Zapowiedź: Eperu – Augusta Docher

eperu docherEperu
Augusta Docher

Premiera: 16 lipca 2015
Wydawca: Wydawnictwo BIS
Gatunek: paranormal, ya
Seria: Wędrowcy #1
Ilość stron: 552
Cena okładkowa: 34,90 zł

Anna Wilk z pozoru jest zwykłą nastolatką, która powoli wkracza w dorosłe życie. Pasjonuje się malowaniem, wybrała studia artystyczne. Choć urodzona w Polsce, od wielu lat mieszka razem z matką i Wiką, serdeczną przyjaciółką, w Londynie. Z okazji ukończenia szkoły matki Anny i Wiki zaplanowały dziewczynom niespodziankę: wyjazd do Francji. Przebojowa Wika odkrywa, że znajdą się tam akurat wtedy, gdy niedaleko, w Cannes, odbywać się będzie słynny festiwal filmowy. A że kocha się w jednym z popularnych aktorów, Leo Blacku, wymusza na Annie wspólne pójście po autografy. Wydarzenia w Cannes wywracają życie Anny do góry nogami, bowiem Leo Black nieoczekiwanie wyławia ją z tłumu i proponuje spotkanie. Szybko pojawia się zauroczenie. Leo nie jest jednak zwykłym człowiekiem – jest Wędrowcem, człowiekiem odradzającym się w nowych wcieleniach. Jak zmieni się życie Anny i jak potoczą się losy tego niezwykłego związku?

  • Gdy przeczytałam nazwisko bohaterki, od razu włączyła Mi się pauza – polskie imię? Nieee. :F Nie czytuję naszych książek, przynajmniej nowości do Mnie nie przemawiają, a tutaj wyczuwam infantylność i kiczowatość… Jak na debiut autorki, nie zapowiada się oryginalnie czy chociażby ciekawie. Raczej widzę tu powielanie utartych schematów. Pomysł z Wędrowcem może jakoś wyróżnia tę książkę, chociaż zupełnie nie przyciąga Mojej uwagi. Ale może to tylko pozory, a lekura okaże się bardziej ambitna niż sam opis. Jednak dla własnego dobra, nie będę tego sprawdzać.

    • Augusta Docher

      Hej :)
      Mimo wszystko mam nadzieję (jako autorka), że gdy będziesz mieć okazję trafić na moją debiutancką powieść (np. w bibliotece), skorzystasz :)
      Czy Eperu jest infantylne? Chyba nie. Bazuję tu nie na własnym postrzeganiu, a raczej na recenzjach czytelniczek beta. Czy utarty schemat? Chyba też nie, bo sam pomysł na Wędrowców wziął się z bardzo osobistej potrzeby przeżycia żałoby po moim Ojcu. To takie pewnego rodzaju katharsis. Nie potrafiłam się pogodzić z faktem, że ktoś na zawsze zniknął z mojego życia.
      Pozdrawiam ciepło :)

      • Witam. :)

        Przeczuwałam, że może się właśnie tak stać, iż przeczyta Pani te wszystkie opinie… :O Cóż, staram się skrupulatnie wybierać lektury, bo wiadomo, że książek są miliardy, a czas goni nas…
        Rozumiem, to tylko wrażenia na podstawie opisu i jak dodałam, mogą one być zupełnie nietrafione. :) W końcu bez znajomości treści lektury, nie wiemy, co dany autor chciał nam przekazać czy po prostu zaprezentować. Nie ukrywam, że nie spodziewałam się ukrytego dna, jeśli chodzi o Wędrowców, a z pewnością nie takiej głębokości na tle osobistym. Wychodzę za założenia, że nic nie trwa wiecznie, więc nie napiszę żadnych słów pocieszenia czy zrozumienia, choć nie brak Mi empatii. Mam jednak nadzieję, że udało się Pani uzyskać namiastkę „oczyszczenia” i spłynie ono też na przyszłych czytelników.
        Nie obiecuję, że sięgnę po „Eperu”, bo nie zwykłam zmieniać zdanie, ale dziękuję za wyjaśnienie paru kwestii i w ogóle za odpowiedź. To dziwne (bo głupio Mi w pewnym sensie), a zarazem miłe.

        Również pozdrawiam i życzę pozytywnych opinii o Pani twórczości. :)

        • Augusta Docher

          Jak chyba każdy autor, jestem ciekawa jak odbierają moją „twórczość” inni. Myszkowałam po necie i znalazłam właśnie tę stronkę. Z czerwonymi uszami :D przeczytałam Wasze opinie (o okładce i nie tylko) – to naprawdę fascynujące. A że nie wszystkim się okładka podoba, czy też nie każdy lubi polskich autorów – bywa…
          A jeśli chodzi o kontakt z Czytelnikami, postawiłam za punkt honoru – porozmawiać z każdym, kto tylko wyrazi taką chęć, nawet jeśli uzna mnie (po przeczytaniu Eperu, czy moich kolejnych powieści) za grafomankę/nudziarę/etc…

          Jeszcze raz przeczytałam wszystkie opinie i dwa razy trafiłam na określenie „seksowny” w odniesieniu do Leo – ciekawe dlaczego, skoro w zapowiedzi jest tylko „popularny” ;)
          Pewnie ten koleś z okładki tak działa :P

          • Po prostu zagraniczni pisarze są dużą konkurencją dla tych z Polski, w której trudno się wybić, czy chociaż zostać zauważonym przez większą liczbę osób. No cóż, jak to się mówi: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Osobiście nie zwracam uwagi na okładki, a właściwie nie podlegają one Mojej ocenie, jeśli chodzi o wybór książek. Chociaż wiadomo, że chętniej sięgamy po to, co cieszy nasze oczy, więc szata graficzna to połowa sukcesu w przypadku okładkomaniaków. xD
            Cóż, to dziwne, że człowiek inaczej odbiera autora i jego dzieło, kiedy miał szansę (choć przez chwilę) z nim porozmawiać (z autorem, nie z jego dziełem – xD). Wrażenia są lepsze. :)

            Możliwe, bo jakby książkowy Leo tak wyglądał, to na pewno uznałabym go za pięknego i seksownego. ^^ Chociaż przystojny kojarzy nam się z innymi superlatywami, którymi są obdarzani główni bohaterowie.

            • Augusta Docher

              Nostalgio, bo tak to już jest, że ludzie chętniej sięgają po coś sprawdzonego (zwłaszcza zagranicznego), niż po powieść polskiego debiutanta. To raczej łatwe do przewidzenia ;) i zaskoczona nie jestem.

              Mam znajomą czytelniczkę beta (młoda dziewczyna 16l) i Eperu wchłonęła z przyjemnością, ale drugą powieść (jeszcze w trakcie rozpatrywania przez wydawnictwa), którą jej podesłałam przeczytała i skwitowała, że choć się jej podobała, koleżankom nie poleci bo: polskie realia…

              Andrzej Pilipiuk (którego znam towarzysko), przez kilka ładnych lat wędrował (nomen omen) ze swoją propozycją o Jakubie Wędrowyczu (nomen omen po raz wtóry) i dopiero gdy minęło pół dekady, znalazł wydawcę. Mnie udało się znacznie szybciej (kilka miesięcy), może to dobry znak?

              Ze mną porozmawiać można prawie zawsze :) (chyba, że jestem w miejscu, gdzie cywilizacja nie dotarła). Zapraszam, zachęcam i bardzo się cieszę, że porozmawiałyśmy :)

              • To prawda. Do tego, zagraniczne powieści (szczególnie te amerykańskie) to często książki skazane na sukces, bo sama popularność, czyni z nich kuszący kąsek, ale w praktyce pozostawiają wiele do życzenia (ale to subiektywna opinia). Chociaż tam pewnie dużą rolę odgrywa skuteczna reklama. Cóż, sam fakt wydania swojej twórczości jest wielkim osiągnięciem, o którym inni mogą pomarzyć, więc jest się czym cieszyć, a fani wkrótce się znajdą.^^

                Polskie realia to polskie realia. Rzeczywistość jest jaka jest, a właśnie od niej szukamy ucieczki w książkach. Nie sposób też każdego zadowolić, więc jest tym trudniej…

                Nie wiem, czy od razu można znaleźć wydawcę, ale sądzę, że jak na nasz kraj, te parę miesięcy – to bardzo dobry czas. :)

                Mnie również było miło. :3

                • Augusta Docher

                  Nostalgio, mam pewien pomysł (choć nie wiem, czy wypali tutaj) – otóż na FB istnieje grupa: czytamy polskich autorów, i wątek: Obieg wewnętrzny. Polega to pokrótce na tym, że autor wysyła książkę do jednego z czytelników (chętnych), ta osoba czyta (recenzuje, bądź nie) i wysyła książkę kolejnej chętnej osobie. I tak książka krąży…
                  Wiele osób ma okazję przeczytać książkę, ponosząc tylko koszt wysyłki pocztowej (odesłanie książki do kolejnej osoby). Jeśli byłabyś chętna – mogę wysłać do Ciebie autorski egzemplarz :) a Ty do kolejnych Czytelniczek – zwłaszcza z tej strony. Nie wiem, czy taka propozycja ma sens, bo dopiero dzisiaj zaczęłam tu być aktywna. Podpowiesz mi?

  • Little_Dreamer


    Zatkało mnie. Naprawdę.
    Jak dla mnie książka zalatuje taniochą. Nie mogę już zdzierżyć opisów o cud, miód, popularnych i seksownych chłopczykach, którzy dziwnym trafem wybierają jedną swoją fankę. Ciekawe czemu trafia na tą, a nie inną? Za wygląd?
    Nie przepadam też za polskimi imionami, ale co dziwne – tutaj imię tego aktora brzmi nawet gorzej od polskiego. Leo Black? Naprawdę?
    Ostatnią kwestią jest okładka, która jak dla mnie ma całkiem spore znaczenie. I tu tutaj się zawiodłam… jest straszna. Przynajmniej dla mnie.

    A teraz, proszę, powiedzcie mi gdzie jest ukryta kamera?

    • Augusta Docher

      Za wygląd :)
      Trafiłaś w sedno, ale nie chodzi o urodę…
      Co do okładki, opinie są podzielone. Miałam swoją wizję, niestety obawiam się, że ciężko byłoby ją spełnić :(

      • Little_Dreamer

        Rozumiem, nie przejmuj się tym, ja akurat mam… bardzo specyficzny gust. Mimo wszystko nie przekreślam książki, po prostu wolę poczekać na opinie. Kto wie, może czeka na mnie coś dużo lepszego niż się spodziewałam? Lepiej być mile zaskoczonym niż rozczarowanym :)

        • Augusta Docher

          Ja też :D (mówię o guście). Dodatkowy problem polega na tym, że kiedyś (dawno, dawno temu) ukończyłam Liceum Plastyczne i teraz, gdy widzę jakąś propozycję okładki – wiję się jak piskorz, bo za cholerę to nie wygląda, jak bym chciała ;)

          Leo?
          Fajne imię :D
          Się czepiasz :P
          Bo krótkie i kończy się na „o”.
          Główna zasada: krótkie imiona bohaterów, albo takie, które da się skracać (i nie brzmią przy tym kretyńsko). Dlatego jest Leo, Adam i Hugo i Anna, Mel i Łucja (panowie i panie z trzech różnych moich powieści).

          Jeszcze jedno, Leo to już nie taki chłopczyk (stary koń z trzydziestką na karku) ;)
          I co Wy macie z tym seksownym??? :D (wspomniano, że popularny, a popularny nie równa się przystojny, seksowny etc…).
          Jednak ta okładka działa na wyobraźnię…

          • Little_Dreamer

            Ja wiem..?
            W tych czasach (niestety czy stety) obraz gwiazdora, „popularnego chłopca” kojarzy się… heh, z takim panem idealnym. Cóż, ponieważ udzieliło się to całemu społeczeństwu to i mnie :)

  • Olka1005

    Czy tylko mi po przeczytaniu opisu książka lekko skojarzyła się z „Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta” Claire North? Chodzi mi tu o „Wędrowców” i ich odradzanie się po śmierci…

    • Augusta Docher

      Ostatnio wygrałam tę powieść (na fanpage Wydawnictwa) i też mi się „skojarzyło” bo i Augusta i odradzanie się po śmierci, ale to jedynie zbieg okoliczności. Pseudonim (bo to nie moje imię i nazwisko) ma swoją genealogię. Augusta to imię podobne do mojego nazwiska panieńskiego, a Docher? To też ma swoje znaczenie, ale może niech pozostanie (na razie) niewyjaśnione.
      Tak czy owak, Eperu powstało dwa lata temu, więc raczej nic wspólnego z powieścią Claire North nie ma ;)

  • beatas125

    To nie dla mnie, i też niestety nie przepadam za polskimi bohaterami, choć wiadomo wyjątki zawsze jakieś się znajdą. Ale fabuła też nie zachęca mnie do przeczytanie tej książki, okładka też nieciekawa?

  • agnes

    Jak by to była jeszcze normalna opowieść to zapewne skusiłabym się żeby ją poznać a tak ten wątek Wędrowców trochę mnie odsunął o tego zamiaru. Początek się nawet dobrze zapowiadał a potem…. Aż z ciekawości obejrzę jakie ta książka będzie miała opinie po premierze, może zaskoczy? ;)

    • Augusta Docher

      Może….
      Liczę na to.
      Choć wiem (domyślam się) jak ciężko wystartować debiutantowi…

  • Karolaq

    Tak mi powiało fanfiction, że aż mnie wszystko zaczęło boleć. Zakochana nastolatka? Przystojny aktor, który w tłumie zauważa akurat ją? O nieee, do widzenia, ale od takich rzeczy wolę się trzymać z daleka.

  • Bookowa

    O mój… aż brak mi słów. To wydaje sie być takie tandetne, że mnie zatkało. Do polskich bohaterów w książkach nic nie mam, ale po co od razu umieszczać ich poza Polską, gdzieś w Ameryce albo jak w tym przypadku w Londynie. I jeszcze seksowny aktor, Leo Black (na serio? -.-), który mimo tłumów zwraca uwagę akurat na główna bohaterkę. Temu mówimy stanowcze nie!
    Okładka również nie powala, chociaż i ją można by przetrwać, przecież nie samą okładką człowiek żyje.
    Ciekawie zapowiada sie motyw Wędrowcy, ale jak ktoś wcześniej wspomniał, przypomina mi to „Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta” albo „Nigdy i na zawsze”. Spróbowałabym przeczytać „Eperu”, bo lubię wyzwania, ale boję się tych 500 stron. Jesli coś zaczynam, to muszę skończyć, jednak te 500 stron mogłoby okazać się katorgą.
    Ktoś pomoże? :C

    • Augusta Docher

      Może ja pomogę? ;)
      Na moim fanpage wkrótce startują konkursy i takie tam różniste gry i zabawy…
      Zamierzam poświęcić cały mój autorski „deputat” (czyli 20 egz.) i pewnie drugie tyle na rozdanie :) więc szanse będą spore. A co do katorgi, ja też mam podobnie: zaczynam i czytam do końca – choćby nie wiem co mnie trafiało w międzyczasie :D (aczkolwiek dwa razy poległam, ale czytam do 200 książek rocznie, więc czuję się rozgrzeszona). Mimo wszystko mam nadzieję, że choć wylałyście na mnie (i moje wątlutkie autorskie ego) cysternę lodowatej wody (co akurat teraz jest mile widziane, bo upalnie) – nie będzie tak źle ;)

  • Augusta Docher

    Ps. Dzięki wielkie za komentarze :) choć surowe, są dla mnie bardzo cenne (wszak z krytyki odnosi się najwięcej korzyści). Jeszcze pytanko techniczne: jak zmienić ten avek (nie czuję się dobrze z wizerunkiem twarzy wykrzywionej, jak po wypiciu butelki dykty*)?

    * dykta = denaturat

    • Tumturumtum

      http://bookgeek.pl/qa/
      Tutaj wszystko jest opisane :)

      • Augusta Docher

        Dzięki wielkie :)
        Ja jestem lebiega komputerowa (nie radzę sobie), ale od czego mąż informatyk?

        • Augusta Docher

          Test… bo ciągle jestem zębatym fioletowym stworkiem…

          • Co ja widzę? Wchodzę, patrzę, a tu ktoś komentuje i to jeszcze sama autorka :D Fajnie wiedzieć, że tak się angażujesz :)
            Podoba mi się, że używasz polskich bohaterów, ale mogłaś akcję poprowadzić w Polsce, ewentualnie można by pójść bezpośrednio w klimaty amerykańskie i zrobić z głównej bohaterki jakąś Callie albo Katy – w tym przypadku byłaby większa popularność, bo nie oszukujmy się, naszą młodzież odpycha polskie :(
            Myślę, że gdyby Leo nie był superekstrapopularnym aktorem to mogłoby pójść w lepszą stronę, bo bez urazy, ale to jednak brzmi trochę tandetnie. I jeszcze to, że zauważa akurat naszą bohaterkę…nie, to jednak trochę odstrasza tych bardziej wymagających czytelników ;-;
            Krytyką nie należy się przejmować, przynajmniej tą konstruktywną. Teraz wiadomo czego się wystrzegać na przyszłość :D Poza tym to tylko nasze pierwsze wrażenie, a może okazać się, że będzie lepiej :)
            200 książek – też chce dobić do takiego wyniku *.*
            Pozdrawiam i trzymam kciuki ^.^

            • Augusta Docher

              Autorka komentuje, bo autorka jest Polką ;) a gdy się rozejrzała wśród pozostałych zapowiedzi… – stwierdziła, że towarzystwo zacne (autorów), ale chyba wyłącznie zagraniczne…

              Postanowiłam przekuć moją „wadę” (polski debiutant) na zaletę – mam przewagę, mogę z Wami rozmawiać :)

              Wiem, że naszą młodzież (i nie tylko) odpychają polscy autorzy, a już powieści fantasy lub erotyczne z polskimi realiami? Fe… :D

              Miałam ostatnio taką sytuację, że wysyłałam do wydawnictw drugą propozycję wydawniczą (powieść mocno erotyczna) i jedno z nich ubolewało, że akcja nie dzieje się w Polsce. Na moje tłumaczenia, że specjalnie osadziłam akcję za granicą, słyszałam: Polki chcą czytać o Polkach…
              Przejęłam się i spytałam kilkanaście moich ukochanych czytelniczek Beta, co o tym sądzą i wszystkie odpowiedziały, że absolutnie żadnej Polski i naszych realiów. Więc pogadałam z wydawcą i mówię: czytelniczki nie chcą myśleć, że pani Kazia spod trójki na parterze, robi „takie rzeczy” ze swoim mężem Zenkiem…
              :D
              Niestety nie dotarło…
              Na szczęście znalazł się odważny wydawca i początkiem 2016 wyjdzie moje drugie „dziecko”.

              A wracając do Leo…
              Wyławia naszą bohaterkę, bo ta jest super wypieczoną w solarce blaszką, ma rozjaśnione włosy i permanentny makijaż – dlatego wpadła mu w oko…
              (żart)
              ;)

              Chyba Was rozczaruję… (mam nadzieję, że mile).

              • Bardzo dobre i pomysłowe podejście, naprawdę. Jestem mile zaskoczona :D
                Sądzę, że polskie realia głównie odpychają młodych, którzy wychowali się nie tylko na zagranicznych książkach, ale i filmach. Fantasy w polskim wydaniu raczej nie przejdzie (chodzi mi o imiona itp.), ale myślę, że z erotykami to już inna sprawa, bo to inna grupa docelowa i tam pewnie i podejście trochę sie różni (i w zalezności od tego powinny być odpowiednie wiekowo czytelniczki Beta). „Polki chcą czytać o Polkach” – to chyba tylko w powieściach, obyczajówkach. Choć z drugiej strony co ja mogę wiedzieć, przecież młoda jestem XD
                Jak przeczytałam fragment o bohaterce to musiałam zrobić powtórkę. Szczerze? Dziwnym trafem mi się to spodobało, a to było tylko żartem :)
                Cóż, zobaczymy jak to wyjdzie :)
                Swoja drogą, to chyba motywujące, kiedy otrzymuje się informacje, że własna książka zostaje wydana? :)

                • Augusta Docher

                  Zacznę od końca ;)
                  Motywujące?
                  Mało powiedziane :D, gdy dostałam e-mail, że wydawnictwo BIS chce mnie wydać – zapowietrzyłam się na dobry kwadrans (choć nie powiem, miałam niebywałego farta, bo jeszcze jedno też chciało wydać Eperu). Był szał :)

                  Mogę Ci obiecać jedno (i nie tylko Tobie) – moja bohaterka z pewnością nie jest tak zwaną sierotą życiową ;) czyli nie wywraca się co sekundę (vide Bella i Anastazja), ma swoje zainteresowania, jest dosyć harda i nie pozwala wchodzić sobie na głowę, a na propozycję Leo (zaproszenie) zareaguje…

                  pst…

                • Augusta Docher

                  http://www.wydawnictwobis.com.pl/product.php?id=1116

                  tu dostępny jest dosyć spory fragment…
                  (można stwierdzić, czy zgrzyta w zębach, czy da się czytać ;)
                  Zapraszam serdecznie :)

  • olcik_81

    Faktycznie ani okładka ani opis nie powala na kolana. Słabe są szanse na sukces autorki -debiutantki przy takiej cenie książki. Szkoda, że u nas nadal mało popularne jest wydawanie książek w formie ebooków. Bardzo tanie ebooki pozwalają czytelnikom zaryzykować i kupić swój egz., a debiutującym autorom dotrzeć legalnie do szerszej grupy odbiorców.
    I moja rada dla autorki: Cyt. z odpowiedzi do wcześniejszego komentarza „…Czy Eperu jest infantylne? Chyba nie. Bazuję tu nie na własnym postrzeganiu, a raczej na recenzjach czytelniczek beta. Czy utarty schemat? Chyba też nie,…” Po co to „Chyba”??? Albo brakuje Pani wiary w siebie, albo sama nie jest Pani przekonana, że książka nie jest faktycznie infantylna.
    Życzę powodzenia, głowa do góry i czekamy na pierwsze recenzje :)

    • Augusta Docher

      Olciku :) jeśli chodzi o cenę, autor niestety nie ma nic do gadania – bo to wydawnictwo ponosi wszelkie koszty wydania książki, więc samo szacuje ile powinna kosztować. Ale pocieszające (dla Czytelników) jest to, że taka cena prawie nigdzie nie obowiązuje (widziałam Eperu wystawione za niecałe 26zł. Ravelo i Taniaksiazka.pl ). Co do e-booków – z tego co mi wiadomo, z reguły najpierw „wychodzi” papier, a dopiero potem e-book.
      Nie trzeba mi „paniować” (wręcz proszę o tykanie) – w sieci z każdym jestem na „ty” i tego samego oczekuję :)
      Dlaczego „chyba”? Po co? Już mówię:
      Ciężko wypowiadać się kategorycznie, gdy mowa o własnej twórczości, poza tym grupa osób, które czytały Eperu nie jest bardzo liczna (może 20-25?), a co za tym idzie mało reprezentatywna. Wiesz jak jest: „jeszcze się taki nie urodził etc…” Gdy ogarnia mnie zwątpienie (muszę przyznać, że rzadko, bo twarda jestem), idę sprzątać w kuchni ;) to mnie relaksuje.
      Za życzenia nie podziękuję (żeby nie zapeszać – przesądna ze mnie istota), ale zapamiętam.
      Na recki też czekam (oj, z drżeniem serca).
      Jeszcze jedno: przysięgłam sobie, że NIGDY nie usunę żadnego krytycznego komentarza pod moim blogiem autorskim czy na fanpage, czy gdziekolwiek (no chyba, że mi ktoś naubliża), jak to czynią niektórzy autorzy. Mam zamiar mężnie brać na klatę wszystko :D

  • Tumturumtum

    Ilość stron akurat dla mnie jest plusem, bowiem może to oznaczać, iż autorka ma o wiele więcej do opowiedzenia niż można by sądzić po opisie. Boję się jednak tego, że te 500 stron zostanie zmarnowane na miłosne rozterki bohaterów. Motyw Wędrowca, który we współczesnej dziewczynie dostrzega swoją dawną miłość jest, zdaje mi się, mało oryginalny, ale może autorce uda się wykrzesać z niego coś oryginalnego? Normalnie książki bym nie planowała przeczytać, jednak to, że autorka się tu wypowiada tak jakby uświadamia mi, że ja sama chciałabym kiedyś wydać książkę i przykro by mi było, gdyby wszyscy skreślali ją tylko ze względu na opis, okładkę i polskie pochodzenie, a nie dali szansy jej właściwej treści. Dlatego jeśli tylko będę miała okazję, przeczytam „Eperu”.

    • Augusta Docher

      Lubię grube książki, pewnie stąd mój słowotok ;)
      Gdy czytam coś, co mnie wciągnęło i nagle bęc, książka się kończy – oj…
      Niestety to miecz obosieczny i zdarzają się kobyłki tak nudne, że człowiek co chwilę patrzy, na której jest stronie. Mam nadzieję, że przy Eperu nikt nie będzie śledził numeracji stron.

      A co do wydania książki w Polsce, powiem tak: stara baba ze mnie (45l.), dużo przeżyłam, ale to, że się udało (takiej zielonej istocie) i Eperu wkrótce ujrzy światło dzienne – uznaję za jeden z największych sukcesów życiowych ;) Naprawdę.

  • Gaba23

    Motyw z Polską,a autorka jakby zagraniczna.A tu proszę! Przeczytałam fragment fragmentu i musze przyznać ,że mnie zaciekawił. Chyba pierwszy raz spotykam się z takiego rodzaju książka polskiego autora.
    Gratuluję! :-)

    • Augusta Docher

      Dzięki Gabo :)
      Mam nadzieję, że Cię nie rozczaruję.

  • Bar_Salvatore

    Hm… z początku „Eperu” jakoś mnie nie przekonało – polskie „paranormale” to dla mnie kompletna porażka, może z kilkoma wyjątkami.. Jednak gdy zauważyłam, że Autorka się pod tym postem zaczęła udzielać, interesuje się naszym gdybaniem, i – chwała Panu! – nie jest trzynastolatką (może przesadzam, ale w różnym teraz wieku zaczynają pisarze u nas ;)), to mnie nieco nawróciło :D
    Teraz zauważyłam tą obiecującą ilość stron, dlatego postaram się dać Eperu szansę.
    Przeczytałam także fragment, i muszę przyznać: jest dobrze. Spodobał mi się styl pisania oraz, rzecz jasna, wieloosobowa narracja, a także wątek-Polki-na-obczyźnie. Z tym ostatnim bywa różnie, bo czasem się uda to ładnie wpleść, a czasem wychodzi badziewie, ale myślmy pozytywnie..

    Podsumowując – wyjątkowo, bo polskie, ale przeczytam ;)

    • Augusta Docher

      Hm… Czy na szczęście nie jestem trzynastolatką?
      Zasadniczo nie miałabym nic przeciwko – oczywiście przy założeniu, że mój mózg zostałby w tym stanie, w którym jest obecnie ;)

      Jedynie mój biedny mąż musiałby troszkę poczekać, żeby nie podpaść pod paragraf…

      Zapraszam na fanpage, wkrótce sporo okazji do wygrania Eperu i nie tylko… :)
      Gdy pisałam Eperu marzyłam o tym, żeby moi czytelnicy razem ze mną „wędrowali” po świecie Wędrowców, czy się uda? Zobaczymy ;)

  • agnes

    Przeczytałam fragment , i nawet dobry, da się go czytać.:) Przeszkadzały mi jedynie te odstępy między wypowiedziami itp, nie wiem jak to będzie w książce wyglądać ale nie podobało mi się to jak czytałam bo jakoś dziwnie dla mnie to wyglądało.
    Książkę mogę przeczytać, spróbuję swoich sił w konkursie jeśli się pojawi i o ile sobie nie zapomnę.

    • Augusta Docher

      Dziękuję Agnes. Na szczęście w książce wszystko wygląda „normalnie” czyli jak w każdej: akapity etc… odstępów nie ma. To chyba kwestia przerzucenia fragmentu na stronkę (zniekształciło wygląd). Na moim fanpage jest zrzut z ekranu (w którymś poście) i widać, że to najnormalniejszy układ, jaki jest stosowany :)
      A do udziału w konkursach (bo będzie ich sporo) – zachęcam :)

  • Augusta Docher

    I już jest :)
    Na moim fanpage znajdziecie informację, gdzie można ją kupić w całkiem dobrej cenie :) i na dodatek z imienną dedykacją. Pozdrawiam. Augusta