Book Girl: 5 książkowych światów, w których chciałoby się żyć

Mieliście tak kiedyś, że rzeczywistość wam nie wystarczała i sięgaliście po daną powieść ze względu na przedstawiony w niej świat? Byleby uciec przed tym, co obecne i być może przenieść się w czasie, powalczyć ze smokami czy może nawet uratować całą planetę? Chyba każdy książkoholik ma swoje ulubione światy, do których by najchętniej uciekł. Dlatego stworzyłam ranking światów, do których chętnie bym się przeniosła, gdyby dali mi taką możliwość!

1. Królowa Lata – Melissa Marr

Nie zetknęłam się jeszcze z tak baśniowym światem, który jest połączony z naszym nierozerwalną więzią. Pokochałam nie tylko sam motyw wróżek, ale także ich podział, klasyfikację i wygląd. Pewnie dlatego najbardziej w moje gusta wpasowała się druga część serii, która należy do jednej ze stu najlepszych powieści, jakie przeczytałam. Ale tak, gdybym mogła wybierać, na pewno chciałabym żyć w takim świecie wróżek albo chociaż połączyć go z moim.

2. Intruz – Stephanie Meyer

Większość osób pewnie zadaje sobie teraz pytanie: Co? Naprawdę? Jednak tak – połączenie buntowników z wątkiem sci-fi, chowaniem się w górach plus cała otoczka strachu, ale też nowych doświadczeń. Pięknie zaprezentowana wizja przyszłości, która po prostu przyciąga. Chciałabym kiedyś przeżyć taką mieszankę emocji związaną z przybyciem obcej cywilizacji.

3. Angelfall – Susan Ee

Tak, to prawda, nie lubię tej serii. Jednak to nie znaczy, że nie doceniam świata, który wykreowała autorka. Moim zdaniem łączy w sobie, swoją drogą świetnie, fantastykę oraz dystopię. Bardzo realno-nierealna wizja przyszłości, w której ludzie są podgatunkiem, na który się poluje. Znów pojawia się mieszanka emocji, w której strach odgrywa główną rolę. Niebezpiecznie i realistycznie, prawie jak w The Walking Dead.

4. Żałując za jutro – Sebastian Uznański

Dobrze wiecie, że nie lubię polskich autorów, jednak ta powieść była moimi drzwiami do świata dystopii i sci-fi. Posiada w sobie wszystkie elementy, które powinna spełniać znakomita opowieść o galaktykach – nowe stworzenia i nacje, barwny wielowarstwowy świat i ciemną stronę mocy, która zawsze jest, była i będzie wśród nas. Jedna z lepszych powieści sci-fi, przez wielu niedoceniona.

5. Rywalki – Kiera Cass

Która z nas nie chciałaby żyć w świecie sukien, zamków i książąt? Przy czym żyjemy w dystopijnej rzeczywistości? Prawda jest taka, że wątek romantyczny tej powieści nie zachwyca, wątkowi buntowników można dużo zarzucić, główna bohaterka może irytować, jednak ten świat – świat Kiery Cass – po prostu zwala z nóg. Jest barwny, dopracowany w każdym szczególe i po prostu świetnie stworzony. Chciałabym być na miejscu Americi i tańczyć w wielkich salach balowych, a potem w zaciszu swojego pokoju wymyślać, jak pomóc rebeliantom.

W jakie światy, a może galaktyki, Wy odlatujecie, by uciec od rzeczywistości? Gdzie zmierzają Wasze myśli, gdy realność okazuje się zbyt nudna i powszednia? Czekam na Wasze typy 5 światów książkowych, w których chciałbym żyć!

bookgeek-info

  • dorota

    Ja za to kompletnie nie chciałabym żyć w świecie „Rywalek”, fakt bale są fajne, ale większość społeczeństwa nie będzie miała okazji na nich zatańczyć w pięknych sukniach. Społeczeństwo jest podzielone na kasty, po urodzeniu dostajesz numerek i to on decyduje o tym, kim będziesz jak dorośniesz. Wspięcie się po drabinie jest prawie niemożliwe, a prawdopodobieństwo bycia wylosowanym i wybranym przez księcia – również minimalne. W „Intruzie” też nie chciałabym żyć. Fakt, że jakaś istota może przejąc nade mną kontrolę, i sprawić, że nie będę istnieć we własnym ciele, jest przerażająca i nie dla mnie. W „Angelfall” również nie chciałabym istnieć. Byłabym człowiekiem, nic nieznaczącym, tym na co się poluje. A nie każdy anioł w tej książce jest fajny, pomocny i dobry. Za to z wielką chęcią żyłabym w świecie „Harry’ego Pottera”. Oczywiście, gdybym była mugolem, nie wiedziałabym nawet o świecie czarów, i w sumie moje życie wyglądałoby tak samo, ale może udałoby mi się być czarodziejem :) Fajnie byłoby także żyć w świecie Wodospady Cienia i być czymś innym niż człowiek. Nie pogardziłabym także życiem w Kronikach Białego Królika. Fajnie byłoby polować na zombie, albo nawet nie wiedzieć o ich istnieniu i przez to nie być w niebezpieczeństwie. Życie w Spętani przez bogów też mogłoby być ciekawe, podobnie jak życie w świecie Percy’ego Jacksona, bycie potomkiem greckich bogów wydaje się całkiem fajne :) Fajnie byłoby także być syreną w „Syrenie”, można przebywać i na ziemi, i na lądzie, co wiąże się z pewnymi problemami, ale takimi do pokonania

    • beatas125

      O zapomniałam o Wodospadach cienia, taka rzeczywistość też by mi się podobała, gdybym to ja także była jedną z istot paranormalnych. A w Alicji w krainie zombi też bym chętnie zamieszkała, gdybym trafiła do tego ugrupowania walczącego w zombi, tak jak gł. bohaterka.

      • Alicja yey! Nie wiedziałam, że tak dużo osób polubiło jej świat, większość osób, którym o tym opowiadałam patrzyło na mnie z wzrokiem pt: Alicja.. i zombie? Jesteś poważna? A ja uwielbiam ten świat :D A szczególnie całą drużynę walczącą przeciwko zombie :D

        • beatas125

          Odkąd oglądam The walking dead i Z-nation motyw zombi zaczął mi się podobać, wiec w sumie czemu nie;p

    • Jeśli chodzi o Rywalki, to może i są kasty, jednak właśnie ten dreszczyk emocji, który by mi towarzyszył w rozwiązywaniu i niszczeniu ich, bądź co bądź z sukcesem, mnie uwiodły :D
      A jeśli chodzi o inne dystopie, które wymieniłam – chyba po prostu mam do nich sentyment i fakt, że można zmienić w jakikolwiek sposób społeczeństwo mnie uwodzi. To, że to jest świat w sumie taki jak nasz, w przyszłości, zniszczony ale jednocześnie My – jako ludzie – możemy nagle coś zmienić i stworzyć, odnaleźć to nasze człowieństwo i poczuć niebezpieczeństwo i adrenalinę
      HP – wiedziałam, że to będzie jeden z częstszych przykładów, jednak ja, za HP nie przepadam, ale rozumiem chęć bycia czarodziejem :D
      Wodospadów Cienia nie czytałam, więc się wypowiedzieć nie mogę :D
      O Kroniki Białego Królika! Alicja i zombie ♥ Jednak pierwsza część była najlepsza, reszta mi się aż tak nie podobała, a ty miałaś może podobnie?
      Oo Syrena.. Mmmm.. Uwielbiam tę serię. Znakomicie łączy realność z mitycznymi stworzeniami.
      Percy Jackson! Jak myślisz kogo potomkiem byś była? Ja w sobie widzę Artemidę :D

  • zooma96

    Z sentymentu do tej serii książek na pewno wybrałabym świat wykreowany w „Zwiadowcach”. Specjalnie fantastyczny nie jest, ale jednak najbliższy mojemu czytelniczemu sercu. Nie pogardziłabym także światem w „Monstrumologu” – choć niebezpieczny, to niezwykle ciekawy. Bo jak tu nie kochać polowań na dziwaczne stwory i to jeszcze w XIX wieku. Chciałabym jeszcze trafić do świata z „Rzeki bogów” Iana McDonalda – również niebezpieczne miejsce, ale jeszcze w żadnej książce nie spotkałam się z tak różnorodnymi społecznościami i warunkami życia. Może jeszcze „Kłamstwa Locke’a Lamory” Scotta Lyncha nadawałyby się na tymczasowy dom. :)

    • Ooo Monstrumolog :D Ostatnio kupiłam sobie, w końcu, swój egzemplarz, bo powieść już czytałam :D Masz rację – to byłby dopiero świetny świat..
      Zwiadowców nie czytałam, przytłacza mnie ilość tomów … Jednak rozumiem :D
      Kłamstwa Lockea Lamory! Kurde.. Muszę w końcu się zabrać za tą powieść, tyle czasu już się na nią czaję a tutaj coraz to nowe powieści i brak czasu kompletny… >.<

      • zooma96

        Bardzo dobry zakup! Ja już czekam niecierpliwie na trzecią część… Ugh, ale bym czytała! No wiesz, Zwiadowcy to moja pierwsza dłuższa seria, HP jakoś tak mnie nie porwało. Dużo bardziej podobała mi się proza Flanagana.
        A bierz się za Lamorę! Jak najszybciej! Nie zapomnę, jak po drugim tomie wyżerałam tynk ze ścian, bo autor zastosował taki cliffhanger na końcu, że nic, tylko się pochlastać. I nawet trzeciej części w oryginale przez bardzo długi czas nie było, więc nie było możliwości poznać dalszej historii bohaterów. Nosz jak tak można?!

  • beatas125

    Hmm ciężko powiedzieć, w jakim uniwersum cichnąłbym żyć, ale na pewno nie w tym z Rywalek, tak suknie fajne,fajne,ale obłuda społeczeństwa i podział na kasty, jak już użytkownik wyżej wspomniał, pewnie nie byłoby kolorowo, jak bym była biedna to bym żyła w skaranym ubóstwie, a jak bym była bogata to bym była pewnie obłudna, opryskliwa i spoglądała z góry na niższe kasty, nic fascynującego. Poza tym, tam byłby wiecznie wyścig szczurów pomiędzy grupami w każdym odłamie.
    Co do uniwersum Angellfall to jakbym była gł. bohaterką tej serii, to w sumie by mi się podobało, ona jako tako potrafiła walczyć mieczem, choć chyba nie do końca były to jej wyszkolone umiejętności.
    Co do reszty, wybranych przez Ciebie światów z tych książek to się nie wypowiem,bo ich nie znam. Ja sama chciałabym się gdzieś znaleźć, gdzie by była magia, bądź, gdzie kobiety również byłyby cenione i mogły walczyć mieczem, parać się magią, bądź strzelać z łuków, to by mi jak najbardziej odpowiadało. Może coś na miarę uniwersum średniowiecznego,z lekkimi udogodnieniami typu kanalizacja 21 wieku, plus magia, czarownice, elfy, magowie, wróżki, ale brak telefonów, komputerów i tego typu rzeczy, a za to wiele ksiąg, także tych magicznych.
    A w sumie znam jeszcze świat z Intruza, ale nie lubię zbyt tej książki i z pewnością nie chciałabym mieszkać, w świecie gdzie ‚takie dusze/potworki,glizdy’ czy jak mam to nazwać mogą przejmować ciała.

    • Napisałam w sumie wyżej, że co do Rywalek to bardziej przyciąga mnie ten dreszczyk niebezpieczeństwa, bycie rebeliantem, to buntowanie się, które może być połączone z sukniami i balami i zamkiem. Samo połączenie dystopii z czymś takim historycznym, średniowiecznym, mnie wciąga i dlatego tak mnie uwiódł ten świat.
      Angelfall to samo – uwiodła mnie dystopia – to że mamy dreszczyk niebezpieczeństwa, mamy te emocje, któych nie doświadczamy codziennie. Żyjemy w świecie, gdzie nagle postaci mityczne, wręcz dla niektórych nierealne okazują się prawdziwe i krwawe!
      Haha dusze i potworki, które przejmują ciała! Intruz to dlatego mi się podobał, bo chyba znów chodziło mi o ten bunt i to, że nagle świat zaczął się zmieniać. Ci źli okazali sie poniekąd dobrzy i nagle pojawia się nadzieja na zmianę.
      A świat opisywany przez ciebie brzmi trochę jak serie Trudy Canavan które połączyć by można było z Doctorem Who – oto twój świat idealny :D

      • beatas125

        No tak, jak już kiedyś pisałam to właśnie oprócz ładnych strojów w Rywalkach, podobał mi się wątek rebeliantów, ale ,że ten wątek został później skopany i zepsuty przez autorkę, wolałam o tym zapomnieć.Poszukałabym gdzieś indziej rebeliantów, o może w takiej utopii jak Paragraf 5, bądź w Dotyk Julii.
        Co do Angelfall to podobne uniwersum w sumie byłoby też w Córce dymu i ognia, ale to znowu nie mój świat, hybrydy zbyt mnie przerażają, tak samo jak te dusze/potworki w Intruzie motyw ciekawy, ale dla mnie zbyt przerażający i obrzydzający zarazem xD
        A, co do Trudi to w przyszłym roku zamierzam wziąć się za Jej twórczość, bo widziałam wiele pochlebnych opinii, ponoć jej bohaterki mają silne osobowości, czegoś takiego szukam.
        Dr Who muszę obejrzeć, bo te plakaty jakoś tak średnio mnie zachęcają wole Dextera xD

        • Właśnie Rywalki wzięłam bo nie były typową dystopią jak Dar Julii – jej świat nie miał aż tak dużo do zaoferowania, nawet jeśli pokochałam bohaterów i całość jako fabułę, to jednak świat przedstawiony nie różnił się zbytnio od naszego. Paragrafu nie czytałam niestety.. Ale myślałam o tej powieści :D
          Haha ten Dexter.. ja osobiście, nie lubię Doctora Who, jednak Dexter i owszem :D
          Z Trudi za to polecam ci powieść Kapłanka w Bieli, bodajże seria nazywa się Era Pięciorga. Ja pokochałam tę serię :D

          • beatas125

            Wiem, że w sumie świat z Dotyku Julii był dosyć zwyczajny, ale właściwie e tyle by mi wystarczyło zmian, tzn. jakieś elementy nadprzyrodzonych mocy w normalnym świecie, w sumie podobnie jest, jak ktoś już wspomniał w serii Darów Anioła.
            Ok, dzięki zacznę od tej Kapłanki w Bieli, w takim razie.

  • beatas125

    O, już wiem, albo chciałam mieszkać w świecie z portalami do innych światów, jak jest w serii Żelazny dwór, bądź w serii podobnej do serialu Supernatural, czyli w tym wypadku Inne anioły-Lili St. Crow, gdzie niektórzy ludzie byliby np. pogromcami wampirów czy innych paranormalnych stworzeń;p

    • O Supernatural – uwielbiam i wielbię i kocham :D
      Hm. Portale do innych światów.. Nie ma chyba takiej typowej książki, przynajmniej nie słyszałam i nie czytałam, ale od razu kojarzą mi się Gwiezdne Wrota :D
      Aha i polecam ci Anne Bishop „Seria Czarnych Kamieni” – jest połączenie takiego średniowiecznego świata z bardziej współczesnym i pojawia się dużo magii i kobiety są u władzy, moja ulubiona seria i autorka :D

      • beatas125

        Tak, Supernatural ma to coś;p
        Racja, tak średnio jeśli chodzi o znalezienie książki z wątkiem rozbudowanym z portalami, są jakieś poboczne,ale może za jakiś czas coś znajdę, wiem, że jest jakaś 1 tomówka Księga portali, ale jeszcze nie miałam przyjemności przeczytać, by dowiedzieć się, czy ten tytuł odnosi się też do fabuły i elementów pojawiających się w książce.
        Bishop, tę serie Czarnych kamieni zaczęłam czytać, i w sumie było ciekawie, ale ciężko mi się czytało, co prawda zamierzam dokończyć za jakiś czas, ale stanowczo bardziej spodobała mi się ta seria Innych, mimo słabiutkiej fizycznie bohaterki.
        Gwiezdne wrota, ten tytuł coś mi mówi, ale ciężko mi sobie przypomnieć,co.

  • ShadowHunters_HG

    Hurra! Znowu Book Girl <3 Czy wspominałam, ze kocham ten cykl??? Świat książkowy, w których chciałabym zyć? Dużo tego! Na pewno w Hogwarcie <333 Chciałabym poznawać te wszystkie zaklęcia i zakamarki szkoły magii. Cóż… jeszcze czekam na list. Mogłabym żyć w świecie, a właściwie czasach i miejscu Dumy i Uprzedzenia. Angielska prowincja XIX wieku. Cudo! Bale, powozy i suknie :) Cudowny post <3 Pozdrawiam :***

    • Haha właśnie myślałam, że wybierze Hogwart! :D Ja może bardziej nie samo uniwersum HP ale ten sklep braci Wesleyów, jak najbardziej :D
      Ojeju Duma i uprzedzenie, uwielbiam cały świat Jane Austen, jednak nie mogłam go zapisać, bo on jest zbyt realistyczny a skupiłam się bardziej na światach wymyślonych przez autorów :D Ale również Anglia, suknie i powozy mnie przyciągają i w ogóle cała twórczość Jane Austen to jest cudo ♥
      Dziękuję ♥

  • MaggieCatThief

    Oooo, super ciekawy post ^^

    Muszę się zgodzić, iż świat ,,Królowej lata” był niesamowity i z chęcią zamieszkałabym we wróżkowym świecie :3
    Jeśli chodzi o resztę to dystopie do idealnych miejsc nie należą, a ,,Rywalki” i ich bale nie uwiodły mnie wystarczająco.

    A co do moich typów?
    1. Jeśli chodzi o najbardziej wymarzone miejsce, to odpowiedź jest prosta – Hogwart ♥ Wiem, że nie czytałaś Pottera, ale serio, nawet jeśli nie polubisz bohaterów czy samej historii, czarodziejskiego świata nie da się nie pokochać <3
    2. Świat Nocnych Łowców, zwłaszcza z ,,Diabelskich Maszyn". Oczywiście pod warunkiem, iż byłabym Nocnym Łowcą, a nie zwykłym Przyziemnym :P Tak samo z Harrym – tylko jako czarodziejka.

    Prawda jest taka, iż mogłabym żyć wszędzie, nawet i w dystopiach, ale pod warunkiem, iż byłabym Tą Wybraną lub posiadała moce/cokolwiek.

    Czekam na kolejny post! ^^

    • ShadowHunters_HG

      Nocni łowcy <33 Zapomniałam o tym wspomnieć w moim komentarzu :)

    • O :D Cieszę się, że razem będzie mogły żyć w świecie Melissy Marr! :D
      A dystopie uwielbiam, bo uwielbiam chyba ten dreszczyk emocji, adrenalinę i niebezpieczeństwo no i oczywiście tę walkę o wolność i nadzieję na zmianę świata.
      Hogwart, Hogwart.. Haha ja uwielbiam ten sklep braci Wesleyów, tam bym mogła żyć ♥
      O świat Nocnych Lówców, nie przyszedł mi do głowy kompletnie, ale masz rację, też chciałabym w nim żyć! :D A jeszcze do tego dodać wiktoriańską Anglię i byłabym w siódmym niebie :D
      Haha i ostatnie zdanie jest bardzo poprawne i też tak mam: mogłabym żyć wszędzie byleby tylko być wybraną :D

  • Karaoli

    Z książek, które wymieniłaś, czytałam tylko „Intruza”, ale nie chciałabym żyć w tym świecie… Ja bym mogła żyć w: Śródziemiu, Narnii, Hogwarcie, Obozie Herosów, świecie „Ani z Zielonego Wzgórza”, Baśnioborze, Lyrianie i długo by tu jeszcze wymieniać… <3

    • Środziemie – meeh.
      Narnia – jak najbardziej :D
      Hogwart – nie za bardzo, bo nie przepadam za HP, jednak chętnie odwiedziłabym sklep braci Wesleyów :D
      Obóz Herosów – jak najbardziej jestem na tak, byłabym potomkinią Artemidy :D
      A Baśnioboru i Lyriania to niestety nie znam, ale wierzę na słowo, że dobrze by było tam żyć :D

  • Ania

    Z książek w artykule czytałam „Intruza” i „Rywalki”, ale raczej nie chciałabym żyć w żadnym z tych światów. Choć te sunie i bale… Tak to mogłaby mnie przekonać, lecz to nie cały świat. Co do reszty nie wiem, nie znam więc ciężko cokolwiek mi tu powiedzieć.
    Jeśli chodzi o mnie to o pierwsze miejsce na moim piedestale nieustannie walczą dwa świat, a mianowicie: Narnia i Hogwart. Magia, zamki i niezwykłe otoczenia ( a może i możliwości) o tak! Gdybym miała wybierać pewnie nie było by to łatwe, a może i wręcz nie możliwe.
    Jeśli chodzi o inne przykłady, to wszystko co ma w sobie odrobinę magii, tajemniczości, bądź dawnej kultury mogło by się tu znaleźć. Jak na przykład: Świat nocnych łowców czy Percy’ego Jacksona – oczywiście (mitologia <3); mogłabym też żyć w Śródziemiu, a także rzeczywistości rozrywanej w Trylogii czasu. Przemawia też do mnie wiktoriańska Anglia i wszystkie przyjemności z nią zawiązane :)
    Ogólnie myślę, że w każdej rzeczywistości można by znaleźć coś interesującego. Szkoda że nie czekają nas wymarzone przenosiny. ;)

    • Jak juz pewnie większość wie, nie przepadam za Hogwartem ale za to uwielbiam Narnię, jednak chyba dlatego, że kojarzy mi sie z moim dzieciństwem i to był taki element fantastyki, który w sumie łączył się jakos z naszym światem :D
      Z wiktoriańskiej Anglii to moglabym żyć w świecie Libby Bray, o tak zdecydowanie – czarownice i damy równocześnie? Uwielbiam.
      Masz rację – szkoda, że nie można się do takiej krainy przenieść za pstryknięciem palca..

      • Ania

        Tak też myślałam o świecie L. Bray. :)

  • Tumturumtum

    Jeżeli chodzi o „Królową lata” to absolutnie się zgadzam. Także uwielbiam ten świat choć czytałam dopiero 1 i 4 tom… Ale planuję wszystko nadrobić, bo wprost uwielbiam ten świat wróżek wymieszany z naszym. No i jeszcze Seth… Ahhh, uwielbiam gościa.
    Jeśli chodzi o inne światy, w których chciałabym mieszkać to nie będę zbyt oryginalna w swoim wyborze, bo oczywiście myślę o „Harrym Potterze”. Oprócz tego z chęcią wcieliłabym się w postać jakiejś krwiożerczej, żelaznozębnej czarownicy ze świata stworzonego przez Sarah J. Maas w „Szklanym tronie”. Nie pogardziłabym też wątkiem romantycznym z wojownikiem fae takim jak Rowan, bo Chaola zostawiam Caleanie.
    Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała tutaj Brandona Sandersona i Neila Gaimana. Myślę, że jeśli chodzi o książki tego pierwszego, to wybrałabym świat „Drogi królów”, ale jako podróżnik z możliwością zwiedzenia całego Rosharu, a także Cieniomorza. No i oczywiście chciałabym być jedną ze świetlistych umiejącą latać przy pomocy burzowego światła. A u Neila byłby to chyba świat „Amerykańskich bogów”. Podoba mi się wizja spotkania tych wszystkich liczących sobie tysiące czy też dopiero dziesiątki lat bóstw wyznawanych na przestrzeni wieków przez człowieka. Może udałoby mi się też porozmawiać z moim własnym bogiem, który jest zarazem moim wyimaginowanym przyjacielem? Z chęcią bym się przekonała.

    • beatas125

      Wybacz, że się wtrącę do wątku, a jaką najb. lubisz Żelaznozębną wiedźmę z serii S. T.?

      • Tumturumtum

        Hmmm… Chyba Asterin, chociaż wszystkie mają coś w sobie :p Jednak podoba mi się upór i buntowniczość tej postaci. Ale Manon też lubię. Szczególnie podoba mi się jej wizerunek – krwawy, białowłosy Czerwony Kapturek… A jak u Ciebie?

        • beatas125

          Ha, no to myślimy podobnie u mnie też nr 1 jest Asterin,(mam słabość do tego typu lojalnych osób, to samo tyczy się Aediona) i sądzę, ze bardzo polubię Petrath(chyba tak się pisze to imię. W sumie już ją bardzo lubię, choć mało o niej wiem, ale to wystarczy, żeby sobie sporą opinię wyrobić na jej temat), jak tylko dojdzie do siebie, a jestem niemal przekonana, że dojdzie;p Manon jest jakoś u mnie na 3cim miejscu, lubię ją, ale mam czasem ochotę rzucić się na nią jak to robiła Asterin i wbić jej rozum z głowy. (choć w sumie, już chyba nie trzeba bo w dużej mierze przejrzała na te swoje złote oczy xD, ale długi jej to zajęło, rety)

          • Tumturumtum

            Ja jeszcze nie skończyłam QoS więc nie jestem najlepiej poinformowaną osobą, ale z zainteresowaniem śledzę losy czarownic. Choć czasem szlag mnie trafia, gdy jakieś ważne wydarzenia z życia Aelin są przerywane przez rozterki wiedźm… Ale dla Abraxosa warto :3

            • beatas125

              Oj, to wybacz z tymi spoilerami. Ja miałam problem w Dziedzictwie ognia z tymi zmianami ciągłymi pov, szczególnie właśnie , tak jak napisałaś, gdy były świetne rozdziały z Aelin, a tu zaraz mi wiedźmy autorka wstawiła( bardzo lubię ogólnie motyw wiedźm w literaturze, lecz ostatnimi czasy mało gdzie znajduje ciekawe z nimi wątki, dlatego też byłam sceptycznie nastawiona, mimo to Mass mnie nie zawiodła, i nie zawiodła moich oczekiwań). Co do Abraxosa to faktycznie jest niezwykle ciekawą postacią, ale też zainteresowały mnie te pająki i czekam na rozwinięcie ich wątku, choć troche się wyjasniło,a i chciałabym Noxa…;p i Illiasa, bo Ansel to jestem pewna, że będzie.

    • Wiedziałam, że wybierzesz Geimana i Sandersona :D Co do Geimana to nie czytałam Amerykańskich bogów, i chyba zaczynam żałować i musze nadrobić, bóstwa na przestrzeni lat? To musi być dopiero świetna książka! :D
      Znasz moje zdanie o Sarah J. Mass, jednak pewnie też chciałabym się wcielić w jakąś krwiożerczą czarownicę – brzmi obiecująco!
      A z królowej lata, musisz ale MUSISZ, przeczytać 2 część! Ja się zakochałam i nawet jeśli było w niej mało Setha(którego swoja droga uwielbiam), to i tak to jest najlepsza część ze wszystkich :D

      • Tumturumtum

        Gdy czytałam 4 tom „Królowej lata” byłam przekonana, że czytam drugi… W końcu kilka faktów wydało mi się jakby niezrozumiałych i jakoś w połowie ogarnęłam, że to nie to :P I tak, ogółem chcę skolekcjonować całą serię, bo te dwa tomy wprost uwielbiam. A Seth jest zarąbisty i bardzo chciałabym się dowiedzieć, czy wątek romantyczny z jego udziałem potoczy się po mojej myśli. Tak więc nie martw się, kiedyś 2 część przeczytam :)
        „Amerykańskich bogów” jak najbardziej polecam. Książka świetna, w sumie jak każda Neila :P
        Co do czarownic od Sarah to, z tego co kojarzę, pierwsze rozdziały z perspektywy Manon pojawiają się w 3 tomie. Tak więc zachęcam byś jednak spróbowała jeszcze kiedyś przeczytać tę serię, bo wiele ciekawych rzeczy się podzieje ;)

  • Karolaq

    Z wymienionych pięciu podoba mi się jedynie wizja życia w świecie ‚Rywalek’. Moim zdaniem ciekawa jest jeszcze ‚Piąta fala’, gdzie ludzie walczyli o swoją planetę, którą opanowali kosmici. Oczywiście mam nadzieję, że nie byłabym w tych 7mld ludzi, którzy zginęli juz na samym początku inwazji ;)

    • Ooo myslałam o Piątej fali, jednak doszłam do wniosku, że weżmiecie mnie za jakąś psychopatkę, jesli będę chciała żyć w światach zniszczonych, głównie dystopiach, gdzie świat się wali i apokalipsa ogólnie.

  • Bar_Salvatore

    Kolejny ciekawy artykuł. Znowuuu :D
    Zgadzam się z punktem 2. Przecież gdzieś tam byłby Ian O’Shea.. No i tak, obca cywilizacja. „I read for the plot”

    A ja to bym sobie chciała żyć w…
    1. Universum Czarnych Kamieni. Kobiety rządzą (dosłownie), jest dużooo magii, kontakt umysłowy z pewnymi stworzeniami -> i wątpię by ktoś powiedział, że kotki nie mają duszy :P Kocham tą serię i z chęcią bym zamieszkała w jej świecie. Jako Krwawa, rzecz jasna.
    2. Świecie Harryego Pottera! Gdyby podczas wojny nie zniszczono szkolnych rejestrów z m.in. mojego rocznika na pewno dostałabym list.. Jestem pewna że nikt tu zgromadzony nie jest mugolem :D Tego punktu chyba nie trzeba tłumaczyć?
    3. Świat Innych. Tak, bo kocham Anne Bishop :) I w tym świeci podobało mi się wszystko, od Simona przez wieszczki aż po niebezpieczne lasy..
    4. Ashland z serii Elemental Assassin. Zjeść w Pork Pit mięso usmażone przez samego Pająka, zajrzeć do klubu Roslynn czy salonu piękności pewnej żywiołaczki Powietrza.. Żyć nie umierać :)
    5. Świat Po Drugiej Stronie Lustra w serii Reckless Cornelii Funke. Zawsze miałam słabość do baśniowych, mrocznych lokacji, a calutki taki świat? Płakałabym ze szczęścia, no i zostałabym łowcą skarbów, a co :)

    • Ojejejjejejeeuejeu Uniwersum Czarnych Kamieni – jak najbardziej, tylko tyle już gadam o tej Annie Bishop, że wolałam wziąć inne powieści pod uwagę i nie pisać cały czas o niej, ale tak kobiety rządzą, mnóstwo magii no i oczywiście… Ci mężczyźni! Ahh! To jest świat dla mnie, albo w tym wypadku, dla nas! :D
      Za HP nie przepadam, ale jednak kto nie chciałby mieć róźdzki i wpaść w świat magii?
      Inni – o tak :D Zdecydowanie tak, no bo to Bishop, mi się podoba pomysł wieszczek, chociaż Wilcza Straż też niczego sobie.
      Tego świata nie znam niestety, jednak zachęciłaś mnie tym mięsem od Pająka :D
      Cornelię Funke uwielbiam za serię Atramentowe Serce, jednak nie czytałam Reckless, być może wydało mi się zbyt dziecinne i nie dla mnie? Jednak znów: zachęciłaś mnie by wrócić do tej autorki :D