Przeczytaj relację Lauren Kate z planu „Upadłych”!

Lauren Kate w wywiadzie dla WordandFilm zdradziła pięć najbardziej zaskakujących momentów, które doświadczyła na planie filmowym swojej książki. Koniecznie przeczytajcie, jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o adaptacji „Upadłych”. Premiera filmu z Addison Timlin i Jeremym Irvine, zapowiedziana jest na 2015 rok.

5. Zakres projektu jest ogromny. Kiedy dotarłam do Tura Castle, na obrzeżach Budapesztu, powitał mnie ogromny obóz przyczep. Byłam zaskoczona liczbą ludzi pracujących przy tym filmie. Blisko 200 osób, w tym obsada i cała załoga, mają prace na całe miesiące, tylko dlatego, że któregoś dnia siadłam sobie w małym domku w Winters z tym dziwnym przeświadczeniem, że anioł może zakochać się w ludzkiej dziewczynie.

4. Obsada jest cudowna! Spodziewałam się, że będzie pewien rozdźwięk pomiędzy bohaterami z powieści i aktorami, którzy wcielają się w ich rolę. Jednak kiedy przeszli obok mnie po raz pierwszy, pozwoliłam sobie wyobrazić ich jako anioły i demony. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie zostali tak odpowiednio wybrani.

3. Aktorzy mogą wkroczyć do “strefy” znacznie szybciej niż pisarze. Potrzebowałam minimum godziny skupienia i wpatrywania się w okno zanim zaczęłam pisać, ale w moją pierwszą noc na planie nauczyłam się jednego – jak płynnie aktorzy potrafią się wślizgnąć i wyślizgnąć z odgrywanej roli. Rozmawiałam o książce z Joely Richardson i obie byłyśmy zadowolone, gdy reżyser Scott Hicks wezwał ją na plan. Joely wyprostowała kręgosłup, dokręciła swoją ekspresję i Sophia przeszła obok mnie.

2. Sceny przybierają nieoczekiwane kierunki. Kiedy siadałam, aby napisać jedną z nich, miałam w głowie plan. Byłam podekscytowana, gdy bohaterowie lekceważyli moje cele i przenosili akcję do miejsca, którego sobie nie wyobrażałam. Na planie widziałam jak również Scott Hicks wita z otwartymi ramionami to doświadczenie. Opowiedział mi o scenie, podczas której w jego myślach kamera skupiała się tylko na Joely (Sophia). Po nakręceniu sceny zobaczył, że Lola Kirke (Penn) jest „szczytem emocjonalnym”. Scott krzyknął „Kręć!” w takim momencie, że ujęta została łza spływająca po policzku Penn, a to teoretycznie nigdy nie miało pojawić się w filmie.

1. W filmie pojawia się taka chwila, która byłaby idealna również w książce. Czytelnicy błagali mnie, abym nie pozwoliła na to, żeby film odstawał od książki. Zapewniłam ich, że każdy pracujący nad tym filmem zgodził się z ich zdaniem. Ale pojawia się jeden nowy moment w filmie, który jest bardzo szczery i bardzo poruszający, pięknie wyglądałby także w książce. Mam nadzieję, że moi fani pomyślą o tej dodatkowej scenie jak o ekstra rozdziale, który towarzyszy serii „Upadli”. Nie mogę się doczekać, aż doświadczycie tego wszystkiego na wielkim ekranie.

  • Ania

    Fajnie, zapowiada się kolejna ekranizacja niezwiązana z książką.

  • agnes

    Ciekawa jestem tej ekranizacji, co prawda pierwsza część tej serii jako tako mi się podobała, ale może jednak film będzie lepszy od książki.