Book Girl: Wszyscy kłamią – everybody lies

Na pewno kiedyś kłamaliście. Być może łgaliście z powodu strachu przed karą, być może, by dodać żywiołowości waszej nudnej przygodzie. A myśleliście kiedyś, jakby to było okłamywać siebie i wszystkich przez całe życie?

W „Byliśmy łgarzami” moją uwagę przykuł, opis z tyłu książki, który nie opowiadał od razu całej historii, jak to się często dzieje, tylko pozostawiał dużo niedopowiedzeń i tajemnic. Dlatego od razu doszłam do wniosku, że to historia dla mnie. Nie będę Wam zdradzać za wiele z fabuły – sami musicie się przekonać, jaka ona jest. Wciągająca, tajemnicza, barwna i, co najważniejsze, oryginalna. Autorka przez całą powieść, tworzy wielką otoczkę kłamstwa, które na końcu wychodzi na jaw. Nic więcej, niestety, powiedzieć nie mogę, bo zepsułabym całą przyjemność czytania.

byliśmy łagrzami

Postaci poboczne oraz główna bohaterka, są burzą charakterów. Nie ma tutaj szablonów, nikt z nich nie wpisuje się w takie i takie ramy, każdy z nich to osobna, inna historia, którą warto poznać. Jednak największą uwagę przyciąga narratorka powieści, która odkrywa przed nami kolejne kłamstwa i kolejne tajemnice. Jej świat jest ograniczony do danych zdarzeń, które pamięta, dlatego nasze pole manewru też jest bardzo wąskie. A autorka tak potrafi wszystko zataić, że nikt nie spodziewa się zakończenia.

Jedynym problemem dla wielu osób może być język powieści. Przeważają tu zdania pojedyncze, a opisy są okrojone do minimum. Ja taką formę pisania preferuje, dlatego na styl autorki narzekać nie mogę. Do tego dialogi, które kreują postaci, sprawiają, że powieść jest świetnie napisana.

Reasumując: Wszystko w „Byliśmy łgarzami” jest dla mnie na idealnym miejscu. Jestem pod wrażeniem, bo nie ma takiej drugiej książki na rynku młodzieżowym. Jest to powieść o dużym ładunku emocjonalnym, a na taką się nie zapowiadało. Jedynym minusem jest to, że powieść jest krótka. Ale i tak byłam nią oczarowana i z lekka przerażona zakończeniem. O łzach lepiej nie wspominać… Książka na pewno zapadnie mi w pamięć, bo takich psychologicznych zawirowań w powieściach young adult nie ma dużo. A do tego piękna okładka. Jednak nadal nie rozumiem, dlaczego tę powieść polecał John Green…

bookgeek-info

  • Tumturumtum

    Bardzo interesowała mnie ta książka, lecz obawiałam się w niej braku oryginalności, a liczba stron też taka niezbyt… Jakże się cieszę, że tak nie jest! Z twojej opinii wynika, że jest to idealna książka dla mnie! Muszę ją jak najszybciej przeczytać…

    • Mi i mojej koleżance, która jest bardzo ale to bardzo wybredna jeśli chodzi o takie książki, bardzo się podobała. Ja byłam, naprawdę pod wrażeniem, chociaż pojawia się dużo negatywnych opinii tej powieści. Co w sumie jest przykre, bo historie warto poznać! :D

      • ShadowHunters_HG

        No właśnie dużo jest negatywnych opinii, a ją nie wiem: Czytać czy nie czytać? Oto jest pytanie :/

        • ShadowHunters_HG

          *ja

    • zooma96

      Ja bym się pokłóciła trochę o oryginalność :) Teraz nie jestem w stanie wymienić tytułów, w których znalazłam taki motyw, jaki został zaprezentowany w ostatnim rozdziale „Byliśmy łgarzami”, ale pamiętam, że były. Jak dobrze się skupisz na tekście, to powinno się bez większych problemów odgadnąć tajemnicę Sinclarów. Ale mimo wszystko powieść czyta się zaskakująco dobrze i jakoś nie przeszkadzała mi jej marna objętość.

      • Być może zbyt bardzo skupiłam się na psychice bohaterów, zamiast na fabule i odgadnięciu zagadki. Bardziej myślałam o tym dlaczego się tak zachowują, co kto zrobił i jaki błąd popełnił i dlaczego, niż nad tym co się stało głównej bohaterce, dlatego pewnie było to dla mnie zaskoczenie ;)

        • zooma96

          Update: ten motyw znalazłam na pewno w jednej książce, ale chyba przede wszystkim w fanfictions XD Jak przeczytasz jeszcze raz „Byliśmy łgarzami”, to na pewno zaczniesz zwracać uwagę na różne smaczki, skoro znasz już zakończenie. :)

  • dorota

    Mi za to książka nie przypadła do gustu. Historia może była ciekawa i mi się nawet podobała, ale bohaterowie według mnie byli kiepsko wykreowani i kompletnie do mnie nie przemawiali. Jednak jest to książka cienka i lekka, napisana łatwym językiem, więc nadaje się na wakacje, kiedy nie mamy sił czytać czegoś wymagającego.

    • Hm. Spotkałam się już z takimi opiniami, że świat jest świetny, a niestety bohaterowie są bardzo słabi w tej książce. Moim zdaniem, pasowali do klimatu i każdy był odzwierciedleniem czegoś innego, ale rozumiem twój punkt widzenia ;)
      Do tego, jeśli chcesz książkę w podobnym klimacie, grubszą, a z bardziej dopracowanymi bohaterami to polecam ci „Bez końca” Martyna Bedforda :D

      • dorota

        Dziękuję za propozycje, wylądowała na mojej liście do przeczytania, może nawet uda mi się jeszcze sięgnąć po nią w wakacje, zwłaszcza, że tegoroczne mam naprawdę długie :)

      • Mało oryginalna – zrecenzujesz „Bez końca”? :)

        • Jasne! :) Recenzja pojawi się na pewno na moim blogu ale nie wiem czy na Bookgeek :)

  • Bar_Salvatore

    Ha, coś czułam, że niedługo zrecenzujesz Łgarzy :)

    Szczerze – spodziewałam się zupełnie innej fabuły (opisy z tyłu okładki bywają naprawdę mylące..) i chociaż nawet mi się podobało, to w 3/4 książki byłam rozczarowana, że inaczej to wygląda niż myślałam. Miałam uznać „We were Liars” za porażkę gdy nadeszły Ostatnie Rozdziały.. i wszystko się zmieniło. Cała fabuła, wszystko nabrało sensu. Właściwie „Byliśmy łgarzami” mogę uznać za najlepszą powieść obyczajową jaką w tym roku przeczytałam.
    (Dawno tak nie płakałam nad książką.)
    Trzeba przyznać, że książka jak na YA jest ekscytująca :) a bohaterowie.. Dopiero po tejże oto nadobnej pozycji zrozumiałam, co to znaczy się z postaciami zżyć. I warto pamiętać jak mało stron miałam na to.
    Ciekawi mnie, ile young adult zawiera w sobie elegancką mapkę :D

    Gdzieś powinno pojawić się ostrzeżenie – silny „kac książkowy” gwarantowany.

    • Właśnie dlatego ta książka jest taka dobra – przez większość czasu myślisz, że to nic takiego, kolejna powieść i nagle BUM! Wszystko wychodzi na jaw. A ja do tego uwielbiam skupiać się na psychice bohaterów, analizować ich, starać się zrozumieć ich zachowanie a tutaj takie zaskoczenie w rozwiązaniu całej sytuacji, wszystkie moje teorie legły w gruzach.
      Też miałam wielkiego kaca po tej książce, chociaż była bardzo krótka, jednak zawierała w sobie wszystko co powinna. Ale zakończenie mogłoby być inne…

  • zooma96

    Właśnie czytam „Byliśmy łgarzami” i mam trochę mieszane uczucia. Po opisie spodziewałam się zupełnie czegoś innego, a dostałam swoistą „Modę na sukces”. Ale, o dziwo, całkiem niezłą. Na razie powiem tylko tyle, że podoba mi się oszczędna narracja i wstawki baśni, które oddają rzeczywistość głównej bohaterki, Cady. Na razie tyle, pewnie dzisiaj jeszcze coś o książce Lockhart napiszę :)

    • zooma96

      No i przeczytane :) Książka do połowy nie zapadała w pamięć. Gdybym porzuciła ją tak do 150 strony, to nie byłabym ciekawa zakończenia. I w pewnym sensie to zrobiłam, bo odpuściłam sobie „Byliśmy łgarzami” na kilka dni, dzisiaj dopiero dokończyłam. Jestem trochę rozdarta, bo z jednej strony ta krótka powieść podobała mi się, a z drugiej czuję niedosyt. Moim zdaniem Johnny i Mirren zostali słabo wykreowani, byli tylko nic nieznaczącym dodatkiem. A oboje mieli potencjał, aby stworzyć z nich świetne drugoplanowe postaci. Ogólnie jeśli chodzi o bohaterów książka nieco kuleje. Podobał mi się natomiast motyw rodzinny, który można opisać słowami „z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach”. Problemy każdego członka rodziny Sinclarów były nieźle opisane i stały się takim motorem napędowym dla całej historii. Ostatnie 100 stron było świetne, ale domyśliłam się zakończenia (a cały tytuł w końcu się wyjaśnia :3 ), co nieco zepsuło mi efekt końcowy. Mimo wszystko nie odłożyłam książki, póki jej nie skończyłam. Jednak „Byliśmy łgarzami” to dla mnie powieść tylko na raz. Nie wrócę do niej, nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia. Jest to całkiem niezła książka, szczególnie jeśli patrzeć tylko na kategorię YA, ale nie mogę jej zaliczyć do odkryć roku.

      • Ja chyba, nie odpuściłam po 100 stronach bo mnie wciągnęła narracja, no i znowu moja wielka psychologiczna strona osobowości, która analizowała słowa głównej bohaterki na milion sposobów. Ja czuje niedosyt zakończenie, uważam, że powinno być bardziej rozwinięte. Ale bardzo podobali się bohaterowie, w ogóle cała otoczka wyspy i bohaterów, całe ich zachowanie to jak się wyrażali… Dla mnie to nadawało świetny klimat.
        Ale być może ja po prostu zbyt bardzo lubię takie powieści, które zamotają czytelnikiem i na końcu ukazują brutalną prawdę ;)

        • zooma96

          Ja tam do analizowania wiele nie widziałam, więc skupiłam się na dość oryginalnej narracji i od połowy też na zagadce Sinclarów (wtedy zauważałam szczegóły, które pozwoliły mi domyślić się zakończenia). Według mnie historia jest zakończona i nie musiała być jeszcze dłuższa – nie wiadomo, czy autorka nie zapętliłaby się w fabule i zrobiłoby się z tego mydło i powidło. A tak zakończenie jest dość subtelne, historia nie potrzebuje kontynuacji. Ale rozumiem twoje podejście do „Byliśmy łgarzami”. Dobre książki czyta się dwa razy – pierwszy raz dla akcji, drugi dla odkrycia drugiego dna :)

    • ShadowHunters_HG

      Porównanie do Mody na sukces mnie powaliło :D Pozdrawiam szczerze :)

  • beatas125

    Wypożyczyłam dziś tę książkę z biblioteki, przeczytam to zobaczę, czy mi się też tak bardzo spodoba.

    • Czekam na informację, czy Ci się podobała, bo aż sama jestem ciekawa :D

      • beatas125

        Myślałam, że oszalałaś z pozytywną recenzją tej książki, bo przez prawie całą książke się nudziłam, no i mówie czas ją skończyć (gdy zostało jakieś 50 str. do końca) a tam taka końcówka. I cóż moge powedzieć książka baaaaardzo mnie zaskoczyła, sporo się naryczałam, co żadko lubie robić, zdecydowanie książka lepsza niż Gwiazd naszych wina-bo z kolei ta pozycja jest zbyt dołująca, a w Byliśmy łgarzami można się też troche pośmiac, poza tym podobały mi się te króciutkie opowieści o królu jego córkach itd. bardzo miły dodatek, dodawały takiego smaczku;p W ogóle cała historia zgrabnie opowiedziana, choć też nie przepadam za książkami, które mają tak mało stron jak ta, bo co to jest ledwie 250 str., czy też ogólnie książek z new adult,bo prawie wszystkie sa na jedno kopyto, ale wyjątki są i w tym wypadku taki zaistniał!

  • Gaba23

    Byłam zaciekawiona opisem, ale książki do tej pory jej nie przeczytałam. Cóż, po tej recenzji nabrałam na nią jeszcze większej ochoty.

  • xuzia

    Niedawno przeczytałam „Byliśmy łgarzami” i powiem tak – może być. Spodziewałam się czegoś lepszego po tylu pozytywnych recenzjach na zagranicznym booktubie…. Nie jest to jednak książka zła. Jeżeli ktoś ma ochotę przeczytać niech to zrobi. Patrząc na recenzje zdania są zdecydowanie podzielone ;).

  • jasmine shanti

    Ciekawi mnie ta zagadka. Mam ochotę się przekonać, o co tyle szumu :)