MBR: Mroczne umysły – Alexandra Bracken

MBR mroczne umysły

  • Annie

    O, widzę, że miałyśmy podobne wrażenia :) Za najmocniejszy punkt „Mrocznych umysłów” uważam świetnie wykreowane postaci (naprawdę rzadko się zdarza, żebym już przy pierwszym tomie serii zżyła się z postaciami tak mocno jak zżyłam się z Ruby, Liamem, Pulpetem i Zu) oraz wartka akcja. Świat przedstawiony jest traktowany trochę po macoszemu, ale chociaż zazwyczaj mam z tym problem, tutaj dzięki postaciom i akcji byłam w stanie przymknąć na to oko. Chociaż „Mroczne umysły” nie są lekturą wybitną, to jednak poleciłabym tę książkę każdemu kto chciałby przeczytać jakąś czysto rozrywkową książkę YA – bo mogę z całą pewnością powiedzieć, że MU niesamowicie wciągają ;)

  • Ida

    Również mam podobne odczucia co do Mrocznych Umysłów. Pierwsza część jest bardzo dobra, szkoda tylko, że zakończenie(serii) , w moim odczuciu, autorce poszło tak marnie ;( już na początku pokochałam Pulpeta :) niestety Liam był naprawdę wkurzający, w każdej części… ale książkę warto przeczytać :)

  • jasmine shanti

    Bardzo lubię tę książkę i wciąż czaję się na kontynuację ;) Również polubiłam bohaterów od samego początku. Choć różni, tworzyli zgrany zespół. Jeśli chodzi o ocenę, zgadzam się z większością, choć pewnie obniżyłabym do 3 za oryginalność fabuły. Pomysł niezły i akcji sporo, ale w moim odczuciu MU były zlepkiem kilku motywów przewijających się już przez inne serie. Choć trzeba podkreślić, że zostały połączone całkiem zgrabnie.

  • Tumturumtum

    Za serią bardzo przepadam i podobnie odebrałam książkę. Od pierwszego wejrzenia pokochałam Zu i strasznie było mi przykro, gdy na jakiś czas zniknęła z opisywanych wydarzeń w II części… Podobnie jak Jasmine Shanti uważam, że fabuła nie była zbyt oryginalna, ale autorce udało się stworzyć niesamowicie wciągającą książkę, przy której można przymknąć oko na niedoskonałości.

  • Gaba23

    Mroczne umysły stoją już u mnie na półce, problem tylko z czasem. Mam nadzieję,że wezmę się za nie zaraz jak skończę Czas Żniw.

  • Glenna

    Jestem świeżo po całej trylogii Mrocznych Umysłów i jak na razie uważam, że jest to jedna z lepszych serii w swoim gatunku. Może nie jest genialna i wybitna itd., ale jest to solidny kawałek prozy z bohaterami, którzy są świetnie wykreowani, pełnokrwiści. Z czystym sumieniem poleciałbym komuś, kto lubuje się w tego typu książkach:)

  • Raquel

    Mnie też strasznie brakowało bardziej wyrazistego opisu świata, ale autorka nadrobiła to cudownymi bohaterami! :) Ruby, Liam, Zu i Pulpet to jeden z moich ulubionych teamów :) Ucieszył mnie też fakt, że wątek miłosny jest tak delikatnie opisany i nie przesłodzony :D Akcja mocno wciąga i doskonale pamiętam jak zaczęłam czytać i nie mogłam przestać :)

  • zooma96

    Cieszę się, że autorka dobrze dopracowała postaci, ale z drugiej strony szkoda, że zaniedbała nieco całą resztę. Na „Mroczne Umysły” zwracałam już uwagę, ale nigdy nie miałam parcia, aby mieć ją natychmiast. Powyższa mini-recenzja jest bardzo pozytywna, więc może zabiorę się za „Mroczne umysły”, gdy tylko przeczytam inne książki czekające w kolejce.

  • Super tak zobaczyć swoje MBR na BG!
    @Ida – O, a mi się właśnie zakończenie bardzo podobało, byłam zaskoczona i wzruszona jednocześnie :)

  • Ja się nie zgadzam kompletnie, zawiodłam się na „Mrocznych umysłach”, nawet bardzo.. Szykowała się genialna dystopia po przeczytaniu prologu, ale na prologu się skończyło, bo powieść później traci swój mrok(haha gra słów!) i również cały urok. Autorka mogła pójść przy tej historii w dwie strony – pozostać przy zakładach albo postawić na ucieczkę, wybrała to drugie co moim zdaniem było wielkim błędem. Do tego główna bohaterka, która była zbyt naiwna i zbyt delikatna jak na mnie. Do tego, nie wydawało ci się, że bohaterowie są nieco schematyczni? ;) A czytałaś może kolejne części? Prezentują się może lepiej? :D

    • tajemnicza

      Może Mroczne Umysły nie są moją ulubioną książką , ale bardzo dobrze wspominam ten tytuł naprawdę bardzo polubiłam wędrownych bohaterów, oczywiście każdy ma inne zdanie i trzeba je docenić :), jednak kiedy czytałam kolejną część ( niestety długo z powodów różnych komplikacji o których nie mam zamiaru się chwalić :p) główna bohaterka przeszła szkolenie , które w jakimś na pewno stopniu ją zmieniło. starała się już nie okazywać swoich uczyć i być przykładowym, poważnym i odpowiedzialnym liderem grupy. O 2 cz. nie mam zdania być może też dlatego że robiłam duże przerwy w czytaniu. Powiem tak :przeczytać przeczytałam.
      Do niczego człowieka się nie zmusi. Wiem coś o tym , też mam na koncie kilka bardzo znanych tytułów ( uwielbianych przez większość) ja jednak widząc te książki po prostu nie będę owijać w bawełnę mam zupełnie inne zdanie do którego mam prawo :).

    • „Nigdy nie gasną” podobało mi się o wiele mniej od MU, za to finał „Po zmroku” był absolutnie cudowny ♥ Czy bohaterowie byli schematyczni? No cóż, Liam jako błękitnooki przystojniak z pewnością, ale wycofana, przestraszona Ruby różniła się od obecnie modnych silnych i zdeterminowanych by obalić rząd szesnastolatek :) Właściwie też z chęcią poczytałabym trochę więcej o zakładach.
      Ilu czytelników, tyle gustów :)