Book Girl: 7 Deadly Sins Book Tag

Dziś Halloween, czyli noc duchów, zjaw, wilkołaków oraz wiedźm. Jako fanka powieści YA, swoją przygodę zaczęłam od Zmierzchu, po którym miałam swoją wielką fazę na jednego ze stworów biorących udział w tym święcie, czyli wampiry, potomków Drakuli! Potem wchodziłam w ten świat postaci magicznych coraz głębiej… aż wylądowałam tutaj. A teraz, obchodząc Halloween, chciałam Wam z okazji tego święta sprezentować 7 Deadly Sins Book Tag (książkowe 7 grzechów głównych). Będzie strasznie i grzesznie.

1. Chciwość – Jaka jest najtańsza i najdroższa książka, jaką kupiłeś?

Z najdroższą będzie mi łatwiej, bo jest to zbiór trzech powieści o Sherlocku Holmesie, który kosztował mnie 45 złotych, co bardzo zmniejszyło mój budżet na powieści w tamtym miesiącu, ale było warto, bo ma on piękną obwolutę i jest pięknie wydany. Z najtańszą będę miała problem, gdyż nie za bardzo pamiętam, co kupiłam za ile, ale jedną z najnowszych-najtańszych zdobyczy jest Wierna, trzecia część trylogii Niezgodna, którą kupiłam za 5 złotych(?), o ile dobrze pamiętam.

2. Gniew – Jakiego autora kochasz lub nienawidzisz?

Tutaj robi się nieco ciekawie, bo nie wymienię ich z imienia i nazwiska, tylko dam Wam pewne wskazówki i będziecie mogli zgadnąć, kto jest kim! Pierwszą osobą, którą wam zaprezentuję, jest jedna z moich ulubionych autorek. Wydała serię dystopijną, która poruszyła moje serce i po prostu zawładnęła moim światem, do tej serii wydała opowiadania i na razie nie ma w planach żadnej innej powieści YA. Drugą osobą jest autorka, która mnie do siebie zraziła, a od której spodziewałam się czegoś wyjątkowego. Seria, którą wydała, obejmuje trzy powieści, a główna bohaterka zabija swoimi myślami. Wątek romantyczny był oklepany, a historia schematyczna – zwykły paranormal ze szkołą w tle.

3. Obżarstwo – Jaką książkę dosłownie pożerałeś raz za razem, czyli powieść, którą możesz czytać w nieskończoność?

Jest jedna taka… Ale teraz ma już dwie części, więc w sumie jest to seria, którą mogę czytać w nieskończoność, a mianowicie seria Samanthy Shannon – Czas żniw. Wiem, wiem, ja znowu o tym samym, ale ja po prostu uwielbiam te powieści. Łączą w sobie wszystko to, co kocham i wszystko to, czego wymagam od książki, są po prostu idealne.

4. Lenistwo – Jaką powieść zaniedbałeś, ponieważ byłeś leniwy i nie chciało ci się jej czytać?

Po pierwsze muszę się przyznać, że mam dużo powieści, w których przeskakiwałam po rozdziałach, bo nie chciało mi się ich czytać, jednak najczęściej nie dlatego, że jestem leniwa, tylko dlatego, że nie mogłam znieść stylu autora. Miałam tak z Mrocznymi umysłami, książka tak bardzo nie przypadła mi do gustu, że nie dałam rady jej dokończyć. Po prostu musiałam ją odłożyć na półkę i zapomnieć o tym spotkaniu. A niby uwielbiam dystopię.

5. Pycha – Jaką książą chwalisz się przed znajomymi, że ją przeczytałeś, by wyglądać bardziej inteligentnie?

Chwalę się, że przeczytałam Wstęp do psychoanalizy Zygmunta Freuda, co trochę jest nieprawdą, bo nigdy jej nie dokończyłam, gdyż musiałam oddać ją na czas do biblioteki. Ale tak, zawsze chwalę się, że ją przeczytałam, by wypaść na mądrzejszą i bardziej oczytaną, wiecie przecież, jak ludzie patrzą na osoby, które czytają YA… szczególnie poloniści, dla których to nie są powieści, tylko zmarnowany papier. Aż ciarki przechodzą!

6. Rozpusta – Jakie cechy uważasz za najbardziej atrakcyjne u męskiego/damskiego bohatera?

O, ten grzech mi się podoba! Ale chyba niczym was nie zaskoczę, bo uwielbiam tych mroczniejszych bohaterów. Lubię, jak główna postać męska jest tajemnicza, cyniczna i arogancka. Do tego oczywiście musi posiadać ten krzywy uśmieszek na ustach, jakby tylko on rozumiał żart, który właśnie powiedział. Ale – co najważniejsze – romans nie może być oczywisty. Bo mogę przeżyć każdego męskiego bohatera, ale po prostu nie może być tak, że patrzą sobie w oczy i już jest happily ever after. Najważniejsze jest to napięcie i cała otoczka tego romansu, a jeszcze jakby obiekt westchnień miał zadziorny uśmieszek?

7. Zazdrość – Jaką powieść chciałbyś dostać jako prezent?

W tej chwili pewnie jakąś z nowości wydawniczych, które miały niedawno premierę, może Klejnot Amy Ewing? Albo Plagę samobójców? Jednak książki, które chciałabym najbardziej dostać, to oryginalne wydanie powieści Anne Bishop, Jane Austen albo Samanthy Shannon. Wtedy byłabym w siódmym niebie i nie chciałabym już nic więcej.

Mam nadzieję, że chociaż trochę stworzyliśmy klimat Halloween! Jak Wam się podoba ten Book Tag i oczywiście, czy macie jakieś pomysły na kolejne Book Tagi, które chcielibyście, bym zrobiła? Czekam na Wasze typy w komentarzach. Krwawego Halloween!

bookgeek-info

  • Bar_Salvatore

    O, dopiero coś narzekałam, że dawno czegoś Twojego nie czytałam :)
    Co do 2. zgaduję, że… Lauren Oliver? I Michelle Hodkin (tu byłabym niezadowolona trzecim tomem)?
    1. Wait, wait. Chodzi o „Księgę dokonań..”? Jeśli za 45 zł to chyba nie, bo widziałam ją o wiele droższą..chyba że na przecenie, lub nie o nią chodzi. Przeczytałam Wierną i nawet za darmo by mi jej nie wcisnęli.. Ale książki z koszy z 5 złotych to wspaniała sprawa :)
    Co do obżerania się Czasem Żniw to się zgadzam jak najbardziej. Dorzuciłabym tutaj obowiązkowo Harry’ego Pottera, całą serię Piękne Istoty i.. Intruza.
    5. Dawno, dawno temu.. chwaliłam się „Lalką” Bolesława Prusa. Bo wydawał się grubaśna, nudna i bardzo mądra (tosz to lektura dla liceum – tęsknię trochę za tamtymi czasami :P). A mogłam pomyśleć o Freudzie :P

    Jakoś średnio mi grzechy główne pasują na Halloween, ale to amerykańskie święto a więc i amerykańskie „Deadly Sins” dobrze brzmi.

    • Haha co do grzechów głównych… to doszłam do wniosku, że grzechy no to Diabeł no to trochę strachu no to Halloween, ale moje rozumowanie jest zawsze trochę pokrętne więc rozumiem zdziwienie xd
      Co do 2. trafiłaś wydawnictwo, niestety nie trafiłaś autora, Lauren Oliver wydała ostatnio kilka nowych powieści: Panic, Vanishing girls, które miejmy nadzieję ukażą się w Polsce, bo są świetne; a z tą autorką której nie lubię, zgadłaś – Mara Dyer i jej wielkie przygody były dla mnie udręką.
      1. Chodzi mi o zbiór Sherlock Holmes: Pies Baskervillów, Studium w Szkarłacie i Znak Czterech. O ja.. właśnie zdałam sobie sprawę, że napisałam opowiadań a to jest zbiór powieści.. Szybka zmiana! A jeśli chodzi o Wierną, to wszyscy ją uwielbiają i tak jak nie podobała mi się pierwsza część tak może ostatnia będzie jakąś odmianą ;)
      5. „Lalką”? Haha Tak naprawdę, to Prusem dobrze jest się chwalić, bo nikt i tak teraz tego nie czyta, więc jak powiesz komuś, że przeczytałaś to nagle: wow, ktoś czyta lektury(haha).

      • Bar_Salvatore

        Wybrałam Lauren bo wydawało mi się, że te nowe powieści to NA nie YA,ale jedną chociaż trafiłam :)
        I już miałam nadzieję że ktokolwiek widział „Księgę dokonań..” za 45 złotych, szkoda.

        • A ja ostatnio natknęłam się na nią w empiku jakoś taniej niż zazwyczaj… Kurde, nie pamiętam ile kosztowała ale na pewno na moją kieszeń wtedy więc mogła kosztować z 40 złoty – jakaś wyprzedaż w empiku była! Rozejrzę się za nią następnym razem to powiem ci, czy na pewno jest ta promocja wciąż :D

  • MaggieCatThief

    Dokładnie, dawno nie było już twoich postów :D

    1. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jaka książka przeze mnie kupiona była najdroższa. A najtańsza to także kosztowała ok. 5 zł, ach te biedronkowe ceny ♥ A mówię tu o ,,Tylko ciebie chcę”, której jednak nigdy nie dokończyłam :’)
    2. Kocham i nienawidzę wielu autorów, nie ma teraz siły wymieniać xD
    Nie mam za to koncepcji, jakich autorów Ty darzysz takimi uczuciami. Takich serii, jakich nienawidzisz, jest aktualnie za dużo, niestety. Choć na pewno nienawidzę Leonarda Patriginaniego. Taki ciekawy pomysł, takie piękne okładki, a tak okropne wykonanie…
    3. ,,Harry Potter”, bez końca. Jakieś kilka lat temu miałam fazę na ,,Zmierzch”, bez przerwy czytałam na zmianę każdą część i modliłam się tylko, by bibliotekarki nie zauważyły. Ale to było daaawnoo temu. No a oprócz HP mogłabym czytać w nieskończoność fragmenty „Daru Julii” oraz „Delirium”.
    Ach, zaczęłam „Czas Żniw” tydzień temu, ale przygotowania do dwóch konkursów dogłębnie powiedziały mi, co o tym sądzą :’D Ale dzisiaj wieczorem będę kontynuować!
    4. Ja poddałam się przy ”Więźniu Labiryntu”. Tragedia. W pierwszym tomie skakałam po rozdziałach, a drugiego nie byłam nawet w stanie zacząć. Za to film naprawdę mi się podobał. To znaczy nie było to nic przełomowego, ale naprawdę świetnie się go oglądało. Aktorzy tak idealnie oddali zachowania normalnych nastolatków w tej dziwnej sytuacji, współpraca, więzi… cud miód maliny. A niektóre ujęcia są nie do opisania. Np. gdy pewna osoba odlatuje z pewnymi osobami i widać, jak drzwi od samolotu się zamykają, nie wiem dlaczego, ale naprawdę to do mnie przemówiło.
    Nie doczytałam także do końca wyżej wspomnianej „Tylko ciebie chcę” oraz „Wyścigu Śmierci”.
    5. Moi znajomi nie należą do osób, które czytają jakieś przeambitne książki, więc nie mam się przed kim chwalić :”) Gdy podaję jakikolwiek nie typowo młodzieżowy tytuł, nikt nie wie o co chodzi.
    6. Ach, tak samo jak ty uwielbiam mrocznych bohaterów z krzywym uśmieszkiem. Co więcej, mam ogólną słabość do ‚tych złych’. Sebastian/Jonathan, Warner i wielu innych ♥
    7. Wszystko co chciałabym dostać, mam w magicznym, internetowym koszyku, czekającym na święta. Żadna ze zbliżających się nowości nie zaciekawiła mnie jakoś bardzo, więc czekam na recenzje. Choć tak jak Tobie zależy mi na „Pladze Samobójców”. Oprócz tego „Coś mojego” naprawdę mnie zaciekawiło, razem ze „Wszystkimi jasnymi miejscami”. Przydałoby się też zakupić finałowy tom „Angelfall”.
    Tyle książek, a tak mało czasu i pieniędzy :’)

    Bardzo podobał mi się ten tag, można się było rozpisać, heh.
    Co w przyszłości, mówisz… może coś związanego z udanymi/ nieudanymi ekranizacjami?

    Strasznego Halloween!

    • Wiem i przepraszam, że na tak dużo czasu odleciałam :c Ale trzeba było uporządkować życie i studia, odnaleźć się jakoś w tym wszystkim na powrót, po wakacjach. A to wcale nie takie proste ;)
      Co do twoich odpowiedzi…
      1. Tylko ciebie chcę? Uwielbiam film. Jednak ten autor, pisze tak dziwnym językiem, że nie da się tego przeczytać… Przynajmniej ja, nie daję rady!
      2. Jeśli chodzi o moich autorów, to pierwszą autorkę, którą uwielbiam, zauważyłam, że też uwielbiasz! Wymieniasz w swoim komentarzu, jej serię oraz postać męską, którą kocham :D
      3. Faza na „Zmierzch” zawsze w opcji, też ją przeżywałam :D I fragmenty Delirium i Darów Julii.. Tak! Uwielbiam obie serie, do tego cytaty z nich są tak cudowne, tak głębokie i przejmujące! Takie smaczki.
      4. Szczerze? Też poddałam się przy Próbach Ognia.. Ale film był prze-genialny!
      5. Moi znajomi już nie odbierają ode mnie telefonów jak dzwonię, bo wiedzą, że dzwonię by opowiedzieć o jakiejś książce lub filmie, który mnie zachwycił lub oburzył, więc mniej więcej wiem o co ci chodzi xd
      6. Warner ♥ On jest cudowny… Też wolę tych złych zawsze :O
      7. Tak bardzo boli brak pieniedzy na książki! Moim zdaniem powinno być tak, że od państwa każdy chętny obywatel powienien dostać dodatkową kasę na książki xd

      Cieszę się, że Ci się podobał ten tag, uwielbiam jak się rozpisujecie i mogę potem z wami porozmawiać na temat książek!
      Ciekawy pomysł! Zapiszę go na tablicy :D
      Tobie też krwwawego Halloween ♥

      • MaggieCatThief

        1. Oglądałam „Trzy metry nad niebem”, a na „Tylko ciebie chcę” nie znalazłam wreszcie czasu, no i książka mnie zniechęciła. I tak jak pierwszą część przeczytałam, w drugiej nawet do połowy nie doszłam! A film muszę nadrobić, ech.
        2. Ach, czyli „Dotyk Julii”! Też kocham tę serię, oczekiwanie na kolejne premiery były udręką. Przedostatni i ostatni tom mogłabym czytać bez końca. A Warner… ach ten Warner ♥♥♥ Takiego faceta to tylko w książkach szukać ( choć byłam odrobinkę zdziwiona jego wiekiem, gdyby był o te kilka lat starszy byłoby lepiej, prawdziwiej; ale i tak jest perfekcyjny <3)
        3. Czyli nie jestem jedyna xD W sumie to nadal lubię styl Stephanie i nie wiem, czemu panuje aż taka nienawiść do Zmierzchu. Bella owszem, była niezwykle żywą i porywającą bohaterką xD, ale naprawdę, czytałam o wiele gorsze książki. Może to przez filmy i po prostu nadmiar tej serii…
        "Delirium" prawie dorównuje Julii, ale ostatnia część… *płacze w kącie*.
        4. Dokładnie! Nie mogę doczekać się 3 części, mam nadzieję, że aktorzy utrzymają poziom. Bo tak jak WL był średni – jeśli chodzi o filmy – to PO są świetne!
        5. Ojej, ty masz przynajmniej do kogo dzwonić, a moi znajomi po prostu nie czytają, a jak już to serie typowo młodzieżowe, co więcej – najczęściej wepchnięte im na siłę przeze mnie xD
        6. Wszyscy się ze mnie śmieją – ogólny rozpływ nad Jace'em, Adamem, a ja Jonathan i Warner ♥
        7. Jak jest 500zł na dziecko, to czemu nie 500zł na książki! XD

        Serio, pod Twoimi postami zawsze wszyscy dyskutują, a mi aż głupio, że tylko miejsca zajmuję. Więc nie przestawaj! ^^

        • 1. Obejrz film! Jest genialny o wiele lepszy niż pierwsza część, przynajmniej główna bohaterka nie jest taką gamgułą! ;)
          2. Warner.. to jest inna galaktyka, nie mogę na ten temat gadać bo od razu chcę skoczyć i przeczytać jeszcze raz dwa ostatnie tomy, szczególnie ostatni…!!! I niech autorka napiszę coś jeszcze, bo ja uwielbiam jej styl pisania! :D
          3. Ja lubię Meyer, podziwiam jej styl pisania, który niby niepozorny a mega wciąga! Nie podobało ci się zakończenie Delirium? :c Dla mnie było idealne!
          4. Nie wydaje ci się, że w ogóle lepiej rozwinęli akcję w tej drugiej części w filmie? Była logiczniejsza.
          6. Ble Adam! Warner rządzi ♥
          7. TAK!
          Haha i dobrze, że dyskutują bo wtedy jest ciekawiej i nie tylko ja mogę wymienić poglądy ale wy też :D

          • MaggieCatThief

            1. Moja lista rzeczy do przeczytania/obejrzenia na święta robi się coooraz dłuższa :’)
            2. Oj tak, też mnie naszła ochota, by poczytać sobie co lepsze fragmenty ♥ Autorka podobno zabrała się za jakąś książkę typowo dla dzieci, ale nie wiem, co z tego wyszło. Mam nadzieję, że napisze w przyszłości kolejną, niesamowitą serię ^^
            3. Dokładnie! Nie mogłam się po prostu oderwać od jej książek. „Intruza” także uważam za dobrą pozycję. A mówimy o pierwszej części czy całej serii? :P Bo jeśli chodzi o serię, to owszem, nie podobało mi się. Nie licząc tego, że nie przepadam za otwartymi zakończeniami, to tu odniosłam wrażenie, iż autorka nie tyle co chciała dać możliwość czytelnikom, aby sami wymyślili dalsze przygody, cp po prostu nie miała pomysłu, jak zakończyć… praktycznie wszystkie wątki. Ale to tylko moja opinia (co nie zmienia faktu, że fragment „zburzcie mury” jest po prostu piękny, a pierwszą część mogłabym czytać bez końca ♥).
            4. Tak. Wszystko było mniej-więcej tłumaczone i logiczne, w przeciwieństwie do pierwszej części, która była taka trochę ‚na szybko’. Drugi film ‚urósł’, rozwinął się na wszystkich płaszczyznach. Co więcej – wciągał i akcja była dobrze wyważona. Dało się też coś zrozumieć bez przeczytania książki, co w przypadku WL było bardzo trudne. Mam nadzieję, że 3 część utrzyma poziom i rozwieje resztę niejasności.
            6. Ghh, nie cierpiałam Adama od samego początku, a kolejne części – zwłaszcza novelka – tylko zwiększyły moją nienawiść.

            • MaggieCatThief

              Eeeeeech
              I przez Ciebie zamiast się uczyć, przeczytałam prawie cały „Dar Julii” (skacząc po fragmentach oczywiście).
              Warner ♥

            • 3. Mówimy o całej serii :D Mi osobiście takie rebelianckiego ducha zaszczepiło xd Miałam takie – kurde, ten nasz cały świat, system, prawo! Co ja tutaj robię?! Ale to był tylko kac książkowy więc mi minęło xd Ale ogólnie dla mnie zakończenie świetne, utykało to prawda, ale całość mi sie podobała. Szczególnie fragmenty o Hanie – pokochałam ją w tej ostatniej części. Ale druga część? Jak ja znienawidziłam Juliana… W ogóle co to za postać? Siusiek jeden.
              4. Też mam nadzieję, że trzecia część będzie równie dobra co druga kinowa :D

  • Nutella11

    Wydaje mi się, że książka, którą uwielbiasz to „Dotyk Julii” Tahereh Mafi. Jest to również moja ulubiona seria, więc od razu o niej pomyślałam ;) A 6 punkt dokładnie opisuje Warnera ♥, więc jestem na 99,9 % pewna, że to o nią chodzi.

    • Yey ~~ Tak to o nią chodzi :D A Warner… to mój mąż po prostu ♥

  • zooma96

    1. Najtańsza… Do 10 zł bym się zmieściła, może nawet za 5 zł jakąś kupiłam – ale nie pamiętam dokładnie. Za to nie zapomnę, jak upolowałam książkę, która normalnie kosztowała 89 zł, a wyczaiłam ją w promocji za niecałe 15 zł. Pani przy kasie chyba myślała, że zaraz wystrzelę w powietrze, tak byłam z tego zakupu zadowolona. A najdroższa… Są dwie takie książki. Każda powieść z „Kronik Czarnej Kompanii” Glena Cooka kosztowała mnie ok. 50-60 zł. Natomiast na targach książki zgarnęłam porządny album o ikonach i cała stówa wymaszerowała mi z portfela… Ale warto było :)

    2. Ja ogólnie wielbię autorów, którzy mają dobry kontakt z fanami z całego świata. Także ja się rozpływam, gdy widzę, że pisarz XYZ odpowiada na maile, wstawia newsy z innych krajów, czy pokazuje fanarty albo organizuje konkursy. Do moich najukochańszych pod tym względem należą: Peter V. Brett i John Flanagan. Ale gdyby patrzeć na styl, to absolutnymi naj są Catherine Valente, Glen Cook i Wiktor Noczkin. A co rozumiesz pod słowem „nienawiść”? Bo nienawidzić można autora, który tragicznie pisze, ale też nienawiść odwołuje się w moim przypadku do pisarza, który stosuje takie cliffhangery, że tylko kamieniami w niego rzucać (ale nadal się go kocha). Tragiczny styl – na pewno Katarzyna Michalak, tego nic nie przebije. Nienawiść z miłości – Scott Lynch (jak można zakończyć tak 2 część, a na 3 czekać w nieskończoność?).

    3. Na pewno „Siewcę Wiatru” Mai Lidii Kossakowskiej oraz „Ruiny Gorlanu”. Wracać na pewno jeszcze będę do „Stulecia Chirurgów” Thorwalda oraz „Hyperiona” Simmonsa.

    4. Odpowiedź jest prosta „Stalowe Szczury” Michała Gołkowskiego. Cała szczęśliwa kupiłam ją z 2 miesiące temu, a skończyłam ją może z dwa tygodnie temu. Autentycznie nie chciało mi się nic czytać, więc niczego nie ruszałam. A potem żałowałam, bo książka okazała się fantastyczna (do niej również będę wracała).

    5. To chyba będzie „Stulecie Chirurgów” – książka stricte medyczna, o historii fachu lekarskiego w XIX wieku. W ogóle wszystkie książki Jurgena Thorwlada mogą być „do chwalenia”, bo masę ciekawych rzeczy można się dowiedzieć.

    6. Także tego… niech będzie z lekka ponury, trochę tajemniczy, nieco wulgarny też. I ja nie wiem, co jest ze mną nie tak, ale jeśli ten męski bohater (obojętnie czy pierwszo, czy drugoplanowy) ma już trochę lat na karku, to ja już jestem jego. Halt ze „Zwiadowców”, Durzo z „Trylogii Anioła Nocy”… Po prostu nie może być takim chłystkiem, co to dopiero od spódnicy mamusi się odkleił. Musi mieć już jakieś doświadczenie, a nie 18 lat i w świat!

    7. Chciałabym „Nakręcaną dziewczynę. Pompę numer sześć” Bacigalupiego. Obdarowujący pewnie musiałby wybulić ze 300 zł, więc marzenie jak na razie jest nieosiągalne. A już z takich bardziej przyziemnych, to z chęcią przygarnęłabym „Metro 2033” albo wszystkie książki z uniwersum S.T.A.L.K.E.R. Takie małe zachcianki :)

    • 2. Masz rację w tymi autorami co mają świetny kontakt z fanami :D Chciałabym się odnieść do któregoś z twoich wymienionych ale.. nie znam ich za bardzo(wstyd!). Jeśli chodzi o nienawiść to bardziej tą taką prawdziwą, że nie lubisz jakiegoś autora bo tak cię zirytował albo wkurzył, bo jeśli miałabym wymieniać tych na których powieści czekam w nieskończoność to mogłabym wymieniać i wymieniać, to samo tyczy się cliffhangary! A jeśli chodzi o styl Michalak – nie będę tego komentować…
      3. Muszę w końcu Siewcę przeczytać! Tyle dobrych słów słyszę, a wciąż nie sięgnęłam! Jeśli chodzi zaś o Stulecie Chirurgów to masz rację, książka jest świetna i też ją uwielbiam i czasami wracam do pewnych fragmentów, ale równocześnie jest brutalna.
      4. Mam dużo powieści, które na początku mi się dłużą a później jak do nich wracam to nagle okazują się niepowtarzalne :D Niestety nie słyszałam o tej książce o której piszesz.. ale nadrobię zaległości :D
      5. Jeśli lubisz takie klimaty to polecam ci serial The Knick, o szpitalach chirurgicznych w XIX wieku. Oglądałam 1 sezon z 3 razy tak mnie ten serial zachwycił :D
      6. Haha – świetnie ujęte :D Ja jakoś nie mam wymagań wiekowych, ale skoro o tym mowa, to nie może mieć 14 lat. Nienawidzę bohaterów w takim wieku, być może dlatego nie mogę dokończyć Percyego Jacksona…
      7. O Metro – mam szczęście, mój brat uwielbia Glukhovskiego i ma wszystkie części więc sobie od niego je podbieram :D

      • zooma96

        2. Może ustalmy, że Michalak jest… specyficzna. Już kobieciny aż tak nie obsmarowujmy. ;) Ja się staram chodzić na spotkania, nawet jeśli nie znam jeszcze tak dobrze twórczości danego pisarza. Np. z Gołkowskim tak miałam – nie czytałam żadnej książki jego autorstwa, ale po spotkaniu stwierdziłam, że w sumie… czemu nie? Kupiłam i pochłonęłam.
        3. Polecam wątki poboczne w „Siewcy Wiatru” :) Główny wątek zupełnie mi się nie podoba, ale cała reszta jest genialna. Ja tam lubię medyczne ciekawostki itp., więc dla mnie „Stulecie Chirurgów” to idealny tytuł. W ogóle zawsze na konwentach fantastycznych jak widzę coś związanego tematycznie z książkami Thorwalda, to już wiem, że będą na prelekcji informacje wyjęte z jego twórczości :)
        4. „Stalowe Szczury” – dość specyficzna, trochę fantastyczna, trochę historyczna, brutalna w gruncie rzeczy, no miejscami też wulgarna, ale jakoś mimo wszystko świetnie mi się ją czytało.
        5. Zapisane, na pewno obejrzę :D House’a to ja pochłaniałam kilka lat temu, więc pewnie i to mi podejdzie.
        6. Ja mam niektórych bohaterów, którzy mimo młodego wieku są całkiem dobrze wykreowani (np. w „Powiedz wilkom, że jestem w domu”). Ale jednak przodują bohaterowie dojrzalsi.
        7. Metro to ja chyba od 3 lat kupuję… Zabrać się nie mogę. Ale teraz nowe wydanie wychodzi, więc jest pretekst do nadrobienia zaległości :)

        • House’a wszystkie sezony obejrzane i jeszcze kilka razy odcinki wyjęte z kontekstu, dla własnej satysfakcji xd A co do The Knick, to jest tam genialna kreacja głównego bohatera – tak mroczny i tak tajemniczy bohater nie zdarza się często(chyba obejrzę kolejny raz cały sezon huehue – uzależnienia!)
          Co do spotkań autorów, to w sumie dobry pomysł, szczerze nigdy nie próbowałam, a do tego mam uraz do Polskich autorów, szczególnie jeśli chodzi o fantastykę.. Ale pomysł mi się podoba i może na najbliższym Pyrkonie czy innym iwencie spróbuję :D
          Siewcę przeczytam. Już podskoczył o kilka oczek na mojej liście do przeczytania i sięgnę po niego, a potem napiszę ci moją opinię :D
          Powiedz wilkom… nie czytałam, a żałuje bo dużo osób tą powieść poleca.
          Oo no właśnie nowe wydanie.. Wkurzyło mnie! Bo mój brat ma stare wydania i cudownie wyglądają na półce i nagle nowe wydania a do tego Metro 2035 też nowe wydanie i nie będzie mi teraz szata graficzna pasować do całości i półka nie będzie wyglądać idealnie!

          • zooma96

            Żebym ja tylko laptopa nie zaśliniła przy tym serialu z zachwytu ;) Czasami aż za bardzo się emocjonuję przy dobrych produkcjach…
            No ja do wszystkich polskich autorów fantastyki też nie pałam miłością (Ćwiek szczególnie, Sapkowskiego też nie za bardzo trawię, Pilipiuk i Grzędowicz również mi nie podchodzą), ale jakimś cudem tak się zdarza, że zdecydowana większość tych „lepsiejszych” pod względem kontaktu z fanami ląduje na wrocławskich Dniach Fantastyki, na które chodzę od 3 lat. I jakoś tak jest swojsko, bo można po ludzku pogadać, złapać ich w parku przed budynkiem i dać książkę do podpisania. Pyrkon – impreza obowiązkowa!
            Spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami na temat „Powiedz wilkom…”, ale mnie się bardzo podobała. Ja chyba lubię dziwne książki, dlatego tak bardzo przypasowała mi ta powieść – bo w gruncie rzeczy normalna to ona nie była, ale niezwykle ciekawa.
            Niby wydawnictwo twierdzi, że wcale nie jest tak źle z tymi okładkami, ale one nadal nie są wkomponowane w poprzednie wydanie. Niby ta sama wysokość, niby (prawie) ta sama czcionka, ale dla mnie posiadają takie detale, które psują całość. Wolałam poprzednie okładki, lepiej oddawały klimat cyklu.

            • Haha no nie wiem… ja zaśliniłam za pierwszym razem jak oglądałam xd
              Ja wyszłam z założenia z polskimi autorami, że najlepiej podchodzą mi ci, którzy są mało znani i mało osób je uwielbia(mam to samo co ty z Pilipiukiem, Ćwiekiem itd), więc np. lubię Kozak, bo mało osób ją zna i lubi, a do tego Tomaszewską, która wydała niestety tylko dwie powieści, ale mam nadzieję na więcej! A jeśli idziesz na Pyrkon to możemy się spotkać jakoś, bo ja też się wybieram :D
              Ja lubię książki, które się wyróżniają i do tego mają trochę nie do ogarnięcia fabulę, czy świat przedstawiony, więc jeśli Powiedz wilkom.. takie jest to to będzie moja powieść.
              Właśnie czytałam o tym, że nie jest źle z tymi okładkami, ale jednak to nie to samo, tamte byly mroczniejsze, ciemniejsze i jakieś takie, właśnie jak to Metro, podziemne i brudne. A te nowe są takie… zbyt nowe ;)

              • zooma96

                No i kolejna produkcja do ślinienia :/ Za dużo już mam tych super-hiper-mega seriali, przy których oczy mi się świecą jak pięć złotych.

                Ja od jakiegoś czasu chodzę głównie na prelekcje lub spotkania tylko dla nazwiska. Jak widzę ciekawy program, ale prowadzony np. przez Ćwieka, to wolę wybrać jakiś panel z Raduchowską, Jadowską, Kańtoch, Kossakowską, Piskorskim, Kyrczem, Kainem czy Gołkowskim. Kozak również bardzo lubię :) Na Pyrkon to chyba będę musiała sobie ułożyć grafik spotkać, bo w takim razie już z trzema osobami muszę się zobaczyć, a konwent jeszcze daleko… A na jakieś bliższe terminowo się wybierasz?

                „Powiedz wilkom, że…” na pewno się wyróżnia, a przynajmniej ja tak twierdzę. ;) Co do „Metro”, to szkoda, że nie wydali ostatniej części we wcześniejszej szacie graficznej – np. Fabryka Słów chyba zrobiła tak kiedyś z jednym z cykli.

  • Tumturumtum

    No więc taak:
    1. Najdroższą prawdopodobnie będzie „Droga Królów” Brandona Sandersona za 59 zł jeśli się nie mylę, a najtańszą stare wydanie książki „Stop prawa” tego samego autora, którą kupiłam za ok. 3 zł w jakimś supermarkecie, ale chyba i tak będę kupować nowe wydanie, by pasowało do reszty serii, której starej wersji nie mogłam znaleźć, więc musiałam zaopatrzyć się w tę nową.
    2. Nieograniczoną miłością darzę wspomnianego wyżej Brandona Sandersona, ale żeby się nie powtarzać wymienię też Neila Gaimana, którego zbiór opowiadań skończyłam czytać przed momentem i kocham go jeszcze bardziej niż wcześniej. Czy to powieści dla dzieci, czy dla dorosłych, komiksy, bajki, opowiadania, scenariusze filmowe – pochłonę wszystko co wyjdzie spod pióra tego człowieka. A jeżeli idzie o nienawiść… Myślę, że odpowiednia będzie tutaj Kirsty Moseley. Przeczytałam jej jedną książkę i och jak bardzo chciałabym wymazać z pamięci te chwile, gdy marnowałam na nią czas… To było tak złe… Odradzam wszystkim książki tej autorki, choćby nie wiem jak masochistyczne skłonności mieli… Tępota tego tworu przekracza wszelkie granice.
    3. Tutaj nie będę oryginalna – Harry Potter. Moim najbliższym planowanym zakupem jest wydanie ilustrowane pierwszego tomu tej niesamowitej serii, która nigdy mi się nie znudzi.
    4. „Opowieść o 47 roninach”. Pożyczyłam tę książkę od koleżanki jakieś… 2 lata temu? I przeczytałam może dwie strony. Wciąż próbuję się przekonać do tego, by ją skończyć, ale tak bardzo mnie do niej nie ciągnie… Nie pamiętam dlaczego w ogóle ją pożyczałam.
    5. Raczej z niewieloma moimi znajomymi mogę porozmawiać o książkach, a z tymi, z którymi mogę znam się zbyt dobrze, by próbować ich oszukać co do mojej inteligencji ;) Ale na lekcjach polskiego zdobyłam sobie sympatię mojej nauczycielki między innymi tym, że jako jedyna w klasie czytałam „Rok 1984” Georga Orwella :P
    6. Cóż… Chyba mam lekki pociąg do postaci nie do końca zrównoważonych psychicznie jak np. Abel z „Baśniarza”, czy Nick z „Nienawiści”. Osoby odmienne od innych i przez to nienawidzone, tragiczne, wrażliwe i najlepiej czarnowłose, jasnookie i blade, ale nie jest to konieczny warunek do spełnienia ;) Ale lubię też bohaterów z poczuciem humoru, uśmiechniętych, może trochę złośliwych i beztroskich…
    7. Oprócz ilustrowanego wydania Harry’ego marzy mi się IV tom serii komiksów o Sandmanie Neila Gaimana, „Bohater wieków” Sandersona, „Playlist for the dead”, „Wszystkie jasne miejsca” i zbiór świątecznych opowiadań „Podaruj mi miłość” (ale to bardziej pod choinkę).
    Book Tag bardzo fajny! Jak dobrze znów było zobaczyć ten pudrowy róż… Brakowało mi Cię tutaj, Book Girl! :D

    • 2. Haha idealnie odradziłaś mi sięgać po cokolwiek tej autorki xd Jeśli chodzi o Neila, to rozumiem twój zachwyt i osobiście aż tak go nie uwielbiam, ale wiem co widzisz w jego książkach – niepowtarzalny baśniowy styl :D
      3. HP – uh! Znasz już moją opinię, wciąż po niego nie sięgnęłam.
      4. Nie czytałam tej powieści, ale jakoś nigdy nie chciałam. A niby uwielbiam samurajów ;)
      5. Orwell zawsze w opcji, ja raz zaskoczyłam mojego polonistę tym, że przeczytałam Makbeta z własnej woli, przed tym jak mieliśmy go jako lekturę, a jeśli jesteśmy przy dystopii to zaskoczyłam go też Huxleyem.
      6. Abel ♥ A czytałaś „Nevermore”? Bo mężczyzna, którego opisujesz pojawia się w tej serii :D
      7. Podaruj mi miłość – może być urocze i też chętnie bym przyjęła pod choinkę, bedzie miłą lekturą przy choince i herbacie :)
      Ojej haha, wracam. Znaczy będę się starać dodawać teraz cos co tydzień max co dwa, trochę studia mnie przytłoczyły i musiałam nieźle się natrudzić by się zebrać znów w sobie, ale wracam :)

      • Tumturumtum

        Rozumiem ten bark czasu… Co prawda ja dopiero zaczęłam liceum w tym roku, ale mój brat rozpoczął studia i teraz rzadko kiedy słyszę jego krzyk frustracji powodowany grą komputerową, a częściej sprawozdaniami z fizyki, a nigdy wcześniej nie podejrzewałam, że cokolwiek jest w stanie oderwać go od komputera na tak długi czas… Tak więc na jego przykładzie widzę jak studia potrafią zająć czas :P
        2. Ach, czuję się jakbym ocaliła jedno istnienie od zagłady ;) I taaak… Baśniowy styl Neila – coś cudownego. Jego książki też mogłabym zaliczyć do tych, do których będę wracać, a najczęściej właśnie do tych krótkich form, które mimo swej długości zdołały wywrzeć na mnie ogromne wrażenie!
        5. U mnie jedyna taka sytuacja gdy przeczytałam lekturę (co ogółem bardzo rzadko robię) zanim została mi zadana było opowiadanie „Miecz przeznaczenia” Sapkowskiego. Najlepsze było to, że jako jedyna w klasie przeczytałam wszystkie tomy tej sagi, a dostałam 4 z kartkówki, podczas gdy niejedna moja koleżanka miała 6… Tak się wtedy na moją polonistkę wkurzyłam… Szczególnie, że pytania były nie tyle z wiedzy na temat tekstu, co bardziej subiektywne, zaczynające się od „Jak sądzisz…” itp. Nie odpowiedziałam tak jakby chciała nauczycielka, straciłam 2 punkty i już 4… Wciąż mam do niej o to żal :(
        6. Owszem, czytałam pierwszy tom i zakochałam się w głównym bohaterze, choć trochę się zawiodłam, że jego naturalnym kolorem włosów jest blond… No ale nie można być idealnym, prawda? Właściwie dobrze, że mi o tej serii przypomniałaś, bo wciąż nie przeczytałam drugiej części! Muszę ją jak najszybciej zdobyć…
        7. Tak samo mi się wydaje :) Szczególnie, że jest tam opowiadanie Rainbow Rowell, Laini Taylor i Davida Levithana! A ja tak bardzo lubię ten świąteczny klimat w książkach… W zeszłym roku dostałam „W śnieżną noc”, teraz czas na inne podnoszące na duchu opowiadania :)

        • Haha myślałam, że z moim bratem będzie tak samo jak z twoim – studia, odpowiedzialność – jednak niestety, uzależnienie wygrało i wciąż słyszę krzyki gier a nigdy nie słyszałam o żadnym sprawozdaniu.
          5. Nie mówmy o kartkówkach w szkołach, one nigdy nic nie sprawdziły i nigdy nie poakazały prawdziwej wiedzy ucznia. Miałam w liceum polonistę, który robił kartkówki z każdej lektury jaka była możliwa, nawet z opowiadania 3-stronicowego robił kartkówkę. Nie ważne, że przeczytałam każdą lekturę(no dobra z dwóch nie przeczytałam, ale większość), bo i tak trafiały mi się 2-3 z kartkówek, bo pytał o szczegóły-szczegółów i szczególików, czyli wszystko to na co nie zwróciłam większej uwagi ;) Więc nie dziwię się, że masz o to żal do nauczycielki, najgorsze są subiektywne oceny, bo nigdy nie trafisz w klucz danej osoby, bo musiałabyś siedzieć w jej głowie.
          6. Ooo druga część – lepsza niż pierwsza, szczególnie zakończenie, ale ja czekam na trzecią, bo chcę poznać zakończenie w końcu! A Jaguar się ociąga oj ociąga…
          7. W święta zawsze takie powieści są najlepsze, ale też filmy z takim świątecznym klimatem, od jakiś trzech lat co roku oglądam Bridget Jones, co od razu jakoś humor mi poprawia. A jeśli chodzi akurat o ten zbiór opowiadań, to jestem ciekawa co ci autorzy tam wymyślili, jakoś nawet wolę zbiory opowiadań od powieści, bo zawsze jest tego więcej i większe zróżnicowanie autorów :D

          • Tumturumtum

            Co do zbiorów opowiadań mam podobne zdanie. Co prawda nie przeczytałam ich jakoś wiele, ale zawsze mnie dziwi ile emocji i magii można zawrzeć w tak krótkim tekście. Przykładowo mój ukochany Neil Gaiman – wciąż pamiętam opowiadanie z pierwszego jego zbioru jaki przeczytałam. Miało 2 strony, a ja po skończeniu go siedziałam oniemiała przez pół godziny, przeczytałam je sobie jeszcze kilka tysięcy razy a potem każdemu znajomemu i członkowi rodziny. Nie byli zachwyceni tak jak ja niestety… Jednak ja na zawsze pozostanę fanką krótkich form i z chęcią poznam ich więcej, także innych autorów niż Neil :P A tutaj mimo zróżnicowania autorów będzie jednak ten wspólny mianownik jakim jest temat świąt i ciekawie będzie zobaczyć jak różne osoby do niego podeszły :)

  • ShadowHunters_HG

    Wreszcie jesteś! Stęskniłam się, na twoje posty czekam zawsze najbradziej :* Bardzo podoba mi się ten tag, a w twoim wykonaniu! Sam cud ;)
    1. Najdroższą książką chyba będzie książka kucharska Nigelli Lawson, którą kupiłam mojej mamie na Boże Narodzenie, ładnych parę lat temu. A najtańsza? Chyba Częściowcy Danna Wellsa, dorwałam ją za 4 zł *-*
    2. Kocham? Trudne pytanie! Ale chyba John Green jest najbardziej bliski memu książkowemu sercu♥ Jakiego nienawidzę? To to już jest PIEKIELNIE trudne pytania! Nie napiszę, bo by się obelgi posypały ;) Nie no! Żartuję! Po prostu nie mam jakiegoś takiego autora.
    3. Dużo jest takich książek, a najwięcej z późnego dzieciństwa, jak zaczynałam przygodę z książkami. Na przykład „Duch na telefon”, „Stowarzyszenie wędrujących dżinsów”, „Harry Potter i…”, „Wiejemy do lasu” i inne. A także inne, już „poważniejsze” lektury, takie jak: „Love, Rosie”, „Dziecko ze śmietnika”, „Pamiętnik narkomanki” i inne takie.
    4. Och! Co do książek nie jestem leniwa, ale czasem mam takie małe grzeszki ;) Na przykład „Biorąc oddech (czy jakoś tak)” Rebecki Donovan. Nie wiem dlaczego ale od pierwszych stron (przysłowiowo pierwszych stron, żeby się nikt nie czepiał!) nie dałam rady jej czytać. Nie wiem dlaczego.
    5. Hah! Chyba trylogię Niezgodna w jednym wydaniu! Wołają: 1033 stron! Wow! A nie wiedzą, że to trzy książki! Hihi!
    6. Ooo! Najlepsze cechy u moich ukochanych z litertury to: Opiekuńczy, ale żeby się tak nie rozdrabniał, czyli że by nie był piźdźimordką (te moje neologizmy, haha). I jeszcze jak byłby tak lekkko (!) ironiczny i miał poczucie humoru, to byłoby cudnie!
    7. Oooo! To lista byłaby długa ;) Ale niedługo święta (Ta! Za półtora miesiąca -.-), więc na Boże Narodzenie chciałabym Magnusa Chase od wujka Ricka i W śnieżną noc Johna Green i paru innnych osób (chyba Maureen Johnson, nie jestem pewna!
    Miło było się tak rozpisać, więc dziękuję za to :* Kochana, powiedz co ostatnio wpadło na twoją półkę, albo czytelnicze łapki? @ MAŁO ORYGINALNA

    • 1. Też dorwałam Częściowców za ładną niziutką sumkę :D
      2. Haha nie masz co bać się obelg, tutaj sami swoi! Chociaż po moim ostatnim przyznaniu sie, że nie czytałam Szklanego tronu… żartuję oczywiście ;) A jeśli chodzi o Johna Greena to wciąż nie jestem do niego przekonana, ale mam w najbliższych planach znów jakąś jego książkę przeczytać by zobaczyć czy może nie jest z nim lepiej :D
      3. Jeśli chodzi o powieści z dzieciństwa to chyba dużo osób lubi do nich wracać :D Też mam kilka takich serii, które lubię właśnie w związku z tym, że to była ta moja pierwsza książka którą przeczytałam i pokochałam :D
      4. Haha Rebecci Donovan przeczytałam na razie tylko Co, jeśli… Mam na półce pierwszą część cyklu Oddechy, ale wciąż nie mogę się do niej zabrać. Ale może styl autorki ci nie przypasował? Często tak jest w powieściach typu YA :D
      5. Łee cwane !
      6. Piździmorda? Haha! Od razu z takim słowem kojarzy mi się Patch od Becci Fitzpatrick i jeszcze seria Blask. Nienawidzę takich bohaterów. Ale jeśli chodzi o opiekuńczość to masz rację, musi być opiekuńczy :D
      7. Magnus Chase! :D Myślałam nad tą powieścią dłuższy czas i wciąż nie wiem czy sięgnąć :D

      Ja zawsze nie wiem co napisać jak tak bardzo dziękujecie mi za pisanie i za to, że robię rankingi i w ogóle za powrót, bo wiesz przecież, że ja to dla Was robię i robię to bo uwielbiam z Wami rozmawiać na temat książek :D A jeśli chodzi o to co ostatnio wpadło mi w moje czytelnicze łapki to: Restart – z czego tak się cieszę, że aż nie mogę wytrzymać!; Dziewczyna z pociągu – wielki thriller, zobaczymy co z tego spotkania wyniknie; w końcu mój własny egzemplarz Badacza potworów :D; Ściśle tajne od Alex Kavy – czasem dostaję szału na kryminały!; i Lody dla królowej – mam słabość do powieści historycznych; i najnowsza powieść Dashnera „W sieci umysłów” Ale o wiele więcej chciałabym mieć już na swojej półce albo chociaż przeczytanych bo mam stos wielki, za który nie mogę się zabrać, bo studia mnie przytłaczają wszystkimi podręcznikami i skryptami… :c A jak wygląda ostatnio twoje czytanie? :D

      • ShadowHunters_HG

        Ah! Kochana, jeśli chcesz się przekonać do Greena, to przeczytaj „Szukając Alaski”! Świetna książka, mówię Ci! Jeśli chodzi o moje ostatnio przeczytane książki to bardzo mało ich w październiku przeczytałam, ponieważ nie mam wogóle czasu, ale jakieś tam przeczytałam ;) Było to Życie Pi (Najlepsza książka ever <3), odświeżony (po raz setny, chyba!) nasz stary poczciwy Harry i Niezgodną (pierwszą część trylogii, jestem w połowie Zbuntowanej). Wiem mało, ale… Nauka, nauka i jeszcze raz nauka -.- Miłego poniedziałku @MAŁO ORYGINALNA :*
        PS. Nie wiem jak poniedziałek może być miły ;/

        • Właśnie do Szukając Alaski chcą mnie przekonać i chyba będę musiała po nią sięgnąć w końcu :D
          Życie Pi? Oo byłam ciekawa tej powieści, miałam ją nawet wypożyczoną z biblioteki, ale nie zmieściłam się w czasie wypożyczenia. Oglądałaś film? :D
          A Niezgodna zawsze w opcji :D Chociaż ja wolę Igrzyska Śmierci, zdecydowanie.
          No i nie liczy się to ile przeczytałaś w październiku ale czy to był dobrze spędzony czas :D Ja na przykład też dużo nie przeczytałam, więcej nagromadziłam niż przeczytałam niestety xd Właśnie Restart kończę i nie wiem za co zabrać się w następnej kolejności, może za Dziewczynę z pociągu? Jak myślisz? :D

          PS Poniedziałek może być miły, gdy jest wolny, jak na przykład ten mój wczorajszy poniedziałek ;)

          • ShadowHunters_HG

            Jak nie przeczytasz Szukają Alaski, to cię normalnie zmorduję! Żarcik oczywiście :) Ale myślę że każdy powonien przeczytać tą pozycję. Życie Pi jest tak zaje***tą (przepraszam za wyraz, ale ona naprawdę jest tak fantastyczna) książką, po prostu nie da się tego opisać w jednym komentarzu ;) Filmu nie oglądałam, ale moje dwie przyjaciółki oglądały i twierdzą że film był na prawdę godny obejrzenia. Ja kocham Igrzyska i Niezgodną (na razie) tak samo <3 Myślę że Dziewczyna z pociągi będzie dobra, osobiście nie czytałam dużo thillerów, ale myślę że czas zacząć przygodę z nimi ;) Ja nie miałam wolnego poniedziałki. Smuteczek mi doskwierał przez cały dzień :( Miłej środy, środa może być miła z dobrą książką :* @MAŁO ORYGINALNA

  • Pingback: 7 Deadly Sins Book Tag | Vrotki-and-a-world-of-books()

  • Karaoli

    1. Rzadko kupuję książki, więc trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Za to najdroższą książką, którą mam na półce, i którą kiedyś dostałam to „Władca Pierścieni” cała trylogia w jednej książce. <3. Nie mam pojęcia, która jest najtańsza…
    2. Kocham: Ricka Riordana, Brandona Mulla J.R.R. Tolkiena, Lucy Maud Montgomery, Kerstin Gier, Małgorzatę Musierowicz i Terry'ego Pratchetta. Nienawidzę: Ricka Riordana, Brandona Mulla J.R.R. Tolkiena, Lucy Maud Montgomery, Kerstin Gier, Małgorzatę Musierowicz i Terry'ego Pratchetta. Ale jednak bardziej to ich kocham. <3 Dopóki nie przeczytałam komentarzy pod tym wpisem, to nie miałam pojęcia o jakich autorach mówisz. :)
    3. "Hobbita" <3 "Percy'ego" <3 "Trylogię Czasu" <3 na tą chwilę te. <3
    4. Teraz męczę "Sekret Julii" już od jakiś dwóch tygodni. Muszę się trochę zmuszać, by to czytać… Podobnie miałam z wieloma innymi książkami, ale teraz przypominam sobie tylko tą.
    5. Raczej nie muszę się chwalić, ponieważ uczę się najlepiej z klasy (ta skromność) i wszyscy wiedzą, że dużo czytam, więc nie mam takiej potrzeby. Lubię za to mówić innym, że "Władcę Pierścieni" przeczytałam trzy razy, a "Hobbita" siedem i nie zamierzam na tym poprzestawać. :D
    6. Musi mieć takie poczucie humoru, które mnie bawi, być odważny, umiejący się poświęcić dla dobra innych, eh, po prostu musi być idealny. :) Na pewno nie może się nad sobą rozczulać (np. Adam, Jace) i nie może upuszczać przyjaciół w potrzebie, by ratować tylko swój nędzny tyłek (Will z "Tuneli"). Powinien mieć też własne zdanie na każdy temat, być uparty, ale umiejący przyjąć rady i nie uważać się za idealnego.
    7. *rozwija listę, która ciągnie się z jej pokoju do Australii* Jest tego bardzo, bardzo dużo. Na razie najbardziej mi zależy na wszystkich dodatkach do Percy'ego, poza "Greckimi bogami", bo to już mam i Percy''m po angielsku z okładkami na dziesięciolecie serii. ^.^

  • Ania

    Ciekawy pomysł na post. :) A co do mnie…
    1. Jeśli chodzi o pojedynczą książkę (domyślam się, ze nie o serie :) to w moim przypadku z to chyba Tudorowie.Prawdziwa historia niesławnej dynastii. Kosztowało chyba ponad 60zł. Co do najtańszej kiedyś kupiłam za 3zł pewną książkę, ale już nawet nie pamiętam jej tytułu. Nie przeczytałam jej.
    2. Ulubiony autor… Jest ich chyba za dużo. Wiele spośród pisarzy zasługuje na uznanie. Ale może J. K. Rowling za książkę dla każdego i na zawsze. Lubię też C.S Lewisa za oczywiście ukochaną Narnię i K. Gier za Trylogię czasu. Co do autora, którego nie cierpię to ciężko mi coś wybrać, bo w każdej książce można znaleźć coś dobrego. Choć może Jasinde Wilder na drugą część serii Ever. Zepsuła to strasznie.
    3. I znów nie będzie łatwo. :) Niech będzie więc Harry Potter, Park Jurajski i Zaczekaj na mnie. Moje teraźniejsze trio.
    4. Najgorsze było chyba „20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi”. Te opisy….. O zgrozo!
    5. Och, jestem z tobą. :D. Całym sercem <3 ;)
    6. Tu też jest ich kilka. Myślałam ostatnio np.: o Pakiecie Ten jeden dzień+ Ten jeden rok.