Recenzja: Ostatnia spowiedź – Nina Reichter

„A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć.”

Podobno prawdziwa miłość jest w stanie przetrwać wszystko. Zapewne znalazłyby się osoby, które z tymi słowami mogłyby polemizować, ale nie na to teraz pora. Dziś chciałabym Wam przedstawić przepiękną opowieść o miłości i poświęceniu autorstwa Niny Reichter. Początkowo „Ostatnia spowiedź” była fanfic’iem dotyczącym zespołu Tokio Hotel, który zyskał ogromne uznanie. Tak się jakoś złożyło, że powstała z tego bardzo dobra książka, która chwyta za serce. O tym, że początkowo pomysł dotyczył tego niemieckiego zespołu, który jakiś czas temu miał swoje „5 minut”, dowiedziałam się dopiero po zakończeniu czytania. I teraz uwaga! Zapewne niektórych z Was zniechęciła ta informacja… „Tokio Hotel? No nie… nie będę czytać czegoś takiego!”. Błagam, przemyślcie to raz jeszcze! Może moja recenzja Was jednak przekona do sięgnięcia po tę pozycję.

Ally Hanningan jest zwyczajną dziewczyną, niczym niewyróżniającą się z tłumu. Jej życie jest spokojne, stateczne, śmiałabym nawet powiedzieć, że nieco nudne i szare. Dodatkowo rodzice szykują jej przyszłość według swojego „widzimisię”, nie patrząc na to, czego chce Ally. Znaleźli jej chłopaka, którego dziewczyna w ogóle nie kocha, ale jest z nim, bo to „dobra partia”. Przynajmniej według jej matki. Bradin Rothfeld natomiast prowadzi bardzo intensywne życie, ponieważ jest wokalistą rockowego zespołu. Tłumy fanek piszczą na jego widok, on zaś dni spędza z kumplami z zespołu w studio lub na koncertach. Ta dwójka nieoczekiwanie spotyka się pewnej nocy na lotnisku, bo lot każdego z nich uległ opóźnieniu. Przypadek? Nie wiem jak Wy, ja w przypadki nie wierzę. Czy ich wzajemna fascynacja przerodzi się w coś większego? I co najważniejsze – czy przetrwa?

Pomysł na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot, takie sobie zwykłe romansidło z muzyką w tle. Jednak już od pierwszych stron można zauważyć, że to będzie coś znacznie więcej. Piękny i niebanalny język autorki sprawia, że książka zyskuje głębię. Emocje, które towarzyszą nam podczas czytania sprawiają, że książka nabiera uroku. Pani Reichter naprawdę znakomicie opisała każdy detal – miejsca, bohaterów, sytuacje. To sprawia, że cała historia bardzo dokładnie uwidacznia się w naszej głowie. Co więcej, nie mamy ochoty przestać tego oglądać, bo jest to naprawdę cudowna opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy stawiają czoła przeciwnościom losu, aby osiągnąć to, czego pragną najbardziej. Zazwyczaj trafiam na wybitnie banalne romanse, ale tutaj jest zupełnie inaczej. Rodzące się uczucie między Bradinem i Ally naprawdę mnie urzekło i chwyciło za serce. Tak wiele emocji towarzyszyło mi podczas czytania tej książki, że nie jestem w stanie ich wszystkich wymienić. Radość, śmiech, smutek, żal, współczucie… nie raz łzy spływały mi po policzkach.

To nie jest ten typ powieści, gdzie akcja pędzi zatrważająco szybkim tempem. Tutaj wszystko rozgrywa się w sposób umiarkowany, doskonale widać rozwój sytuacji oraz przeskakiwanie relacji między głównymi bohaterami na wyższy poziom. Bradin to naprawdę czarujący chłopak, który jest w stanie zrobić wszystko dla dziewczyny, którą kocha. Uroczy i romantyczny, momentami arogancki i zaborczy – mieszanka idealna. Ally natomiast jest nieco nieśmiała i niepewna siebie, ale potrafi też pokazać pazur. Momentami jej szachowanie było irytujące, ale były to sytuacje sporadyczne. Oczywiście mamy do czynienia także z wieloma innymi bohaterami, którzy mogą zyskać naszą sympatię bądź antypatię. Zdecydowanie antypatycznym bohaterem jest Christian – obecny chłopak Ally, wybrany jej przez matkę. Niezmiernie mnie ten typ denerwował. Początkowo byłam podobnie nastawiona również do brata Bradina – Toma, ale zrehabilitował się w moich oczach.

„Ostatnia spowiedź” to znakomity romans, nie tylko dla młodzieży, ale także i dla nieco starszych czytelników, a raczej czytelniczek, bo to raczej kobiety lepiej odnajdują się w takiej tematyce. Kto by pomyślał, że fanfick może przerodzić się w tak doskonałą książkę, w której nie dostrzegłam praktycznie żadnych wad czy niedociągnięć. Niesamowicie wciągająca i porywająca opowieść, poruszająca do głębi nasze serca. Fakt – wiele rzeczy jest dosyć przewidywalnych, ale na pewno nie zakończenie, które wprawiło mnie w ogromne osłupienie. Tylko jedno pytanie chodzi mi po głowie „Jak autorka mogła mi to zrobić? Jak mogła zakończyć w takim momencie?!”.

Jeżeli macie więc ochotę na niesamowicie dopracowaną powieść, która z pewnością nie pozwoli Wam się oderwać od czytania, to powinniście sięgnąć po dzieło Niny Reichter. Gwarantowana dobra zabawa i mnóstwo emocji. Zapewniam, że tak zżyjecie się z bohaterami, że wszystko będziecie przeżywać razem z nimi. To bardzo wartościowa książka, która porusza nie tylko temat miłosny, ale także wiele więcej. Spędziłam z nią tak miło czas, że nie wyobrażam sobie, iż mogłabym Wam jej nie polecić! Czekam z niecierpliwością na kolejny tom, bo po prostu ciekawość mnie zżera! Wystawiam ocenę 5+/6.

Sheti by sheti-shetani dla PB

  • Nala

    o proszę moja ukochana książka! na drugą część czekam już tak zniecierpliwiona, że nawet na fanpage administrator ma mnie dosyć i nie tylko mnie, za ciągłe pytanie i jeszcze większe oczekiwania :D grozi nam rozstrzelaniem :D no nic przynajmniej jest zabawnie ;p
    co do recenzji to mam wrażenie że ją czytałam, czy się nie mylę że była ona gdzieś podawana w linku na fanpagu?
    polecam tą książkę każdej dziewczynie która kocha romanse i nie tylko! to, że książka była nawiązaniem do jakiegoś tam zespołu dowiedziałam się po fakcie i powiem szczerze że nawet tego nie odczułam, a wręcz się zdziwiłam takim faktem ;]
    OS tom I to książka tak pięknie napisana, że po jej lekturze nie byłam w stanie czytać nic więcej, bo ciągle miałam wrażenie że inni autorzy nie potrafią oddawać uczuć ani emocji bohaterów. Każde słowo zawarte zdaniu dla mnie było naszpikowane uczuciami… czytanie jej jest wręcz magicznym przeżyciem! kurde może przesadzam ale kocham tą książkę!
    Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał a lubi romanse, a do tego świetnie napisane, to OSTRZEGAM nie zaczynajcie czytać wieczorem… ja ją zaczęłam ok 21 i skończyłam przed 7 rano… nie mogłam od niej odejść…

  • aishiteru

    O proszę, a ja czytałam kawałek na blogu daaaawno daaaaawno temu, więc od początku wiedziałam, że to była historia zainspirowana po części zespołem Tokio Hotel (tyle mówili o tym „Letzte beichte”, że nie dało się ominąć). Na blogu „Letzte beichte” bohaterowie nazywali się Bill i Tom, wiadomo. Tutaj to zmieniono z uwagi na własnie takich ludzi, których to by zniechęciło. :D Kiedy się dowiedziałam, że dziewczyna wydaje książkę, bardzo zapragnęłam ja mieć, ale wszystko się przedłużyło i przestałam zaglądać na profil na fb poświęcony książce. Zajrzałam dopiero niedawno i się okazało, że ona już jest! Nawet niedawno napisałam o tej książek jednej z użytkowniczek – Ani, bo ona lubi romanse. :)
    Postaram się przeczytać tą książkę, pewnie nawet ją kupię, a co mi tam! Wesprę autorkę.

    • Nala

      to wspieraj bo warto! ja niestety nie czytałam tego bloga i z niecierpliwością czekam co będzie dalej ;( nigdy nie odwiedzałam żadnych blogów ani ich nie czytałam i teraz żałuje, że ten pominęłam i nie wiem co będzie dalej… ta książka jest niesamowita i cudowna! ;))

      • aishiteru

        Żeby nie było – nie doczytałam do końca. Nie lubię czytać z ekranu komputera, więc przerwałam, a potem jak się dowiedziałam, że jest opcja na książkę, to postanowiłam poczekać. :x Takie trochę dziwactwo z mojej strony, ale czytanie na komputerze dłuższych tekstów jest dla mnie strasznie męczące i dezorientujące za każdym razem jak trzeba przewijać stronę etc. Czy tekst jest dobry, czy nie, żadnego nie doczytałam.

        • Nala

          to ciekawa jestem do którego momentu przeczytałaś, bo książka ku nieszczęściu czytelnika kończy się tak że masz ochotę rwać sobie włosy z głowy i chcesz jak najszybciej dorwać drugą część :D wszyscy co czytali bloga milczą jak zaklęci i nikt nie chce pisnąć słówkiem jak ta sytuacja się kończy ;] w podobny sposób były kończone książki z serii „Delirium” nie wiem czy czytałaś, ale tam też wręcz krzyczałam na książkę za te ostatnie rozdziały ;p

          • agnes

            Masz rację Nala :) Nic kompletnie o tej sytuacji z zakończenia nie można nigdzie znaleźć i aż człowieka zżera ciekawość jak to się dalej potoczyło :)
            Mam nadzieję, że niedługo pojawi się opis do drugiej części i trochę zdradzi jak to się zakończyło ;)

            • Nala

              wątpię żeby pojawił się opis, nie wiem czy śledzisz fanpage na fb ale moim zdaniem opisu nie dostaniemy, chyba, że razem z książką już ;)

              • agnes

                Jasne, że śledzę fanpage :) Może samego nie dadzą, ale mogą też podać opis na okładce ja tylko chcę by tylko go w końcu podali ;)

                • Nala

                  wierz mi, że ja też tego bardzo pragnę! ale trzeba czekać niestety ;(

    • AnnaS

      Coś mi się wydaje, że tu nie ma już żadnej kwestii w stylu „wesprę autorkę”:) Wspierać to można kogoś, kto słabo sobie radzi… a tu… hmmm… jak to ująć, to chyba bestseller, nie? xD

      • aishiteru

        Ok, to inaczej: dołączę do osób, które posiadają książkę (skoro jeden zakup więcej nie ma znaczenia :'(). :D

      • Nala

        nie wiem ile książek wydali – czyli jaki mieli nakład ale faktem było że po premierze ciężko było tą książkę zdobyć w księgarniach, wszędzie można było odczuć jej brak :(

        • aishiteru

          Naprawdę? Nie wiedziałam, że było aż takie wzięcie na te książki. Spodziewałam się, że rzucą się na nią fanki fanfiction, ale takiego wzięcia się nie spodziewałam. Bardzo się cieszę z sukcesu autorki. :)

          • Nala

            co z tego skoro chyba nakład był nie dużo, wydaje mi się że stąd brały się problemy z dostępnością ;/ oczywiście mogę się mylić.

  • AnnaS

    Dziewczyny wiecie może kiedy drugi tom?

    • Kerach

      Prawdopodobnie w lipcu.

    • Nala

      podobno początek lipca ale mam wrażenie, że to się może troszkę opóźnić :( ale mam nadzieję, że będzie to lipiec..

      • agnes

        Ja mam nadzieję, że to będzie lipiec a nie inny miesiąc :) Może być nawet druga połowa miesiąca byleby jak najszybciej była premiera drugiego tomu.

        • Nala

          okładki jeszcze nie ma zatwierdzonej, tylko wstępne projekty, więc mam wrażenie, że to się niestety przeciągnie… ale oby nie :(

          • agnes

            „Obawiam się, że tom II wyjdzie dopiero początkiem lipca – szlifujemy okładkę” oraz „(…)na przykład będziemy mieli na uwadze, aby okładka tomu II bardziej nawiązywała do muzyki (takie nawiązania powinny pojawić się na tyle okładki i na skrzydełkach). Być może umieszczę tu kiedyś alternatywna wersję okładki, abyście widzieli, z czego wybieraliśmy (naprawdę wybraliśmy najlepiej) (…) – z tego wynika, że okładka chyba już zatwierdzona i pozostaje czekać tylko na efekty :)

            • aishiteru

              Na fb poświęconemu książce pokazali taką okładkę: https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/995811_530365540356307_292307875_n.jpg

              więc z muzyką ma ona niewiele wspólnego i trochę nie pasuje do pierwszej okładki, ale ok. :)

              • aishiteru

                Oczywiście coś tam się ma pozmieniać, wiadomo, to nie 100%. :)

              • Nala

                to wstępny projekt, który szlifują i dopracowują ale nie jest w 100% gotowy ;/

                • aishiteru

                  Tak, jest mowa o jakichś zmianach, ale gdyby to była jednak taka okładka… nie pasuje do pierwszej! :x

                • Nala

                  mówili o tym, ale to się chyba jakoś bardzo nie zmieni ;) podobno została wybrana najlepsza z propozycją, a teraz ją dopracują, dodają jakieś wzory, motywy itp przynajmniej ja tak rozumiem informacje podawane na fanpagu. Za jakiś czas zobaczymy efekt końcowy, mi się ogólnie podoba okładka, mimo, że faktycznie nie psują do pierwszej części, ale lubię zdjęcia wyrażające jakieś emocje, a ta we mnie je wzbudza.

                • agnes

                  A mi ta okładka wybrana przez nich nie pasuje, wiadomo dodadzą jakieś wzory itp z okładki z pierwszej części, ale to już nie będzie tego klimatu jak w pierwszej. Najlepiej by zrobili jakby z okładki do pierwszego tomu wzięli tego chłopaka z mikrofonem, który jest w cieniu na tylnej okładce i dali go na przód, a tego z gitarą na tył i byłaby już świetna okładka.

                • Nala

                  ja tam takie lubię, każdemu spodoba się co innego ;) i wiadomo, że nie każdemu się dogodzi ;) ale Twój pomysł jest spoko! jak dla mnie nawet kreatywny, żeby wykorzystać zdjęcie z tyłu okładki ;) ogólnie dla mnie to ta książka może mieć okładkę z taniego szarego papieru z tytułem na środku, a i tak ją kupię bo jest tego warta! ;))

  • agnes

    Tyle dobrego o tej książce słyszałam, że na początku roku postanowiłam sam się o tym przekonać i zakupiłam Ostatnia spowiedź :) Od książki nie mogłam się oderwać aż do ostatniej strony. Zakończenie tej historii sprawia, że masz ochotę dorwać jak najszybciej kolejną część by dowiedzieć się co będzie dalej. :)
    Moja siostra i kuzynka też ją przeczytały i są zachwycone więc jak najbardziej polecam te pozycję. Zakochacie się w Bradinie lub nawet w Tomie, ja nie potrafię wybrać, który lepszy. :) Jestem pewna, że cała historia was oczaruje :)

    • Nala

      jak dla mnie Bradin oczywiście! ;p

    • aishiteru

      Ech, skoro wiem, że pod Brandinem kryje się Bill, a Tom, to oczywiście jego bliźniak, z niezmienionym imieniem, to… nie wiem, którego bardziej polubię. :D
      Obydwu lubię, z tego co wiem to Bill (Brandin) – romantyk, a Tom – podrywacz, nie wiem jak to jest ukazane w książce? :P

      • Nala

        no miej więcej tak jest ukazane, ale w książę nie występują jako bliźniaki tylko Tom jest straszy chyba o dwa lata o ile dobrze pamiętam ;)

        • aishiteru

          A to nie bliźniaki, taki myk! Wcale mi to nie przeszkadza. Przeczytałam sobie fragment (czy ja zawsze muszę czytać te fragmenty!) i miło sobie odświeżyć co nieco. :)

          • Nala

            czytaj całość, a nie fragmenty ;p

            • aishiteru

              Przeczytam, teraz nie planuję nic kupować, bo mam stosik w domu i muszę wszystko przeczytać, a dopiero potem zamawiam kilka książek, tą również.

              • Nala

                ja też muszę przeczytać wszystkie książki, które mam w domu, a potem zamawiam kolejne ;) no chyba, że wychodzi coś takiego co ma pierwszeństwo przed wszystkimi innymi książkami ;) nie wątpliwie jak tylko ukaże się druga część OS to od razu po nią polecę do księgarni ;p

  • Ania

    Książka zapowiada się naprawdę świetnie. Nie wiedziałam o jej istnieniu, aż któraś z was mi jej nie poleciła. Od razu się nią zainteresowałam. Oczywiście numerem 1 będzie historia miłosna, ale mam wrażenie, ze cała książka zasługuję na wiwaty. Recenzja widać tylko mnie w tym utwierdza. podoba mi się wyrazistość bohaterów. Wprawdzie nie czytałam jeszcze tej książki, ale wnioskuję to na podstawie recenzji. Tak. fabuła jest świetna i kiedy tylko będę miała okazję na pewno zaopatrzę się w tę książkę. :)

    • Nala

      to wpisz ją sobie na pozycję nr 1 do kupienia! nie rozczarujesz się ;)

  • zooma96

    Nie jestem zwolenniczką wydawania na rynek fanficów. Czytam sporo fanfictions i wiem, że niektóre nie powinny wyleźć na światło dzienne. Nawet te perełki, te małe cuda, jakoś nie pasują mi na papierze. Fanfiction powinno zostać tam, gdzie było, a autorzy mogliby stworzyć coś nowego.
    To, że zespołem jest Tokio Hotel, kompletnie mi nie przeszkadza. Ficki mają coś w sobie, że bierzesz się za każdy, choćby ten, który wydaje się dnem. Potem jednak okazuje się, że tekst był tak fantastyczny, że nie możesz darować zakończenia. :) Przeczytać tanie romansidło jako książkę – NIE. A jako fanfick – OOO TAK! Fanfictions z reguły nie są zbyt grzeczne, a ja chyba nigdy nie doczytałam ficka, w którym para była hetero. XD Nie skreślam „Ostatniej Spowiedzi”, nawet zaciekawiła mnie ta pozycja, ale chyba wolę przeczytać ją jako fanfiction. :)

    • aishiteru

      Teraz już jej nie znajdziesz jako fanfiction, bo z tego co mi wiadomo, treść została chyba usunięta, kiedy pojawiła się możliwość wydania.
      No i z tego co mi wiadomo nr 2: ten blog obrósł legendą w kręgu fanów TH, nie kojarzę innego, który byłby tak popularny. Cieszę się, że zespół potrafił zainspirować. :P

      • zooma96

        Słuchaj, na tumblr jest wszystko. XD Nie zdziwię się, jeśli znajdę ten fick po angielsku na jednym z tumblrowskich blogów. W każdym fandomie są takie perełki i cieszę się, że fick zdobył taką popularność. Wiadomo, są gorsze i lepsze, ale ten zasługuje na miano ‚tego lepszego’. :) Beznadziei by nie wydawali, a takie genialne fanfictions często są lepsze od książek.

        • aishiteru

          Nie jestem obeznana z tumblrem, nigdy tam nie zaglądałam! :x Wiem, że wiele osób nie wyobraża sobie wręcz bez niego życia, ale mnie samej nigdy tam nie ciągnęło. Pewnie gdybym już raz coś przeglądnęła, to zostałabym tam na dłużej, zawsze tak jest, tylko zrobić pierwszy krok.

          • zooma96

            Nie wchodź tam. To cię zaprasza, potem wsysa, przeżuwa, wypluwa, znowu zaprasza, a ty jak głupia dajesz się wciągnąć. To jest bardzo dobrze kamuflująca się strona, która jest… dziwna. I ma w sobie naprawdę dziwnych ludzi… Ale żeby nie było, że tam zalęgło się tylko zło (99% to czyste zło i szaleństwo, ale pozostaje ten magiczny 1%), to tam naprawdę idzie wszystko znaleźć jeśli chodzi o fandom. Jak nie wygooglujesz, to tumblr zawsze spieszy z pomocą. :)

            • aishiteru

              No skoro tak zachęcasz, to na pewno wejdę. A skoro nie zachęcasz, to wejdę na przekór!
              Jak tylko znajdę nick, z czym zawsze mam problem, bo wpisywałam już kilkanaście razy, ale żeby zajęli już nawet „JonSnow”? (dobra, nie dziwię się) </3 Nie chcę skończyć na swoim imieniu i kilku cyferkach, albo na "kurdewszystkozajeli". :P

              • zooma96

                Takie nicki są już dawno zajęte, nawet ciężko z wariacjami i zmianą literek. :) Ja się dziwię, że mój nick z jednym jedynym słowem nie był zajęty.
                W końcu i tak wszyscy skończymy na tumblr…

                • aishiteru

                  no ok, coś tam wpisałam i mi się udało! Teraz tylko się w tym rozeznać i poprzeglądać. :x

                • zooma96

                  Nie zniechęcaj się od razu, bo tumblr straszy. Jest mało normalny, a obsługują go jeszcze jeszcze mniej normalni ludzie. :) Stopniowo trzeba wchłaniać fandom, przygotować się na spojlery i mieć otwarty umysł. :) Na początku mojej mini działalności tumblrowej, to nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, bo ludzi byli… dziwni. Ale teraz już mnie chyba nic nie zaskoczy. :)

                • aishiteru

                  Już na pierwszy rzut oka wygląda mi to dziwacznie. Boję się… Nie no, póki co też nie wiem co ze sobą zrobić, ale w przerwach między życiem, WOWem, anime i PB to wszystko ogarnę. :D

                • Nala

                  Zooma96 nie znajdziesz tej historii po angielsku, wątpię żeby komuś chciało się tłumaczyć tą książkę czy tez kiedyś bloga, skoro autorka jest polką, blog był po polsku (z tego co mi wiadomo) i książka tęż została tylko po polsku wydana… ;))

                • zooma96

                  Nala To czemu ja żyję z przeświadczeniem, że to po niemiecku… -.- Dobra, nie ogarniam świata. Winię trochę moje choróbsko, ale głównie nieogar :D

                • Nala

                  mylący jest chyba imię i nazwisko autorki, a może do nick, pseudonim, nawet sama nie wiem, ale zapewniam, że jest polką ;)

                • Nala

                  miało być „to nick..” a nie „do” ;p

                • zooma96

                  Fakt, nazwisko jakoś mało polskie i to mnie zmyliło. Szczerze mówiąc mam jeszcze większe wymagania co do ficków po polsku niż po angielsku. Mam nadzieję, że się nie zawiodę…

                • izabelcia1999

                  To jest Polka ?! Ja również myślałam, że Niemka O.o

                • Nala

                  jeżeli lubisz romanse to się nie zawiedziesz ;)

                • zooma96

                  Problem jest w tym, że nie lubię, ale pojawia się wielkie ALE. W fickach wszystko jest dozwolone. To czego nie przełknę w książce, na pewno przetrawię w fickach. Tyle już przeczytałam romansów w internecie, że nic mnie już chyba nie zdziwi. :)

                • aishiteru

                  Phi, ja tez nieogar, skoro pomyślałam, że ktoś to przetłumaczy na angielski z polskiego! Ale skąd mam wiedzieć jakie rzeczy się tam na tumblrze dzieją, tak więc sorry zooma, że Cię nie poprawiłam – moja wina. :D
                  Tak, autorka jest Polką, a Nina Reichter to tylko pseudonim.

                • aishiteru

                  Kiedy wchodziłam na bloga poświęconego OS, była chyba jakaś ankieta, czy woli się autorów zagranicznych, czy polskich. Oczywiście większość głosów była za zagranicznymi, więc podejrzewam, że pseudonim to też taki trik, aby zachęcić większą ilość osób. :)

                • Nala

                  to ciesze się, że wyprowadziłam Was z błędu, jak brałam książkę do ręki to nawet nie wiedziałam, że to na podstawie bloga jak również, że autorka jest polką, ale po przeczytaniu bardzo się tą pozycja zainteresowałam więc siłą rzeczy takie informacje przyswoiłam ;)

                • Nala

                  myślę, że to bardzo dobry trick bo ja np wo.ę zagranicznych pisarzy choć polskich też doceniam ;)

                • aishiteru

                  Ja wiedziałam, że jest Polką, ale myślałam, że na tumblrze siedzą tacy szaleńcy, którzy tłumaczą wszystko wszędzie!
                  Ale teraz już jestem przytomna umysłowo (mimo, że do piątej nie mogłam zasnąć). :D Niestety nie mam jednak pojęcia jakie jest prawdziwe imię autorki.

                • Nala

                  bardzo mało informacji jest o niej w sieci, ja tam szanuję ten jej wybór, bo często nowi pisarze stają się nagle celebrytami, nawet nie z własnej woli, a nie każdemu to odpowiada. Zresztą współczuję tym wszystkim gwiazdom, że ciągle jacyś reporterzy za nimi łażą, robią zdjęcia a potem wszystko trafia do mediów w każdej postaci – zdjęcia, filmy, a do tego te plotki, nie znoszę ich i dlatego nie czytam żadnych gazet plotkarach itp

                • Sarieh

                  Ale się nawzajem wprowadzacie w błąd. Autorka urodziła się w Polsce, dlatego mówi po polsku – z jak dobrym skutkiem, no to chyba widać. Ale od dawna mieszka za granicą. I to podobno jest jej prawdziwe nazwisko. A ankieta, która była na blogu dotyczyła tego, czy nie zmienić na AMERYKAŃSKOBRZMIĄCE nazwisko. Nawet kiedyś ujawniła jak miało brzmieć, pamiętam, że jakoś na „h” się zaczynało.

                • aishiteru

                  To dzięki za sprostowanie. :P

                • Nala

                  ja tylko mówię że jest polką ;) a gdzie mieszka itp w sumie mnie tak bardzo nie interesuję ale miło poznać takie informację ;))

    • AnnaS

      „Czytałam sporo faniction i wiem, że niektóre nie powinny wyleźć na światło dzienne” – a czytałaś OS I? Nie, prawda? Nie hejtuję cię, ale to bezmyślne powielanie stereotypowego myślenia. Wkładanie wszystkich do jednego worka z słit-14latkami. Poczytaj sobie opinie o tej książce na lubimyczytac… Albo cytaty sobie poczytaj. Ehh…

      • zooma96

        Przeczytaj moje ostatnie zdanie i wtedy się wypowiadaj. To, że nie jestem w fandomie TH, nie znaczy, że hejtuję fick i tym samym jego fanów. Wręcz przeciwnie, chcę przeczytać! Uwielbiam ficki, nawet te, które są beznadziejnie napisane, a dużo ich takich było w moim życiu. A jednak i tak je kocham. Spodziewam się, że OS to dobry fick- szmir nie wydają. I sprawdzałam na LC, także wiem z czym mam do czynienia. Czytam głównie ficki SPN i widzę, co tam ludzie skrobią skrobią. W tym fandomie trafiam czasami na takie beznadziejne teksty, że głowa mała. W każdym fandomie są perełki: SPN ma swoje „Twist And Shout”, a TH ma ‚Ostatnią Spowiedź”. Zdaję sobie sprawę, że „OS” jest świetne, nie skreślam jej.

      • zooma96

        A to zdanie, które zacytowałaś odnosi się do całości, do wszystkich ficków, a nie tylko do „Ostatniej Spowiedzi” czy do fandomu TH. Osobiście wolę ficki na ekranie komputera, niż na papierze, ale nie mówię, że wszystkie to totalne gnioty. Chyba mi nie powiesz, że każdy przeczytany przez Ciebie fick jest genialny, fantastyczny i cudowny pod każdą postacią.

  • izabelcia1999

    Ostatnio gdzieś na tym portalu ktoś, już nie pamiętam kto, wspomniał o tej książce i od tamtej pory mam straszną ochotę na ”Ostatnią spowiedź”. To niesamowite jak autorka tego niegdyś fanficku, wydała go jako książkę. Niewątpliwie dzień w którym to się stało albo kiedy się o tym dowiedziała, był jej szczęśliwym dniem. :) Mam nadzieję, że niedługo dostanę tę książkę w me łapki, gdyż nie mogę się doczekać aż dowiem się, co jest w niej takiego niezwykłego.

    • Nala

      ona przede wszystkim jest pięknie napisana, każde zdanie wręcz kipi od emocji, dla mnie właśnie takie odczucia powinny wzbudzać romanse, a „OS I” jest jednym z lepszych jakie czytałam ;)

      • Sarieh

        Dokładnie. Wszystkie Zmierzchy Szeptem itp przy OS nakrywają się nogami. Próbowałam znaleźć ulubione cytaty ale ta książka cała jest jak jeden wielki cytat.

        • Nala

          też nie potrafiłabym wybrać ulubionego cytaty, bo ta książka ma ich zbyt wiele!

  • agnes

    Jeśli ktoś ma ochotę na tę książkę to tutaj http://www.ksiazkimlodziezowe.fora.pl/patronat-medialny,364/konkurs-ostatnia-spowiedz-tom-i,9066.html jest konkurs, w którym jest do wygrania aż 5 książek więc jak ktoś chce to może spróbować wsiąść udział:)

    • Nala

      widziałam ten konkurs ;) ja książkę posiadam, więc udziału nie biorę ;P

      • aishiteru

        Nie wiedziałam o tym konkursie. :( Ale tłumaczę to sobie, że jestem za leniwa, więc nie mam co narzekać.

  • zooma96

    Dobra informacja jest taka, że „Ostatnia Spowiedź” znajduje się w mojej bibliotece i nawet ją zamówiłam. Zła, że trochę sobie poczekam. Do „OS” podejdę jako do fanfiction, a nie do książki. Zupełnie inaczej wtedy mi się czyta. :) Oby mi się spodobała, nie chcę się rozczarować. Naprawdę niewiele fanfiction zasługuje na wydanie i mam nadzieję, że „OS” należy do tej mniejszości. :)

    • Nala

      mam nadzieję, że Ci się spodoba ;)

    • aishiteru

      Ja również mam nadzieję, że Ci się spodoba. :o Wiem, że nie lubisz romansów, ale skoro podchodzisz do tego jak do fanfiction, to nie powinno być problemów. :) Ile musisz czekać?

      • zooma96

        No, ludzie! Książka już jest u mnie! Na razie czeka w kolejce, gdyż w tej chwili zatruwam się PR, a dokładniej „Córką Dymu i Kości”. I poczeka jeszcze trochę, gdyż „Scarlet” też trafiła do mnie w tym samym dniu, a tej książki nie odpuszczę! Trzymajcie kciuki, abym nie wyrzuciła OS przez okno!

        • aishiteru

          „Córka dymu i kości” u mnie zbiera jeszcze kurz, bo chyba zostawię ją i „Odcień fioletu” na samiuśki koniec. :D
          I mam nadzieję, że OS Ci się spodoba, kiedy czytałam na blogu (niestety tylko kawałkami) to przypadł mi do gustu język jakiego używa autorka.
          Zacznę już zamawiać niektóre książki, bo też już czuję, że nadszedł czas wydać trochę grosza!

          • zooma96

            Wskakuję na głęboką wodę, gdyż nie wiem nawet o czym dokładnie jest OS. XD Ani języka, ani stylu nie znam. :)

            • aishiteru

              Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz. W sumie wiem, że nie jesteś fanką romansów, ale być może ten Ci się spodoba.

              • zooma96

                Nie lubię romansów, ale to jest fanfiction, a w nich konieczny jest wątek miłosny. :) Zazwyczaj nie czytam ficków girl/boy, ale warto spróbować. :)

                • aishiteru

                  Ja też nie lubię romansów, ale czasami robię wyjątki, a tak jak piszesz – w fanfiction jest to konieczne. W końcu jeśli można napisać coś z głównymi bohaterami w roli głównej… trzeba to wykorzystać.

          • „Córka dymu i kości” jest świetna! Przeczytałam na raz i po prostu się zakochałam. Takie międzygatunkowe, nie z tej ziemi „Romeo i Julia”.

            • aishiteru

              Różne komentarze piszą o „Córce…”, więc mam nadzieję, że mój entuzjazm po przeczytaniu tej powieści, będzie równy Twojemu. :) zapowiada się naprawdę ciekawie.

              • zooma96

                Na razie podoba mi się tylko Dealer Marzeń i same postacie. Natomiast Karou jakoś nie przypadła mi do gustu. Wydaje się taka niezdecydowana i nie pasuje mi do rodziny Dealera. :/

                • aishiteru

                  O tak, ten Dealer Marzeń zdecydowanie brzmi ciekawie. Jeszcze nie wiem, na czym to dealowanie polega i w ogóle kto to, ale to się wkrótce okaże.

                • zooma96

                  Akcja jak na razie rozgrywa się w różnych miejscach, ale zobaczę jak to się rozwinie. Maroko jest całkiem fajnie przedstawione, a postacie w tym kraju także. :)

              • Każdy ma inny gust. Ja na początku nie byłam zachwycona, ale po przeczytaniu stwierdziłam, że książka jest inna od wszystkich, które czytałam ostatnimi czasy. Bardzoooo mi się spodobała i planuję ją kupić :)

                • zooma96

                  Na razie jestem za 100 stroną, więc nie za wiele przeczytałam. Jeszcze 300 stron przede mną, wszystko może się zmienić. :)

                • agnes

                  W „Córce..” bardziej podobała mi się druga połowa książki, a główni bohaterowie zbytnio mnie nie urzekli no ale na uwagę na pewno zasługuje Brimstone :). Powiem jeszcze tylko tyle, że druga część tej serii jest jeszcze lepsza od tej ;)

                • aishiteru

                  Druga część ma tak samo wysoką ocenę, więc pewnie książka okazała się godną następczynią pierwszej części, chociaż negatywne opinie też się zdarzają. Ale o ile dobrze pamiętam akcja rozgrywa się też w Maroko (chyba w Marrakeszu?), więc bohaterka znajduje się w ciekawych miejscach. :P

  • Tokio Hotel mnie nie zniechęciło, a sama recenzja bardzo zachęciła. Dawno nie czytałam dobrego romansu, a romanse w faffickach zawsze są świetne.

  • Contta

    Zanim po nią sięgnęłam nie miałam pojęcia, że ma cokolwiek wspólnego z Tokio Hotel. Owszem podczas czytania nasuwały mi się przypuszczenia, iż takie więzy są, bo niemiecki zespół, powiązania rodzinne, makijaż wokalisty, długie czarne włosy, ale dopiero teraz dowiedziałam się, że moje przypuszczania odzwierciedlają się z prawdą.

  • daria

    Pierwsza część I tomu bardziej mi się podoba. Kiedy dzwonią i sms’ują do siebie. Potem też jest oczywiście świetnie. To, że autorka cały czas trzyma ich w napięciu jest chyba właśnie tym czynnikiem X, który sprawił, że wszyscy oszaleli na punkcie OS. To, że sprawy z braciszkiem i Sebastianem tak się potoczą było oczywiste.