Cheese in the Trap – pierwszy serial w klimatach New Adult?

Znacie ten schemat gdzie bohaterka spotyka pociągającego bohatera, którego otacza aura tajemniczości? Z upływem czasu i dramatycznych wydarzeń stopniowo zakochują się w sobie oraz próbują uleczyć stare rany i pogodzić się z przeszłością. Brzmi jak opis nie jednej powieści z nurtu New Adult, prawda?

Cheese in the Trap to k-drama czyli koreański mini-serial oparty na popularnej web-manhwie. Nie byłoby w nim nic niezwykłego, gdyby nie historia, która do złudzenia przypomina powieści z nurtu New Adult (w ocenzurowanej wersji). W Cheese in the Trap znajdziemy bowiem mrok i romans, bohaterów z bolesną tajemnicą, a wszystko to dzieje się w otoczeniu collegu.

Hong Seol jest ciężko pracującą studentką, która wraca na uczelnię po rocznej przerwie. Jej rodzina jest biedna, dlatego dziewczyna ciężko pracuje. Z kolei jej senior – Yoo Jung, nazywany jest Panem Idealnym. Chłopak jest przystojny, wysportowany, miły, a ponadto bardzo dobrze się uczy. Jednak posiada on też mroczną stronę. Po pewnym czasie Seol czuje, że od kiedy ma do czynienia z Jungiem, jej życie zmienia się na gorsze. Czyżby chłopak robił to celowo?  (źródło: dramaqueen.pl)

 

Choć jestem dopiero w połowie sezonu, muszę przyznać, że to pierwszy serial, od którego aż wylewa się klimat znany mi z książek New Adult. Cheese in the Trap ma w sobie nie tylko ciekawie skonstruowanych bohaterów, ale też pociągającą historię. Nie jest tylko pustym i lekkim romansem, jak to często bywa w serialach/powieściach.

Jeśli lubicie powieści New Adult i jesteście otwarci na nowości oraz macie trochę wolnego czasu, koniecznie obejrzyjcie kilka pierwszych odcinków. Nie dajcie się zniechęcić azjatyckim klimatom, ponieważ Cheese in the Trap to naprawdę dobrze przemyślany, lekko-mroczny romans. W sam raz dla fanów NA.

Kerach – w ramach cyklu „Spróbuj czegoś nowego”

  • Gugu Mugu

    Zakochałam się w tej dramie *.* Wiem, że gdy zobaczę ostatnie dwa odcinki to będę wyć w poduszkę ;.;

  • Zamierzam zabrać się za tę dramę, jak tylko skończę ”Myung Wol Spy” ^^

  • Nie słyszałam wcześniej, ale czuję, że mi się spodoba :D

  • Gracenta

    Nigdy nie myślałam, że Bookgeek napisze kiedyś o dramie, a tu taka miła niespodzianka :D A z uwagi na to, że lubię oglądać dramy, na pewno się nią zainteresuję, gdy tylko zdobędę trochę więcej wolnego czasu ;)

    • Też nigdy byśmy o tym nie pomyśleli, ale coś nas tchnęło po obejrzeniu Cheese in the Trap XD

  • Dzięki za rekomendację! Azjatyckie klimaty nie są mi obce ze względu na ilość mangi / anime, które czytam / oglądam :) W żaden serial z tamtych produkcji jeszcze się nie wciągnęłam, ale kto wie? Może właśnie ten? Choć z NA nie mam aż tak wielu ulubionych powieści ;)

    • Oglądaj :) Cheese in the Trap to moja druga ulubiona drama w tym kwartale (zaraz po Signal 시그널 ). – Kerach

  • Nigdy nie byłam przekonana do tej dramy, a tu jeszcze porównanie do NA, nieźle. xD W każdym razie, zakładam, że NA w koreańskim serialu to nie to samo, co w amerykańskiej książce, więc i tak bardziej odpycha Mnie HaeJin i ta ruda niż znienawidzony przeze Mnie gatunek książek.

  • Nigdy nie miałam styczności ale ze lubię odkrywać seriale i gatunek NA to zabrałam się za niego wczoraj i jest cudowny! Mimo że mam trudności w rozpoznawaniu aktorów choć bardziej na początku ważne żeby się przyzwyczaić i Saol jest chyba najbardziej nieśmiała bohaterka jaką spotkałam Ale jest urocza i bardzo ja polubiłam :) Jestem na 9 odcinki i nie mogę oglądać dalej bo przesyłają 10 :)

  • Ania

    Koreańskie seriale kojarzą mi się z hiszpańskimi telenowelami, a tym zdecydowanie mówię nie. No nie wiem… Jakoś mi to niepodpasywało, ale może spróbuję pierwszy odcinek?

    • o_O Źle Ci się kojarzą ;) Większość dram ma przeważnie tylko 16-24 odcinki (i praktycznie nigdy nie ma 2 sezonu).

      • Ania

        Mówisz? … Może faktycznie spróbuję. Choć ma jakiś taki wewnętrzny opór…

        • Karolina

          Moim zdaniem koreańskie dramy nie mają nic wspólnego z hiszpańskimi telenowelami, za którymi również nie przepadam. Uważam, że są nudne i sztuczne. Te emocje, wymuszony płacz i wzdychanie „Och, Pablito…” Nie dla mnie, ale k-dramy uwielbiam ;)

          • Ania

            Co racja to racja. Może ie chodziło przedstawienie serialu, a sposób w jaki je odbieram.

  • Chętnie! Serio!
    Nie mam nic do k-seriali :D W sumie są… inne i dzięki temu tak interesujacego :D