15 KSIĄŻEK New Adult

15 książek NA – czyli piętnaście powieści z nurtu New Adult.

15 książek new adult

1 rząd:

Piękna katastrofa – Jamie McGuire
Coś do stracenia – Cora Carmack
Hopeless – Colleen Hoover
Przypadki Callie i Kaydena – Jessica Sorensen
10 płytkich oddechów – K.A. Tucker

2 rząd:

O krok za daleko – Abbi Glines
Bezmyślna – S.C. Stephens
Na krawędzi nigdy – J.A. Redmerski
Tak blisko… – Tammara Webber
Pułapka uczuć – Colleen Hoover

3 rząd:

Maybe Someday – Colleen Hoover
Zaczekaj na mnie – J. Lynn
Utrata – Rachel Van Dyken
Wybieram Ciebie – Molly McAdams
Co, jeśli… – Rebecca Donovan

  • dorota

    Rzadko czytam książki New Adult, preferuje Young Adult, które dla mnie są o wiele ciekawsze. Z powyższej listy czytałam jedynie „Dziesięć płytkich oddechów”, „Zaczekaj na mnie” i „Na krawędzi nigdy”, wszystkie mi się podobały i polecam. Planuję przeczytać „Hopeless”, a „Maybe Someday” kupiłam dzisiaj i czekam na przesyłkę :)

  • ksiazki z tej kategorii sa najgorsze i najgłupsze, przed czytaniem wyłącz mózg
    plus sa ta ksiazki dla dziewczynek które nie maja swojego chłopaka i musza o tym poczytać

    • zooma96

      Aha, idąc twoim tokiem rozumowania, jeśli czytam fantastykę, to robię to, ponieważ tęsknię za swoim smokiem albo jednorożcem, tak?
      Bez przesady, mózg i racjonalne myślenie wyłącza się przy „ksionszkach” Katarzyny Michalak, a nie przy NA. Wiadomo, że całe życie się nie będzie czytać tego typu powieści, ale chyba każdy powinien zetknąć się z różnym typem literatury, aby określić, który mu/jej się najbardziej podoba. Są to książki, w których bohaterowie mają 18-25 i jest to według mnie całkiem niezłe urozmaicenie. Jeszcze kilka lat temu prym wiodły (i chyba wciąż wiodą) bohaterki/bohaterowie, którym dopiero co stuknęła siedemnastka – albo są jeszcze młodsi. Według mnie historia miłosna z NA jest czymś, co każdej czytelniczce się przyda. Może nie powinna być to lektura codzienna i to taka, którą zaczytujemy się przez dobrych kilka lat, ale zawsze przydatna i nieco koloryzująca szarą rzeczywistość. No błagam, nie można przecież żyć na samej literaturze noblistów!

      • jasmine shanti

        Trafiłaś mnie prosto między oczy :) Ja tęsknię za swoim własnym smokiem :D Ale oczywiście masz rację, nie dlatego czytam fantastykę :) Zgodzę się, że książki spod znaku NA są… jakby to dyplomatycznie ująć… czasem lekko przerysowane? Potrafią też nagromadzić na kilku kartkach mnóstwo infantylności, ale myślę, że niesprawiedliwym jest ocenianie wszystkich jednocześnie jako bezwartościowych. A kwestia, dlaczego ktoś czyta książki, nie powinna być problemem osób postronnych. Każdy ma własny gust, pasje i potrzeby ;)

  • Ja również zwykle sięgam po Young Adult, gdyż bardziej do Mnie trafiają, a z New Adult mam raczej niefajne doświadczenia. Z 15 wymienionych pozycji miałam nieszczęście czytać „Coś do stracenia” i „Tak blisko…” W pierwszej złapałam się na przynętę o historii uczennicy i nauczyciela oraz wyjątkowo zatraciłam się w długowłosym (< 3) chłopaku z okładki (bynajmniej nie tej tutaj), czego ogromnie żałuję, bo była to powieść kompletnie nie dla Mnie, chociaż zakładam, że większość osób mogła odebrać ją pozytywnie. :F Cóż. "Tak blisko…" było zdecydowanie lepsze, ale… szczególnego szału też nie było.

    Co do reszty książek z tej listy, to miałam w planach przeczytać tylko "Co jeśli…", ale muszę dodać jeszcze "Piękną katastrofę" (proszę, oby nie okazała się prawdziwą katastrofą – ale to pobożne życzenie), której tytuł widzę pierwszy raz. Od reszty lektur będę trzymała się z dala, bo ich opisy zawierają wszystko, czego nie lubię.

  • jasmine shanti

    Z wymienionych książek czytałam jak dotąd jedynie „Tak blisko” i „Utrata”, które mają to do siebie, że choć nie są literaturą wysokich lotów, to potrafią zaciekawić i wciągnąć. Choć do większości z podanych pozycji planuję kiedyś zajrzeć, najbardziej jestem ciekawa książek: „Dziesięć płytkich oddechów”, „Maybe Someday” (słyszałam już tyyyyle dobrego o tej książce… :)), „Hopeless”, „Piękna Katastrofa” i „Na krawędzi nigdy” (znalazłam ją w bibliotece, ale kolejka jest ustawiona na dobre kilka miesięcy, więc jeszcze sobie poczekam). Za to trzymam się z daleka od „Bezmyślnej” – już w trakcie czytania recenzji zmęczyłam się, myśląc o niej ;)

  • Tumturumtum

    Czytałam jedynie „O krok za daleko” i „Tak blisko”. Ech, katastrofa, szczególnie ta pierwsza. Miałam wrażenie, że problemy rodzinne głównej bohaterki, są tam tylko po to, by wypełnić czymś kartki pomiędzy jednym stosunkiem a drugim, by sprawiać iluzję fabuły. Książka była niesamowicie obrzydliwa, ale nie w taki sposób jaki chwalę w książkach (gdy np. morderstwo opisywane jest w tak realistyczny i obrzydliwy sposób, że zbiera mi się na mdłości :p), ale poprzez fragmenty, które chyba miały być podniecające, a były po prostu… Ble… Chyba niezbyt podchodzi mi ten gatunek. Z tej listy ciekawi mnie jedynie „Maybe someday” ze względu na muzyczny motyw, więc może mi się spodoba. W końcu „Ostatnią spowiedź” pokochałam :)

  • Bar_Salvatore

    Mam ochotę przeczytać „Co, jeśli..” ponieważ niedawno przeczytałam całą trylogię „Oddechy” tejże autorki i byłam wprost zauroczona :D
    „Wybieram ciebie” to jak dla mnie porażka. Przykład, jak nie powinno wyglądać NA. Podobnie Rosemary Bitch (a może Beach? ;)) Za to wszystkie książki Hoover i Lynn kocham, za interesujących bohaterów i poruszanie trudnych wątków bez przesadnego dramatyzmu czy spłycania – tak w sam raz.
    „Na krawędzi nigdy”.. to dopiero coś: NA drogi :)
    Tytuł „Bezmyślnej” mówi trochę o denerwującej bohaterce, ale Kellan jakoś ją wyrównuje :D A „Piękna katastrofa”? Jak dla mnie to wcale nie jest katastrofa, a wręcz jest przyjemnie zaskakująca – podoba mi się to, że bohaterowie zamiast nienawidzić się 3/4 książki a potem nagle wpaść sobie w ramiona (ok.. w niektórych książkach mi to pasuje) mają całkiem przyjemną relację.

    Mam nadzieję że w przyszłości pojawi się coraz mniej mdłych NA które psują gatunkowi wizerunek ;) a więcej takich, które wzruszą czy rozbawią na równi z YA.

  • agusia97

    To niewiarygodne, ale ani jednej z wyżej wymienionych książek nie przeczytałam! Większości nawet nie kojarzę. Chyba w ostatnim czasie zrezygnowałam z New Adult na rzecz fantastyki. Chociaż muszę się przyznać, że „Hopeless” ‚chodzi’ za mną już od dłuższego czasu, ale jakoś nie mogę się za nią zabrać. Będę musiała to nadrobić ;)

  • Ember392

    Nigdy nie chciałam czytać książek z tego gatunku, ale ostatnio coraz częściej myślę o tym by jednak spróbować.
    Z tego zestawienia nic nie czytałam, ale chętnie się przygarnęłabym Utratę i Maybe Somday. Słyszałam, że są naprawdę dobre.

  • Gaba23

    Chyba wreszcie zabiorę się za Maybe Someday , bo wszędzie słychać o niej wspaniałe opinie .

  • Karolaq

    Nie czytałam żadnej z wymienionych, co jest trochę dziwne, ale mam na oku ‚Tak blisko…’ . Inne jakoś mnie nie zainteresowały, a New Adult jakoś nigdy nie był dla mnie dobrym gatunkiem ;/

  • LucyDecember

    Z powyżej wymienionych książek czytałam jedynie Hopeless – Colleen Hoover. Książka ta była OK. Zazwyczaj nie czytam dużo książek z tego gatunku. Ma nadzieję, że jednak sięgne po nową książkę tej autorki Maybe Someday.

  • lucy13

    Nie czytam NA, bardziej preferuję YA. Znam wiele tytułów z powyższej listy, chociaż ani jednego nawet nie przeczytałam. Może kiedyś zabiorę się za „Hopeless”, „10 płytkich oddechów” albo „Maybe someday”, ponieważ swego czasu nawet miałam zamiar sięgnąć po te pozycje.

  • Patrycja135

    W ostatnim czasie czytam książki tego gatunku dlatego żaden tytuł nie jest mi obcy. Nie czytałam jedynie „Przypadki…”, „10 płytkich…”, „Bezmyślna”, „Wybieram…” i „Co jeśli…”. Pozostałe były lepsze lub gorsze. Największy sentyment mam jednak do Colleen Hoover i J. Lynn. Uważam je za mistrzynie tego gatunku. I ich książkach każdy znajdzie coś dla siebie.

  • sassydemon

    Ja osobiście przeczytałam „O krok za daleko”, „Na krawędzi nigdy”, „Zaczekaj na mnie”, „Coś do stracenia” z tych, które zostały tutaj podane. Myślę, że książki NA to dobra odskocznia. Można je przeczytać jako przerwę między jedną serią, a drugą. Niektóre z nich są naprawdę ciekawe.

  • Z tego zestawienia nie udało mi się nic przeczytać. Nie przepadam za literaturą NA, niestety, nie trafia w mój gust. Nie chodzi tu już o styl pisania, ale o same pomysły, które wydają mi się już powtarzać. Nastoletnie miłości na pierwszym planie czy miliardy problemów głównych bohaterek nie wydają mi się zbyt interesujące, jeśli same w sobie mają stanowić większość materiału dla fabuły. Jednak wolę zostać przy tej „fantastycznej” otoczce.