Recenzja: Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender – Leslye Walton

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender„Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender” to książka, z którą mam pewien problem. Całkowicie nie wiem, jak ją ocenić, bowiem w dużej mierze nie wpisuje się w mój gust czytelniczy, a jednak było w niej kilka elementów, które przypadły mi do gustu. Przede wszystkim odnoszę wrażenie, że jest to powieść, której trzeba się całkowicie poświęcić, aby ją odpowiednio odebrać. Być może jest to też historia, którą docenia się z czasem. Prawdopodobnie opowieść Avy jedni pokochają,  a inni znienawidzą.

Jest to książka idealna dla osób, które lubią w szczegółowy sposób poznawać rodzinne historie. Na samym początku zostaje nam przedstawiona babcia Avy, wszystkie jej perypetie miłosne czy osobiste, a następnie przechodzimy do równie dokładnego poznania jej matki, z wyróżnieniem tych samych wątków, co wcześniej. W ten sposób prezentuje się większość książki i nie ukrywam, że w wielu momentach czułam się nią po prostu znudzona. A jednak coś zachęcało mnie do dalszego zgłębiania tej lektury. Prawdopodobnie czekałam na tę chwilę, w której lepiej poznam Avę, dziewczynę, która urodziła się ze skrzydłami. Co ciekawe, Ava nie jest upadłym aniołem ani demonem. Tak naprawdę to nie wiemy, kim lub czym jest, pozostaje to zagadką nawet dla niej samej. 

Do tej pory tylko w jednym przypadku takie historie rodzinne przypadły mi do gustu. Były to „Dzieje czarownic z rodu Mayfair” autorstwa Anne Rice. Pierwszy tom (z czterotomowego, dawnego wydania) skupia się tylko i wyłącznie na opisach żyć poszczególnych bohaterów. Jednak cała seria całkowicie mnie oczarowała. W przypadku Avy Lavender sprawa wygląda nieco inaczej, gdyż jest to powieść jednotomowa. Z tego powodu nie można mieć nadziei, że jest to zapowiedź niesamowitego cyklu, który z każdym kolejnym tomem będzie coraz ciekawszy i bardziej intrygujący.

Powieść ta jest od początku do końca zagadką, podobnie jak główna bohaterka. Rodzina Lavenderów jest bardzo osobliwa i niepowtarzalna, podobnie jak i specyficzny klimat tej powieści. Autorka bardzo dokładnie i szczegółowo opisuje rozgrywające się wydarzenia, chociaż w dużej mierze siedzimy w przeszłości, co jest oczywiście związane z tym, o czym wspominałam już wcześniej – poznajemy historie życia babki i matki Avy. Tempo akcji jest powolne i brak tutaj dynamiki, ale z drugiej strony nie jest to też powieść tego typu, w której należałoby się tego spodziewać. Ogromną zaletą z kolei jest kreacja bohaterów. Ava jest bardzo tajemnicza i eteryczna, natomiast jej przyjaciółka stanowi całkowite tego przeciwieństwo. Matka i babka Avy są intrygujące na swój sposób, a równie zagadkowy co Ava jest jej brat, Henry. Leslye Walton świetnie poradziła sobie ze stworzeniem gamy różnobarwnych postaci.

Atmosfera powieści jest nieco ciężka i specyficzna, fabuła chwilami zagmatwana, ale mimo wszystko z łatwością można się tutaj odnaleźć. Mogłabym napisać, że ta książka jest zwyczajnie nudna i nie zasługuje na uwagę, ale ona jest po prostu inna. Co ciekawe, autorka potrafiła mnie nawet zaskoczyć! W pewnym momencie wszystko zaczęło wskazywać na to, że zostanie tutaj wprowadzony wątek romantyczny, a Leslye Walton zrobiła rzecz niesłychaną – napisanie, że przekręciła sytuację o 180 stopni to zdecydowanie za mało. Nie są to słowa odpowiednie do opisania tego, co się wydarzyło.

Przyznaję, że nie byłam w stanie całkowicie się odnaleźć podczas czytania tej książki. Nie chwyciła mnie na tyle, żebym dała się jej porwać. Mimo wszystko jestem przekonana, że znajdą się tacy, których jej historia całkowicie oczaruje. Jest to książka, której nie mogę porównać z żadną inną i być może to sprawia, że wzbudza ogromne zainteresowanie ze strony czytelników.

Sheti by bookeaterreality dla BG