Fani Lauren Kate rozgoryczeni brakiem wieści o ekranizacji „Upadłych”

Wczoraj na Comic-Conie wielu fanów Lauren Kate miało nadzieję, że po długich miesiącach oczekiwania, w końcu będą mogli cieszyć się jakimikolwiek materiałami promującymi filmową adaptację jej anielskiej serii. Niestety na panelu, w którym brała udział autorka niczego nowego na temat filmu nie zdradzono, a zwiastun „Upadłych”, który miał zadebiutować podczas trwania Comic-Con okazał się tylko fałszywą plotką.

„(…) powiedziałam, że mam nadzieję, że na Comic-Conie pojawi się zwiastun. Miałam nadzieję na wiele rzeczy, podobnie jak Wy. Robię, co tylko mogę, aby udostępnić Wam film. Miejcie wiarę. Polubicie to, co aktualnie jest robione.” – napisała Lauren Kate na swoim fanpage’u po spotkaniu z fanami na Comic-Conie.

Wystarczyła chwila, a pod wpisem autorki pojawiła się lawina komentarzy od rozgoryczonych fanów:

Rozczarowujące! Prawie 2 lata czekania na więcej zdjęć i mglistych obietnic.

Powiedziałaś, że zabrałaś kilka osób, aby zobaczyli film, ale powoli zaczynam wątpić i w Ciebie i w ten film. W innym wypadku mielibyśmy już chociaż jeden zwiastun. Skończcie z tym filmem.

Jest tak wiele filmów, które były kręcone po rozpoczęciu zdjęć do “Upadłych” i już są w kinach. Nie mogę tego zrozumieć.

Ekscytowałam się tym filmem… 2 lata temu. Teraz już mam to gdzieś.

Wiarę? Serio Lauren? Więcej wiary niż mieliśmy? Nie powinnaś nam dawać wymówek! Nie mam wiary, nie uwierzę już w nic, co usłyszę…

„Upadli” to jedna z moich ulubionych książek YA i byłam naprawdę podekscytowana, gdy usłyszałam, że powstaje adaptacja filmowa – teraz zaczynam myśleć, że nie ma żadnej nadziei na to, że kiedykolwiek się ona pojawi.

Rozczarowanie jest nie do opisania, czekałam i podekscytowanie zniknęło, przepraszam, ale to zbyt wiele – wydaje się, że produkcja z nas kpi, to zabawne, że nie pokazują niczego, nawet żadnej informacji o zwiastunie…

Skąd taka reakcja fanów? Zdjęcia na planie filmowym „Upadłych” zakończyły się dobry rok temu, a przez ten czas studio udostępniło tylko jedno oficjalne zdjęcie promocyjne. Jeśli wierzyć wcześniejszym zapowiedziom, to „Upadli” mają zadebiutować na ekranach kin jesienią tego roku. Jak sami widzicie, do jesieni pozostało kilka miesięcy, a maszyna promocyjna nawet nie wystartowała. Nic dziwnego, że fani Lauren Kate zaczynają się niepokoić.

  • agnes

    Ja już zapomniałam, że miał być film. I nie dziwię się fanom serii z takiej reakcji skoro nic a nic o filmie nie słychać, pewnie wcale go nie będzie.

  • Little_Dreamer

    Ah… powoli zaczynałam myśleć, że ogólnie sama adaptacja tej serii jest zwyczajną plotką. Mimo wszystko dwa lata to już przesada. Żywię nadzieję, że jeśli ten plan w ogóle wypali to film zwróci ten długi czas wyczekiwania, co niestety jest wątpliwe

  • beatas125

    Fakt, że dziwne, iż jeszcze nie ma zwiastuna, skoro ten film miał mieć swoją premierę jeszcze w tym roku,ale przecież to nie wina samej autorki…

  • Noowezx3

    Mam nadzieje, że w najbliższym czasie udostępnią jakieś materiały. Strasznie wyczekiwałam tego filmu :)

  • To dosyć nieprzyjemna sytuacja dla wszystkich – aktorów, ekipy filmowej, fanów i samej autorki – skoro miał być już zwiastun, a takowy się jeszcze nie pojawił. Lauren Kate robi dobrą minę do złej gry, ale niektórzy fani stracili już cierpliwość. Ciekawe, co się rzeczywiście dzieje z tą produkcją – chwilowe problemy czy wielka klapa?

  • Karolaq

    2 lata to szmat czasu, dlatego bardzo współczuję fanom ‚Upadłych’ za taką ignorancję.

  • jasmine shanti

    Również czekałam na tę ekranizację – bardziej z ciekawości niż ze szczególnego zainteresowania. „Upadli” nie są książką, którą chciałabym widzieć na ekranie w pierwszej kolejności. Jednak fakt, w jaki sposób są traktowani fani, nawet mnie nie dziwi. Trudno przyznać się do porażki, tym bardziej gdy ma się jeszcze nikłą nadzieję, że wszystko się jakoś uda. Jednak brak informacji to nie rozwiązanie. Tylko podburzają fanów, a bez nich przecież nie ma ekranizacji – kto niby kupi bilet, żeby ją obejrzeć w kinie? Kilka przypadkowych osób. Wiadomo, że lepiej jeśli przynajmniej część rynku jest pewna. A fani autorki to chyba znowu nie taka mała grupa.