BookGirl: 5 książek, które zapamiętam na całe życie

Chwile z książkami są jak te spędzone z ludźmi. Możemy zapamiętać je na długo lub po kilku dniach kompletnie o nich zapomnieć. Dzisiaj jednak, będę wspominać o tych spotkaniach, które nie były tylko dobre, były ponadczasowe i na pewno będą towarzyszyć mi przez resztę mojego życia. Z pewnością macie historie tak bliskie Waszemu sercu, że nie potraficie o nich zapomnieć? Właśnie o takich książkach będziemy dzisiaj mówić.

1. Duma i uprzedzenie Jane Austen

Niektórzy mają Pottera, niektórzy mają Bronte, inni Doyle’a, ja mam Jane Austen, którą kocham nad życie. Całą jej twórczość trzymam u siebie na półkach i czytam raz na jakiś czas, by odświeżyć sobie pewne sceny. I tak naprawdę uwielbiam każdą jej powieść, jednak swoją przygodę z nią zaczęłam od Dumy i uprzedzenia, którą na samym początku, tuż po zakupie, znienawidziłam. Dopiero po kilku latach mogłam sięgnąć po nią jeszcze raz i przekonać się, że tak naprawdę z Jane już nigdy się nie rozstaniemy.

2. Dary Anioła Cassandra Clare

Nie mogę powiedzieć, że jest to mój ulubiony cykl, ale jednak to on zainspirował mnie do pisania własnych opowiadań i do tworzenia, więc na pewno pozostanie ze mną do końca życia. Do tego była to jedna z pierwszych serii, na które czekałam z mocno bijącym sercem, i była to moja pierwsza wielka literacka miłość. Później trochę to uczucie wyblakło, jednak wciąż bardzo dobrze wspominam trylogię Darów Anioła (dla mnie zawsze to będzie trylogia!).

3. Cyrk Nocy Erin Morgenstern

Jedna z najbarwniejszych powieści, jakie czytałam, i być może nie wciągnęłam się w nią aż tak bardzo, że nie mogłam oderwać się od stron, jednak bardzo dobrze ją wspominam i wciąż jest jedną z oryginalniejszych historii, jakie przeczytałam. Po prostu trzeba się w nią zagłębić, by to poczuć, tę magię, miłość i urok. Bo ta historia otula nas i aż miło przenieść się do biało-czarnych namiotów Le Cirque des Rêves.

4. Wszystkie jasne miejsca Jennifer Niven

Powieść, która nawet po dwóch miesiącach od przeczytania potrafi mnie zaskakiwać, bo wciąż analizuję ją w swojej głowie kawałek po kawałku, zdanie po zdaniu. Jest piękna. Jest niesamowicie skonstruowana. Jest po prostu idealna. Opowiada o wszystkim i przekazuje wielkie cierpienie, które niektórzy wokół nas przeżywają. Ta powieść zmienia nastawienie do ludzi, których mijamy na ulicy. Uczy nas empatii i nie marnowania życia.

5. Atrofia Lauren DeStefano

Na pewno się zdziwicie i zaczniecie pytać: Co? Dlaczego? Przecież ta powieść jest taka słaba! Być może jest słaba w porównaniu z innymi dystopiami i być może ma kilka błędów, ale jest to pierwsza dystopia, z jaką miałam kontakt, i to ona zapoczątkowała moją historię z tym gatunkiem. A do tego – zakochałam się w wizji świata Lauren DeStefano i przeczytałam całą jej trylogię (po angielsku), i na żadnej się nie zawiodłam. Dlatego pozostanie w moim sercu na bardzo długo.

To nie są oczywiście wszystkie powieści, które prawdopodobnie zapamiętam na resztę życia, ale jednak jest to jakiś ich odłamek. Jakie są wasze ukochane historie, które trzymacie głęboko w swoim sercu? Tylko nie mówcie Harry Potter! Żartuję, oczywiście, że możecie pisać o Harrym :D

bookgeek-info

  • Zdecydowanie Harry Potter, potem pewnie dodałabym Wiedźmina Sapkowskiego :)

    • mało_oryginalna

      Masz rację, że też zapomniałam o Wiedźminie :D

  • Beatas125

    Zgodzę się co do Cyrku nocy fantastyczna książka, nie wiem czemu tak długo zwlekałam z jej przeczytaniem;p Z podanych wyżej czytałam jeszcze tylko Wszystkie jasne miejsca i jako, ze ta książka traktuje o bardzo smutnych, lecz poważnych i realistycznych sprawach to nie jest to tematyka dla mnie, tzn. nie przepadam za książkami zbyt smutnymi, choć ta mi się podobała. Co prawda, ta książka nie wkurzyła mnie tak jak Gwiazd naszych wina, którą znacznie mniej lubię od Wszystkich jasnych miejsc, to jednak no w większej mierze mną jakoś nie wstrząsnęła, bo spodziewałam się takiego końca, chociaż liczyłam na weselsze zakończenie. Dumę i uprzedzenie muszę wreszcie przeczytać, to przecież klasyka… ale takie książki zwykle zostawiam na sam koniec;/ Co do Atrofia, to nie zaczynam czytać, bo mam inne książki do nadrobienia w j. ang. a u nas nikt tej książki póki nie będzie kontynuował;/ , tzn. tłumaczył dalsze części. U mnie to głownie Szklany tron zostaje w mej pamięci i Pojedynek The winner’s curse -Marie Rutkoski i i cała seria, jak myślę, przekonam się już w tym miesiącu. Ponadto takimi książkami są takie pozycje, jak Złodziejka książek, którą niedawno skończyłam, Folwark zwierzęcy, Zaginiona dziewczyna, Dallas’ 63, Atlas chmur i Gra o tron.
    Btw. nie wiem, co się teraz zrobiło z dodawaniem komentarzy, że dwa razy prawdopodobnie zostanie on wyświetlony, wcześniej tak nie było, a na zwykłym profilu nie mogę wysłać, a tak mamop ublikowane zaraz tu podwójnie…

    • mało_oryginalna

      Moje zdanie o Szklanym tronie znasz, więc nie mogę się odnieść. Ale na pewno Pojedynek, to też jedna z książek, która bardzo polubiłam i już nie mogę się doczekać kontynuacji :D
      Jeśli chodzi o Zusaka to wolę Posłańca, ale Złodziejkę książek również darzę szacunkiem.
      Folwarku zwierzęcego nie czytałam ale w końcu muszę przeczytać, bo już miałam w planach :D
      Zaginiona dziewczyna jest świetną książką masz rację, ale jakoś nie zapadła mi aż tak w pamięć.
      Atlas chmur? Świetna ekranizacja, niestety nie czytałam powieści, ale myślałam o tym bardzo intensywnie.
      Z serii Martina za to czytałam tylko pierwszą część i nie sięgałam po kolejne, bo za dużo nazwisk i nie mogłam się połapać o co konkretnie chodzi w całym tym cyklu.

      • Beatas125

        haha, tak,tak znam Twoje odnośnie Szklanego tronu;p A co do Posłańca-Zusaka, nawet nie pomyślałam, ze autor ma jeszcze inne książki, będę musiała je koniecznie przeczytać;p Folwark jest ciekawy, choć frustrujący, idealny w czasach niestety nawet teraz, tzw. ”poprawności politycznej” -.-. Tak, Atlas chmur ekranizacja też jest świetna, nie wiem, co bardziej lubię, bo jednak ekranizacje widziałam jako pierwszą, wiec miałam jakiś tam zarazy fabuły i wzór bohaterów;p Fakt, u Martina masę bohaterów jest, ale ja lubię w książkach, tzw. rozdziały opatrzone imieniem danego bohatera, gdzie wiemy z czyjej perspektywy i czyje losy teraz będą przedstawiane, bardzo ciekawy zabieg, choć czasem nie mogę się powstrzymać i najchętniej czytałabym pierw rozdziały bohaterów ulubionych;p Co do Martina to też nie ma co się spieszyć, On tak wolno pisze, ze zanim skończy tę całą serie, będę musiała czytać od nowa,ale akurat to mnie nie złości bo uwielbia tą sagę.

        • mało_oryginalna

          Posłaniec jest świetny, chociaż większość osób powie ci, że nie tak dobry jak Złodziejka. Ale moim zdaniem naprawdę wart uwagi :D
          Dobra czyli po Folwark muszę sięgnąć, zdecydowanie :D
          Cholerka po Atlas chmur też muszę zaraz sięgnąć, tyle książek!
          U Martina też tak miałam, że najchętniej czytałam rozdziały Jon’a, Arii, Daenerys i Tyriona, reszta była dla mnie takim złem koniecznym xd

  • XxMafenceyxX

    Całkowicie się zgodzę co do Dumy i uprzedzenia – KOCHAM tą książkę – zaraz po niej musiałam sięgnąć po inne – jak i samą Jane Austen. Spodziewałam się ciężkiej literatury, którą będę męczyć z umiarkowaną chęcią, a dosłownie połknęłam tę książkę.

  • Ookami Bookish Galaxy

    O Cyrku Nocy już nie pisze, bo obie uwielbiamy go tak samo mocno, a zamiast Pottera powiem: Atramentowa Trylogia <3 – w sumie nie bez powodu Cornelię Funke nazywa się niemiecką Rowling, i rzeczywiście to przez nią zaczęłam tak dużo czytać. I doskonale rozumiem, co czujesz do Atrofii, bo w moim przypadku jej funkcję pełnią fantastyczni Podzieleni (TAK BARDZO JARAM SIĘ TYM, ŻE WYDAWNICTWO WZNAWIA TĄ KSIĄŻKĘ) i… kiepski Las Zębów i Rąk :'). O ile ta pierwsza powieść zaraziła mnie absolutną miłością do dystopii, o tyle dziełko Carrie Ryan odkryło we mnie recenzencką żyłkę: po zjechaniu "Lasu" (który, pomimo słabości, paradoskalnie utkwił mi w pamięci i lekturę wspomniam naprawdę miło) czułam, że miażdżenie słabszych książek to moje powołanie :D

    • mało_oryginalna

      Atramentowa Trylogia jest cudowna, ale już kiedyś o niej pisałam i dlatego nie ujęłam jej w rankingu :D Ale uwielbiam ją i była pierwszą trylogią, która tak bardzo mi się podobała i wciągnęła mnie w swój świat, do tego zakończenie? Cudowne ♥ Najbardziej podobało mi się, że Maggie nie kończy z tym tylko z innym, to było dla mnie idealne ♥
      Ooo! Za Podzielonych się niedługo zabiorę :D Haha Las Zębów i Rąk mi się podobał, nawet bardzo, chociaż druga część była lepsza niż pierwsza i przykro mi, że nie wydali trzeciej :c
      Miażdzenie słabych książek jako powołanie? Wpisz sobie w CV :D

      • Ookami Bookish Galaxy

        Jak dobrze, że nie jestem jedyną, która stawia Atramentowe nad Potterem :3 Ja pamiętam jak załamałam się po przeczytaniu Atramentowej Krwi, dosłownie nie zauważyłam, że doszłam już do ostatniej strony i takie… „Jakto ;-;”. Wgl Smolipaluch aka Dustfinger i Mo moimi pierwszymi miłościami <3 A co do Lasu to kurde nie mam pojęcia jak to możliwe, ale mi też się paradoksalnie podobał :D. Przez całą lekturę jeździłam po Mary i jej niezdecydowaniu, i tym, że przez nią wszystkim dookoła… powiedzmy, że działo się coś złego, żeby nie spoilerować. I znowu, mimo narzekań, pochłonęłam to w rekordowym tempie a następnego dnia poleciałam po Śmiercionośne Fale :P. I znów wkurzała mnie główna bohaterka i znów nie mogłam się oderwać. Może autorka po prostu me pecha do tworzenia fajnych heroin? Rzeczywiście druga część była znacznie lepsza, wgl oba te światy (las ogrodzony siatką i te nadmorskie klimaty) meeega podziałały mi na wyobraźnie. I teraz mam tak, że z jednej strony hejtuję Carrie i jej wątpliwe umiejętności poprowadzenia wątku miłosnego, a jeżeli wydawnictwo sie ogarnie i pojawią się u nas Miejsca Ciemne i Puste to będę jedną z pierwszych, które polecą do księgarni xd. Aczkolwiek jest nadzieja, Podzieleni się doczekali więc ta seria też ma szansę.

        • mało_oryginalna

          Ja z Atramentowego kochałam Smolipalucha i Elinor, no i jeszcze Meggie ♥ I też tak miałam z ostatnią częścią… Wzięłam ją w ręce i nagle był koniec ;_;
          Haha ale śmiesznie masz z Lasem, haha. Ja przyznałam sama przed sobą, że mi się podoba nawet pomimo licznych błędów. Podobnie mam z Alicją w Krainie Zombie, jest tak dziwna i czasem tak absurdalna a wciąż kupuję kolejne części… To aż przykre czasami XD

  • Moja piątka:
    1. Potter
    2. „Gwiazd naszych wina” & „Papierowe Miasta”
    3. Atramentowa Trylogia
    4. Wszystko Zusaka
    5. Wszystko Lucy M.Montgomery

    Ciężko było wybrać ;)

    • mało_oryginalna

      1. Pottera wiadomo, że nie lubię, ale wiem, że dużo osób kojarzy go z dzieciństwem :D
      2. John Green to też nie mój styl, jednak podobają mi się ekranizacje jego powieści, szczególnie Papierowych Miast :D
      3. Atramentową Trylogię uwielbiam i kocham i wielbię, ale już kiedyś o niej pisałam, więc wolałam nie pisać kolejny raz, ale to też trylogia którą zapamiętam na całe życie :D
      4. Zusaka lubię obie jego powieści czyli Złodziejkę książek i Posłańca, ale nie powiedziałabym, że są to dla mnie powieści ponadczasowe.
      5. Lucy Montgomery to też niestety nie moje klimaty, ale rozumiem wybór :D

      • Funke <3 Przydałoby się jakieś wznowienie, bo już ciężko gdzieś dostać prócz bibliotek :/
        A z Montgomery to jest tak, że teraz, czytając głównie YA, jej książki są dla mnie wejściem do kompletnie innej rzeczywistości. Po prostu pokochałam je jako mała dziewczynka i uwielbiam jak Montgomery pisze, jakie historie tworzy (chociaż znana jest tylko z Ani, napisała o wiele więcej książek). Gdyby tylko istniał taki fandom, na pewno bym w nim była, a obecnie jestem jedyną sobie znaną nastoletnią fanką Montgomery, chlipię :(

        • mało_oryginalna

          Haha :D Można stworzyć taki fandom, na pewno znalazło by się dużo osób, które uwielbiałyby ją tak samo jak ty :D
          I masz rację, przydałoby się wznowienie Funke, trzeba napisać do wydawnictwa :D

          • Ach, to Egmont, a oni akurat mają problem z kończeniem serii (Saga Księżycowa, Nowa Ziemia), więc pewnie ze wznowieniem też będą wybrzydzać…

            • mało_oryginalna

              Ahh! Jak ja ubolewam nad Sagą Księżycową, może miałabym w końcu motywację by skończyć drugi tom, bo tak nie chce kończyć tej historii, bo podobają mi się baśnie przedstawione w jej świetnie skonstruowanym świecie :D
              A jeśli chodzi o Nową Ziemię to nie podobała mi się ta seria, nie wiem czemu nie potrafiłam skończyć pierwszego tomu..
              Jednak będziemy musieli odpuścić z Atramentową trylogią :c Dlatego cieszę się, że kupiłam pierwszy i drugi tom kiedy była premiera, nie mam tylko pierwszego :c

              • Hah, też nie przypadła mi do gustu Nową Ziemią, nie dokończyłam jej, ale w Polsce jest w sumie trochę fanów, którzy chyba nie doczekają się kolejnych części :/

  • Ania

    Znam dwie pierwsze, z czego jedna na pewno znajdzie się na mojej liście, co do reszty niestety :(
    Moja list wyglądałby tak:
    1. Harry Potter (tak wiem, wiem… ;) ale zawsze miałam słabość do magii)
    2. Opowieści z Narnii
    3. Dary anioła
    4. Jurassic park :)
    5. Szeptem

    • mało_oryginalna

      O Opowieści z Narnii to niestety nie moja bajka, ale pamiętam, że podobały mi się filmy nawet jak byłam mała.
      Jurassic Park to też głównie filmy oglądałam, ale ostatnio myślałam o książkach :D
      Szeptem polubiłam pierwszą część, niestety kolejne już mniej mi się podobały :c

  • Lekkość Pióra

    Nie czytałam żadnej z podanych przez ciebie książek. U mnie na liście na pewno wyróżniłabym wspaniałą serię – Selekcję – oraz książki Colleen Hoover np. Maybe Someday.
    http://wielopasja.blogspot.com/

    • mało_oryginalna

      O Colleen Hoover najpierw znielubiłam za Hopeless a potem pokochałam za Maybe Someday i zaczęłam obserwować jej profil na fejsie i instagramie i po prostu uwielbiam ją jako osobę, jest mega sympatyczna i zabawna :D Cieszę się, że niedługo będzie w Polsce, a szczególnie, że w Poznaniu, bo mam bliziutko :D
      O no i Rywalki, bardzo mi się podobała cała seria, więc rozumiem wybór.

  • Obywatel_Śliwka

    Gdybym miał pamiętać Dary anioła do końca życia, traktowałbym to jak klątwę! Hahaha U mnie na pewno byłyby „Opowieści niesamowite” Poego, Potter rzecz jasna, „Jonathan Strange i Pan Norrell” Susanny Clarke, „Atlas chmur” Mitchella (i inne jego) oraz „Droga królów” Sandersona, chociaż to tylko 5 z wielu, które zapamiętam.

    • mało_oryginalna

      O Poe! :D Też go uwielbiam, ale chyba bardziej uwielbiam Doyle’a, chociaż Poe też jest cudowny i niepowtarzalny.
      Nie czytałam niestety Susanny Clarke, ale już mi się podoba bo właśnie sprawdziłam o czym jest :D
      Ten Sanderson! Muszę po niego sięgnąć w końcu! Tyle już zwlekałam, że to aż wstyd.
      A o Atlasie Chmur pisałam już w poprzednich komentarzach, widziałam ekranizację, ale muszę sięgnąć po książkę :D

  • Nilam

    1. Harry Potter (najlepsza ksiązka na świecie)
    2. Narnia (książki dzieciństwa <3)
    3. Igrzyska Śnierci
    4. Niezgodna
    5. Wszystko Ricka Riordana
    Oprócz tego jest jeszcze tyle książek:GONE, John Green. Więzięń Labiryntu, Dary Anioła (byłaby w top 5 ale czytałam dopiero pierwsza cześc)

  • Carmen Bastet

    Kocham Wszystkie Jasne Miejsca całym sercem! Jeśli miałabym napisać swoje top 5, byłoby to tak:
    1 Fangirl Rainbow Rowell
    2 WJM Jenifer Niven
    3 wszystko wujka Ricka
    4 oczywiście Harry
    5 Karolcia i niebieski koralik <3
    Pozdrowionka ze słonka!
    ps. Jeszcze Złodziejka Książek naturalnie!