trzeba specjalnie nakłaniać. A jak dla Mnie, to tylko ładne okładki.

  • Dorota

    Ja do tej pory przeczytałam jedynie pierwszą część, planuję zabrać się za wszystkie cztery (pierwszą część będę czytać ponownie) dopiero po sesji, jak będę miała czas, by poświęcić się serii całkowicie :D Szklany Tron bardzo mi się podobał, a Dwór Cierni i Róż jeszcze bardziej, więc już się nie mogę doczekać wakacji i czytania :)

  • Jak dla mnie ta seria jest najlepszą jaką kiedykolwiek czytałam. Przyznaję to z bólem serca, ale nawet Dary anioła przy niej wymiękają (czyli spadają na drugie miejsce w rankingu najlepszych serii :p). Kocham styl pisania autorki i nie mogę się doczekać kolejnych jej książek, bo wiem, że nie ważne o czym by opowiadały – i tak bym je kupiła :D

  • aly

    hahahaha te gify w 3 pkt są zrobione przeze mnie :D
    A ACOMAF jest mega! dużo lepszy od ACOTAR :)

    • Beatas125

      O to świentie Ci te gify wyszły widziałam je na tumbr;p

    • Captain

      aly naith ? jestes nalepsza :D

      • aly

        tak aly-naith :)
        dziękuję ;*

    • Beatas125

      Tak, 1 cz. Acotaru średnio mi się podobała, za to 2 cz. jest bombowa, to już jest poziom;p

  • dolores002

    Seria jest świetna :)

  • dolores002

    Powiedzcie mi jedno w 49 sekundzie wideo klipu ta co ściąga okulary jaki to serial albo film?

  • SkromnyKosmita

    Zastanawiałam się, czy by się za to nie wziąć, ale jedna rzecz jest dla mnie nie do przeskoczenia.

    Cytuję za opisem: „(…)jej dożywotnia niewolnicza praca w kopalni soli nie musi kończyć się
    dopiero z dniem jej śmierci, jeśli tylko dziewczyna zdecyduje się wziąć
    udział w turnieju o miano królewskiego zabójcy. To będzie walka na
    śmierć i życie (…) Wkrótce jednak pojawiają się komplikacje: ginie jeden z uczestników
    turnieju, a niedługo potem podobny los spotyka innego rywala młodej
    zabójczyni. Czy Celaena zdoła dowiedzieć się, kto stoi za tajemniczymi zabójstwami?”
    Turniej o miano królewskiego zabójcy i zaskoczenie „o rany koguta, oni się tam zabijają naprawdę, a nie tylko dla jaj!”. Czy to ja jestem jakaś dziwna skoro uznaję za oczywiste, że skoro stawka jest wysoka, a uczestnicy mają udowodnić właśnie to, że potrafią zabijać, to napaści na siebie nawzajem na pewno będą miały miejsce, może nieoficjalnie ale zawsze? Poza tym Celaena po przeczytaniu darmowego fragmentu wydaje się paskudną Mary Sue – no, ma siedemnaście lat i jest najlepszą zabójczynią w królestwie. Ile czasu mogła na to pracować, rok, może dwa? Pani autorko, to tak chyba nie działa.

    • Beatas125

      No akurat na tę sławę to pracowała od 8 roku życia bodajże xD zresztą to fantastyka nie książka na faktach, wszystko może być naciągane, jedna rzecz więcej, druga mniej, kwestia gustu;p

    • „Poza tym Celaena po przeczytaniu darmowego fragmentu wydaje się paskudną Mary Sue”
      Ona przez całą serię balansuje na tej krawędzi, niestety. Czytając „Szklany tron” nawet się zastanawiałam czy ona naprawdę jest tą sławną zabójczynią czy tylko się za nią podawała, bo większość czasu o tym gadała niż cokolwiek robiła. :P

      Jeśli chce się czytać Szklany tron to akurat trzeba mieć trochę cierpliwości i stalowe nerwy, bo pierwsza część to takie głupotki, drugą już da się przeczytać bez ciągłego wzdychania nad infantylnością bohaterów, a od trzeciej jest już z górki. Poprawia się warsztat autorki, świat przedstawiony jest rozleglejszy no i pojawia się mnóstwo bohaterów drugoplanowych, którzy podnoszą poziom historii. Ja na przykład Celaeny wciąż nie lubię, a jestem na piątym tomie serii i nie sądzę, żeby moja niechęć miała zniknąć w ostatnim. :)

      Ogólnie przygodę z Maas polecałabym jednak od „Dworu cierni i róż”, bo pierwsza część jest naprawdę dobra, a druga to już majstersztyk. <3