MBR: Fałszywy książę – Jennifer A. Nielsen

mbr falszywy ksiaze

  • Skoro Fałszywy książę jest dla fanów mojej ukochanej Sagi Księżycowej, to muszę koniecznie przeczytać! ^_^ Uwielbiam Sagę Księżycową…
    Sam pomysł na Fałszywego księcia również bardzo mi się podoba, lubię takie oszustwa w książkach. ^_^

    • jasmine shanti

      Porównałam „Cinder” do „Fałszywego Księcia”, ponieważ oba te tytuły łączy wątek zaginionego spadkobiercy tronu (tutaj książę Jaron, a w sadze księżniczka Luny). Możemy sobie podać ręce – również jestem ogromną fanką Sagi Księżycowej :)

  • Layken

    Opis strasznie mnie zaciekawił, a szczególnie ta zagadka :D Lubię takie zawiłości w książkach :p

  • Fałszywy książe na pewno nie jest dla fanów Sagi ksieżycowej, BO to Sci Fi, plus Fałszywy ksiąze to ksiązka o małym chlopcu dla osób <13 lat nieciekawa, bez akcji z tak prostą i nieorginalną fabułą że szkoda na nią czasu

    • jasmine shanti

      To, że książki różnią się gatunkowo, nie wyklucza podobieństw np. fabularnych ;)
      Książka choć niepozorna, jak (dosyć brutalnie) stwierdziłaś/eś kryje naprawdę niesamowite wnętrze: jest przede wszystkim błyskotliwa i zabawna, a oprócz intrygi, która jest tu głównym tematem, mamy świetnie wykreowanych bohaterów. Szczególnie protagonista, który jest nieuchwytny (także, a może najbardziej dla samego czytelnika) i do samego końca nie wiemy o nim wszystkiego, a to dosyć efektowny zabieg. Ponadto akcja powieści jest przemyślana i dobrze rozplanowana, choć nie przeczę, że jest w niej jakaś prostota czy lekkość.
      Co do Twojego zarzutu o wiek czytelnika – oczywiście nie znajdzie się w tej powieści żadnych obscenicznych rozwiązań (jakie często można zaobserwować w pozycjach traktujących o walce o tron), ale lektura jest zarówno dla młodszych jak i starszych czytelników. Sama pożyczałam tę książkę wielu osobom w różnym wieku (od 12-letniego kuzyna, a kończąc na ponad pięćdziesięcioletniej krewnej) i choć nie na każdym zrobiła podobne wrażenie, to spotkała się z aprobatą i zadowoleniem ;)
      PS. Nie chciałabym Cię do niczego przekonywać, bo jak widzę, mamy odmienne gusty, a o nich się nie dyskutuje. Jednak chciałabym zwrócić również uwagę na ocenę książki na Goodreads albo chociażby na jednym z naszych popularnych portali książkowych.

    • zooma96

      Zastanawiam się, które książki są według Ciebie godne polecenia, bo co rusz widzę tylko krytykę. Chętnie bym poznała tytuły, które Ci się podobały.

      Jak już wspomniała Jasmine Shanti – to, że gatunek jest różny, nie wyklucza podobieństwa. Np. bohaterowie w obu książkach mogą zmagać się z podobnymi przeciwnościami losu. Wątpię też, żeby książka była tylko dla osób poniżej trzynastego roku życia. Przecież są powieści w teorii dla dzieci, które czytane są przez dużo starsze osoby. Trzeba też brać pod uwagę, do jakiego kręgu czytelników książka jest przeznaczona. Jeśli masz np. to 18-20 lat, to na pewno stwierdzisz, że pozycja dla 14-15-latków do ciebie nie przemawia, bo jest np. przewidywalna, bohaterowie są czarno-biali. Ale trzeba postawić się w sytuacji odbiorcy (14-15 lat) i zastanowić się, czy aby ta konkretna książka mu się spodoba, biorąc pod uwagę jego wiek – w końcu nie recenzujesz jej dla siebie, ale dla innych.

  • Bar_Salvatore

    „Fałszywy książę” to świetna książka. Spisek w spisku ;) Sage, 14 latek, jest mądrzejszy od niektórych starszych bohaterów.. a przede wszystkim sprytniejszy.
    Skoro „Posępna litość” ma z nim jakieś powiązania to w końcu pasowałoby ją przeczytać.
    Niestety jak na razie chyba nic nie wiadomo o pojawieniu się ostatniego tomu u nas :C

    • jasmine shanti

      Spisek – to jest główne powiązanie tych dwóch książek :) Zdrady, kłamstwa, sekrety – ten klimat od razu skojarzył mi się z „Posępną litością”. Choć trzeba przyznać, że „Posępna litość” jest o wiele „posępniejsza” i mroczniejsza od „Fałszywego księcia” :D No i te dworskie intrygi… zawsze aktualne ;)

  • Tumturumtum

    Uwielbiam Sagę Księżycową, „Posępną litość” także czytałam i lubię, więc czemu by nie spróbować „Fałszywego księcia”? Okładka książki gdzieś mi tam mignęła, ale nigdy nie wgłębiałam się w jej opis, jednak lubię tego typu intrygi na dworze królewskim. Fragment też zachęca – od razu nasuwa się pytanie jak doszło do tego, że Sage został księciem królestwa, któremu źle życzy? Z chęcią poznam odpowiedź :)

  • martth

    Pierwszą i drugą część po prostu pochłonęłam i ja jakoś nie zauważyłam tego, że bohater jest młodszy ode mnie ;) Ale skoro mowa o tej serii, wiadomo coś o 3 tomie?

  • agusia97

    Czytałam „Fałszywego księcia” i jak dla mnie ta książka jest świetna. Szczególnie rewelacyjne są dwie rzeczy: wszechobecne zagadki i tajemnice, które wyjaśniają się dopiero pod koniec książki (chociaż muszę przyznać, że kilku się domyśliłam wcześniej) oraz charakter i humor głównego bohatera. Powieść zawiera naprawdę mnóstwo zabawnych dialogów i przemyśleń Sage’a. Druga część tej serii też jest całkiem dobra, ale jednak to już nie to samo co pierwsza część.

  • Ember392

    Bardzo podoba mi się wyrażenie „przytulne osłupienie”. ;)
    Książka ciekawie się zapowiada i bardzo ładna okładka. I jeszcze to, że spodoba się miłośnikom „Cinder”, którą uwielbiam. Po prostu świetnie!
    Jak będę miała okazję, to na pewno sięgnę po „Fałszywego księcia”

  • Hm. Ile razy już miałam tę książkę w rękach i ile razy odkładałam ją na bok. W sumie przekonałaś mnie do niej – lubię tajemnice i intrygi, ale wciąż martwi mnie główny bohater, bo nie lubię gdy jest nim 14-latek i to jeszcze chłopak. Ale z komentarzy wnioskuje, że jest on świetnie wykreowany i że jest coś w tej powieści. Wpisuje na listę: Do przeczytania :D

  • Karolaq

    Całkowicie zgadzam się z oceną książki i bohatera. Moim zdaniem jest on jedną z najlepszych postaci, z którymi miałam do czynienia. Seria ogólnie świetna, zwłaszcza fabuła, która jest naprawdę bardzo dobra, ale i tak uważam, że to główny bohater sprawia, że książka jest ciekawa :D Pozostaje mi tylko czekać na wydanie ostatniej części w Polsce…

  • Seabiva

    Kocham! Uwielbiam!
    Nie wierze, że w końcu ktoś zauważył tą, niedocenianą, książkę!!
    Pierwszą część czytałam pół roku po premierze, a drugą – w dniu premiery.
    Czekam na The Shadow Throne
    Jeśli ktoś ma jakieś info, to bardzo proszę ;)

  • Książkę widziałam już kilka razy w empiku i zastanawiałam się nad zakupem, po okładkowym opisie wydawała mi się interesująca, ale jakoś nigdy nie było okazji. Po Twojej recenzji mam na nią jeszcze większą ochotę. Uwielbiam światy kreowane od podstaw przez autorów, wątki z królami/książętami i ogólnie osadzone na dworze, więc pewnie będę zachwycona. Poza tym główny bohater (a nie bohaterka) też mnie zachęca, bo niestety, główne postacie żeńskie często są po prostu irytujące.

  • Raquel

    Nie słyszałam o tej książce musiała mi gdzieś umknąć :) Ale wydaje się być interesująca, a w szczególności bohater, który jest bezczelny i nieprzewidywalny :) W dodatku jestem wielką fanką „Cinder” -żałuje, że wydawnictwo nie chce wydać kolejnych części :)

  • Co prawda nie lubię „Sagi księżycowej”, ale „Trylogia władzy” jest niesamowita. Dopiero co skończyłam pierwszą część i zakupiłam drugą w formie ebooka. Bardzo trafna recenzja ;) Polecam wszystkim „Fałszywego księcia”! Naprawdę wciąga!

  • Uwielbiam „Fałszywego księcia”! < 3
    Pamiętam, że zainteresowałam się tą książką kawałek po premierze i trafiła w poczet pozycji "do przeczytania". Jednak po jakimś czasie zaczynałam mieć coraz więcej wątpliwości: "Czy bohater nie jest za młody?", "Czy tajemnice i intrygi nie staną się zbyt napiętnowane, co w rezultacie Mnie zmęczy?", "Co jeśli będę zawiedzona, bo nie odnajdę się w tej lekturze?". Stopniowa traciłam zapał i pewność wobec "Fałszywego księcia", później myślałam w ogóle o porzuceniu go, aż tu nagle recenzja Mi o nim przypomniała. Z braku laku postanowiłam jednak spróbować, bo raz kozie śmierć.
    Już po 3 pierwszych akapitach (e-booka) uznałam Sage'a za postać nietuzinkową, barwną, GENIALNĄ, bo nie ma co zdradzać jego poszczególnych cech – lepiej samemu się o nich przekonać. Jest to na pewno bohater obok, którego ciężko przejść obojętnie i trudno go nie polubić, gdyż ma charakter(ek). ^^ Sage'a, mimo młodego wieku, można uznać, za typowego bohatera Young Adult – młodego wiekiem, ale bardziej dorosłego wewnętrznie. Muszę przyznać, że reszta postaci wygląda przy nim dosyć blado, ale przy tak świetnej pierwszoosobowej narracji nie jest to takie straszne. Poza tym poboczne postacie pod koniec też stają się wyraźniejsze, ale wiadomo – pierwsze skrzypce i tak gra Sage. Fajne wykreowane wydawały Mi się też dziewczyny pojawiające się w tej książce, pozostawiały niedosyt i chęć poznania ich lepiej.
    Mnie osobiście bardzo podobało się szkolenie na następcę tronu. Było takim powiewem świeżości, chociaż można się było obawiać jakiejś lakoniczności, przynudzania w tej kwestii, ale autorka zawsze wychodziła z tym zwycięsko w Moich oczach. Nie brak też delikatnie muśniętego wątku romantycznego. Ta subtelność jest na plus, bo jak wynika z mini-recenzji, nie mamy tu określonego konkretu. Oczywiście, kto chce, może „robić zakłady”, mieć jakąś faworytkę lub zwyczajnie myśleć: „Na pewno będzie to ona, schemat”. Cóż, ta sytuacja jest dosyć złożona, jak to w takich przypadkach bywa, ale nie wnikam w to tutaj.
    Może dla kogoś cała fabuła wydawać się przewidywalna – w trakcie czytania czy nawet jeszcze przed – bo to normalne, że będziemy tutaj zakładać (czy, na upartego, wiedzieć o tym na pewno), ale autorka bawi się z nami w tej kwestii, a ostatecznie i tak uciera nam nosa (przynajmniej Mi).
    „Fałszywego księcia” przeczytałam z mniej niż miesiąc temu, jednak nie chciałam od razu kontynuować przygody z Sage’em, gdyż uznałam, że lepiej będzie, jeśli przeciągnę tę chwilę na tyle, by nie zapomnieć wszystkiego z pierwszej części, ale też, żeby dłużej pamiętać wydarzenia z drugiej. Mam nadzieję, że to się opłaci i coś zostanie Mi w pamięci, gdy może kiedyś wyjdzie zakończenie. ^^

    • jasmine shanti

      Zgadzam się z Tobą w kwestii wątku romantycznego – był tak subtelny i delikatny, że aż miło się czytało, jakby od niechcenia. Nie był wrzucony na siłę, a jego lekki zarys tylko ubarwił niektóre sceny w bardziej emocjonalny, ale nieprzesadzony sposób. Również nie obstawiałabym przy żadnej z dwóch bohaterek. Nawet nie wiem, którą lubię bardziej ;)
      Również zwróciłam uwagę na sceny „szkolenia na księcia”. Obawiałam się schematu i tego, że wydadzą mi się nudne, ponieważ już tyle razy czytałam o czymś podobnym. A tu niespodzianka :) Myślę, że to duża zasługa samego Sage’a, przy którym nigdy nic nie wiadomo ;)