Recenzja: Polowanie – Andrew Fukunda

polowanieJesteś łowcą czy zdobyczą?

Gene nie jest taki jak inni ludzie z jego otoczenia. Na WF-ie unika biegania i ciężkich sportów, może jedynie pływać, bo woda maskuje kropelki potu, słońce nie stanowi dla niego zagrożenia, a co najważniejsze – żądza krwi jest mu obca. Nie ma ochoty rzucać się na ofiary, rozrywać je do granic bólu i pożerać. Gene jednak wie, że aby przetrwać, musi się dostosować. Nikt nie może odkryć, kim chłopak jest naprawdę, bo wtedy w przeciągu paru sekund zostanie rozerwany na strzępy. Tylko dzięki maskowaniu się jest w stanie przeżyć w świecie nocy, gdzie tacy jak on stanowią doskonały przysmak.

„Polowanie” to pierwsza część trylogii osadzonej w świecie, gdzie bycie człowiekiem to hańba. Zwyczajni ludzie są nazywani heperami i ciężko ich odnaleźć chodzących po ulicy. Nie tylko dlatego, że stanowi to dla nich zagrożenie życia, ale po prostu dlatego, że zostało ich bardzo niewielu. Potwory w ludzkiej skórze – nie wydzielające zapachu, sprawne fizycznie, wyposażone w kły i pazury – trzymają ich ku swojej radości w niewoli, aby móc urządzać Wielkie Łowy. Trzeba przyznać autorowi, że jest to dosyć ciekawa wizja, z którą do tej pory nie spotkałam się w literaturze. Oczywiście można znaleźć tutaj pewne nawiązania i podobieństwa do innych książek, ale wciąż ta nutka oryginalności i powiew świeżości pozostają charakterystyczne dla twórczości Andrew Fukundy.

Wielkie Łowy urządzane przez Władcę to jedno, ale trzeba zauważyć, że polowanie na heperów trwa ciągle – gdy tylko znajdzie się jakiś pojedynczy, zagubiony osobnik, pewien może być tylko jednego – dopadną go. Udział w Wielkich Łowach to zaszczyt, a dla tych, którzy nie mogą w nich uczestniczyć – rozrywka. W tej książce spotykają się dwa światy – z jednej strony mamy do czynienia z zaawansowaną technologią panująca w Instytucie Badań Heperystycznych oraz łatwo zauważalnąpodczas treningów Łowców, a z drugiej widzimy pierwotną, prymitywną naturę, gdzie heperzy żyją w lepiankach i bronią się za pomocą noży i dzid. Ale to nie wszystko. Wszechobecna dzikość i zwierzęcość Łowców jest rzeczą dającą do myślenia – jak to możliwe, że z pozoru normalni ludzie mający rodziny, chodzący do szkoły i udzielający się towarzysko potrafią w jednej chwili stać się bestiami żądnymi krwi?

Życie nauczyło Gene’a surowych zasad i nigdy nie pomyślał o tym, żeby którąkolwiek złamać. To on jest narratorem całej powieści i w łatwy sposób przychodzi czytelnikowi zżycie się z nim. Jego postać została dobrze nakreślona – widać tutaj inteligentnego chłopaka, któremu analityczny umysł i spryt pozwalają przetrwać, co naprawdę jest nie lada wyczynem. Musi uważaćna każdym kroku, aby nie została ujawniona jego prawdziwa tożsamość. Pozostali bohaterowie są również dobrze wykreowani, z pewnością nie ma tutaj problemu ze zrozumieniem, kto jest kim i jaką rolę odgrywa w całej historii. Jednakże to właśnie Gene pozostaje najciekawszą postacią. Zastanawia mnie jedna rzecz – co sprawiło, że przewidziałam większość zwrotów akcji? W sumie nie uznaję tego w tym przypadku za minus, bo byłam zadowolona, gdy okazało się, że potrafiłam odkryć istotne fakty z fabuły zanim autor o nich napisał. Może udzielił mi się analityczny umysł Gene’a, gdyż nieco się do niego przywiązałam, a może po prostu mój dorobek czytelniczy sprawił, że coraz łatwiej przewiduję pewne rzeczy?

Autor nie ma za sobą zbyt dużego dorobku literackiego. „Polowanie” to dopiero jego druga powieść, ale widać, że pan Fukunda ma w swojej głowie ciekawą wizję, którą w dosyć umiejętny sposób przelewa na papier. Język nie jest jeszcze na takim poziomie dojrzałości, jakbyśmy sobie tego życzyli, ale w końcu to dopiero literackie początki autora. Nie musicie się jednak obawiać, że spotkacie się tutaj z płytkimi dialogami czy słabymi opisami miejsc i sytuacji. Są one na dobrym poziomie i w łatwy sposób można się przenieść do książkowego świata za pomocą wyobraźni. Sporym plusem jest to, że czytelnik się nie nudzi. Na każdej stronie powieści coś się dzieje, a akcja płynie szybkim tempem, które jednak umożliwia nam przeanalizowanie sytuacji i wyciągniecie wniosków. W punkcie kulminacyjnym wszystko przyspiesza jeszcze bardziej, napięcie rośnie, a my czekamy z niecierpliwością na to, co się wydarzy.

„Polowanie” to interesująca powieść, z którą warto się zapoznać. Nie raz można doświadczyć brutalności i rozlewu krwi, a chęć przetrwania jest tutaj jednym z wiodących motywów. Dobre tempo akcji, wciągająca fabuła i przyjemny styl autora sprawiają, że czyta się ją znakomicie i chwilami nawet ciężko się od lektury oderwać. Osobiście pochłonęłam ją w parę godzin i niezmiernie ucieszyłam się, gdy okazało się, że wątek miłosny jest tutaj na dalekim planie, ledwo zauważalny. W zasadzie nie jestem pewna, czy można go w ogóle nazwać wątkiem miłosnym. Mogłabym zarzucić autorowi pewne niedociągnięcia czy lekkie niedopracowanie pewnych rzeczy – chociażby fakt, iż nie dowiedziałam się, jak doszło do narodzin takiego społeczeństwa, ale liczę na to, że w kolejnych częściach dostaniemy coś jeszcze mocniejszego, ponieważ potencjał tej historii jest ogromny. Wystawiam 5/6.

 Sheti by sheti-shetani dla PB