Recenzja: Zbuntowana

Książki, które przez kilka tygodni utrzymują się na pierwszych miejscach list bestsellerów, zdecydowanie muszą mieć w sobie coś więcej, niż inne powieści. W końcu nie bez powodu zyskują takie rzesze fanów, prawda? Jedną z takich książek jest „Niezgodna” Veronici Roth, która ma wiernych fanów na całym świecie. W USA sprzedano ogromną liczbę egzemplarzy, a prawa wydawnicze trafiły do 34 krajów. Jednym słowem książka na wagę złota. Druga część „Niezgodnej” nie pozostawała za nią w tyle, równie szybko trafiła na listę bestsellerów New York Timesa. Czy na to zasłużyła?

Jak dobrze pamiętamy, Tris żyje w futurystycznym Chicago, gdzie społeczeństwo zostało podzielone na frakcje. Nasza bohaterka porzuciła rodzimą frakcję – Altruizm – i została Nieustraszoną. W wyniku ostatnich wydarzeń straciła wszystko, co było dla niej ważne. Jednak zyskała swojego ukochanego Tobiasa, który, jako jedyny, jest w stanie ją zrozumieć. Tylko on zna także jej tajemnicę o byciu Niezgodną. Jednak konflikt pomiędzy frakcjami narasta z dnia na dzień, a walki nie można uniknąć. Pojawia się coraz więcej spisków i zdrad. Tris ponownie musi wykazać się odwagą i inteligencją, ale czy będzie w stanie poświęcić dla dobra innych samą siebie?

Nie ma sensu mówić o stylu autorki i jej dojrzałości literackiej, ponieważ – jeżeli ktoś czytał pierwszą część – to doskonale zna cechy wyróżniające autorkę. Nic w tej kwestii się nie zmieniło, powiem krótko – całkiem przyjemny i przystępny język, mało niedojrzałych wypowiedzi (chociaż momentami się zdarzają) oraz w miarę konkretne opisy. W sumie nie mogę autorce zarzucić większych niedociągnięć. Jedyne, na co zwróciłam uwagę – skoro jesteśmy przy takich różnego rodzaju błędach – to fakt, że w tekście widoczne są pełne niezgodności i niemalże absurdalne stwierdzenia. Niby nic, a jednak uważnego czytelnika może razić w oczy pewna nielogiczność i sytuacje, w których główna bohaterka przejmuje się odżywką do włosów, a na zewnątrz panuje bez mała wojna.

Mimo tych minusów, przyznaję z ręką na sercu, że ta część podobała mi się jeszcze bardziej niż pierwsza. Było więcej akcji i napięcia, więcej walki i krwi, więcej zdrad, spisków i zwrotów akcji. Znalazło się również trochę nieprzewidywalnych momentów, a także elementów emocjonalnych: miłość, wrażliwość czy umiejętność wybaczania drugiemu człowiekowi. Poza wojną między frakcjami, widoczna jest jeszcze jedna bitwa: walka wewnętrzna głównej bohaterki z samą sobą. Dodatkowo to właśnie w tej części widzimy jej pełną Niezgodność – nikt nie będzie miał wątpliwości, że Tris zasłużyła na miano Nieustraszonej, ale zauważymy w niej również cechy innych frakcji – tym razem już znacznie dokładniej, niż w poprzednim tomie.

Książka naprawdę na znakomity potencjał, który w dużej mierze został wykorzystany. Pani Roth nie boi się podejmowania ostrych decyzji dotyczących poszczególnych bohaterów – nie brak tutaj morderstw czy okrucieństwa wobec ludzi. Żądza władzy przyćmiewa niektórym umysł, a inni pragną być wolni i szczęśliwi. Zbyt wielkie różnice zdań prowadzą do narastania konfliktu, a Tris i jej przyjaciele, jako Nieustraszeni, nie boją się stawić czoła wrogom. Przyjaciele przyjaciółmi, ale nie zapominajmy o wątku miłosnym. Tris i Tobias stanowią moim zdaniem naprawdę ciekawą parę, mimo tego, że mieli gorsze momenty, podczas których ich dziecinne kłótnie wyprowadzały mnie z równowagi. Mimo to szczerze im kibicuje i naprawdę bardzo ich lubię jako parę zakochanych – ważne jest to, że wspierają się nawzajem i w siebie wierzą.

„Zbuntowana” wzbudziła we mnie różne odczucia – z jednej strony byłam bardzo zadowolona z tego, co otrzymałam jeśli chodzi o romans, honor czy wojnę, z drugiej jednak strony nie do końca podoba mi się zakończenie, które zafundowała nam autorka, bo za bardzo przypomina mi inne książki antyutopijne(a dokładniej jedną, której tytułu Wam jednak nie zdradzę, bo mogłabym za wiele już ujawnić, jeśli ktoś dobrze kojarzy fakty) – po prostu miałam deja vu, chociaż przyznam szczerze, że scena końcowa mnie i tak nieco zdziwiła, a na pewno zaciekawiła. Pomimo pewnych niedogodności, które wymieniłam wcześniej, spędziłam z tą książką naprawdę dobry czas – ponownie dałam się porwać akcji i wcieliłam się w rolę Tris. Przeżyłam razem z nią każdy element fabuły. Momentami nawet traciłam poczucie czasu i rzeczywistości. Ocena końcowa: 5/6.

*** Sheti by sheti-shetani dla PB ***

  • Myślę, że właśnie to charakteryzuje autorkę, że czytelnicy czytając jej książki, zapominają o otaczającej ich rzeczywistości. Niewiele jest powieści, które w pełni potrafią wywołać taki efekt. Zauważyłam jednak, że jeśli już istnieją takowe, to zazwyczaj są to właśnie antyutopie. Być może na mnie to tak oddziałuje, ponieważ szczególnie darzę sympatrią tenże gatunek. Czytałam dużo powieści dystopijnych i muszę przyznać, że trylogia pani Roth wydaje mi się jedną z najciekawszych. „Niezgodna” podobała mi się bardzo. Gdy przewróciłam parę pierwszych stron, wiedziałam, że mam przed sobą naprawdę niezłą książkę. „Zbuntowana” nie zmieniła się pod tym względem. Niektórzy twierdzą, że jest gorsza od części pierwszej, inni że lepsza. Ja uważam, że obydwie reprezentują niezwłykły poziom autorki. Może rzeczywiście niektóre wypowiedzi bohaterów wołają o pomstę do nieba, ale i tak… ja nie jestem w stanie nielubić twórstwa Veronici Roth. Tris jest ciekawą bohaterką. Szczególnie ujął mnie fakt, jak próbuje się odnaleźć wśród wojny między frakcjami. Jak walczy, by nie zapomnieć o najważniejszych dla niej wartościach. Jej niezgodność była tu ciekawym dodatkiem i stanowiła naprawdę ciekawy wątek. Romantyzm nie jest tutaj na pierwszym miejscu, choć również wydaje się czołowym wśród chaosu i wojny. Nie przeszkadzała mi miłość Tobiasa i Tris, może dlatego, że również za nimi przepadam i z całego serca im życzę powodzenia. Mam nadzieję, że zwieńczenie trylogii okaże się równie dobre jak poprzedniczki. Wiem jednak, że mówimy tutaj o pani Roth więc w gruncie rzeczy, na inną możliwość jak geniusz, się nie przygotowywuję.

  • Dobrana

    Przeczytałam ,,Niezgodną” i podobnie jak autorka recenzji postawiłabym 5/6. Miło się czytało, ale póki co nie wiem kiedy sięgnę po kolejną część. Niby wszyscy huczą, że to świetna książka, ale nie jestem pewna czy będę kontynuować tą serię. Może od razu kupię ,,Zbuntowaną” jak wyjdzie trzecia część, choć wiem, że to zbyt prędko nie nastąpi. W każdym razie polecam pierwszą część i mam szczerą nadzieję, że ,,Zbuntowana” utrzyma poziom :)

  • jasmine shanti

    „Niezgodna” podobała mi się, choć miała kilka niedociągnięć. Był w niej jednak taki świeży powiew i tkwił ogromny potencjał. Druga część jeszcze przede mną, ale mam nadzieję nadrobić w najbliższym czasie. No i oczywiście z niecierpliwością czekam na ekranizację ;)

  • ulalume18

    Tyle dobrych opinii czytam o tej serii ale jakoś zupełnie mnie do niej nie ciągnie. Nie wiem, moze nie moje klimaty, a może to przez to, że seria ta wydaje mi się trochę kopią Igrzysk Śmierci.. W kazdym razie nie przeczytam.

  • Fenimore

    Niezgodna za mną,Zbuntowana jeszcze przede mną i bardzo się cieszę,że jest lepsza od poprzedniczki.Trochę mnie martwi to,że zakończenie według recenzentki jest podobne do tego z innej powieści tego typu,mam nadzieję,że jej nie czytałam.Jednakże uważam,że zakończenie to jedna z najważniejszych części powieści,kiedy jest zaskakujące to nie można o książce przestać myśleć i z niecierpliwością wyczekuje się na kolejny tom,a kiedy jest kiepskie to czujemy rozczarowanie.No zobaczymy,mam nadzieję,że się nie zawiodę:)

  • annaloczyslawa

    bardzo lubię tą książkę i naprawdę nie mogę doczekać się 3 części.
    denerwują mnie czasem porównania jej do IŚ, no ale cóź…
    książka trzyma w napięciu, a patrząc na rozterki głównej bohaterki wydaje mi się jakbym była nią, niesamowita książka, którą serdecznie polecam! ;)
    a to świetny fp o Niezgodnej, który znalazłam kilka dni temu:
    http://www.facebook.com/JestemNiezgodnaJestemTymKimChceByc
    jest świetny <3

  • aishiteru

    A ja boję sie sięgnąć po „Niezgodną”. Mam pewne wahania… chcę, nie chcę, chcę, nie chcę… Już sama nie wiem co robić. Nie chcę przeczytać kolejnej, bazującej na schematach historyjki, będącej kopią wszystkiego po trochu. A „Niezgodna” taka właśnie mi sie wydaje. Być może pożyczę od kogoś książkę i obym się nie zawiodła. Recenzja jak najbardziej zachęca do przeczytania „Zbuntowanej”. Nie zgadzam się natomiast w ogóle ze stwierdzeniem, jakoby to bestsellery miały w sobie coś więcej, niż inne powieści. Książka będąca bestsellerem nie musi być dobra (ekhem.. „Zmierzch” bodajże). Bestsellery to książki, które dobrze się sprzedają, niezależnie od wartości literackich. Reklama załatwia wszystko. :D

  • Ania

    Nie czytałam książki i nie mam zamiaru, przynajmniej na razie. Recenzja mnie zachęciła mnie do tego bardzie niż bym chciała.

  • GabrielleR

    „Niezgodną” przeczytałam już jakiś czas temu i wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. Obawiałam się, iż będzie kopią „Igrzysk” ( które uwielbiam), okazało się jednak, że jest to naprawde ciekawa lektura. Poza pierwszym rozdziałem, w którym Tris zachowywała się troche jak idiotka, książka zachwyca. Polubiłam bohaterów, jednych bardziej, drugich troche mniej, fabuła mnie wciągnęła,a styl autorki bardzo mi odpowiadał. „Zbuntowana” czeka już na mojej półce, a po tej recenzji mam na nią jeszcze większą ochotę :P

  • izabelcia1999

    Jestem już po lekturze ”Niezgodnej” i nie mogę się doczekać aż ”Zbuntowana” wpadnie w moje łapki. W tej chwili jestem w trakcie odkładania pieniędzy na tę część, bo po prostu nie zadowolę się wypożyczeniem jej w miejskiej bibliotece, ja muszę ją mieć na mej półce i już !

    Ja również miałam pewne problemy z tym, że ta seria jest porównywana do Igrzysk Śmierci i bałam się, że okaże się kopią serii Suzanne Colins. Jednak po przeczytaniu pierwszej części już nie mam wątpliwości i uważam, że trylogia autorstwa Veronici Roth jest jedyna w swoim rodzaju, wciąga od pierwszych kartek i nie pozwala się oderwać, dopóki nie dowiesz się, co wydarzy się na końcu.

    Prezd czytaniem recenzji i tak wiedziałam, że nawet jeśli okaże się ona niepochlebna, sięgnę po nią jak najszybciej. Teraz jestem pewna jak nigdy dotąd, że ”Zbuntowana” będzie książką, dzięki której miło i przyjemnie spędzę czas.

    • izabelcia1999

      Wreszcie jestem po lekturze ”Zbuntowanej” i szczerze ? Hmm, nie wiem jak to ująć, ale, hmm, ta część nie wciągnęła mnie tak bardzo jak pierwsza. Moim zdaniem mało było takich nieoczekiwanych zwrotów akcji, większości sama domyślałam, a to nie świadczy o książce zbyt dobrze. Z drugiej strony może jest to spowodowane tym, że miałam niezbyt dobry tydzień i nie potrafiłam się na niczym skupić. Czasami podczas czytania mam tak, że czytam, czytam, a tu nagle : ”Co się przed chwilą stało ?”. To powoduje, że muszę wrócić do strony i zacząć od nowa ją czytać, gdyż zwyczajnie w świecie odrywam się od książki i czytając, myślę o czymś innym. Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale możliwe, że to przez to ”Zbuntowana” nie wciągnęła mnie na tyle mocno. Irytujące były również niektóre momenty pomiędzy Tris a Tobiasem, a mam na myśli momenty, w których kłócili się, najczęściej niepotrzebnie. Kiedy już myślałam, że się nie posprzeczają, Tris coś mówi a Tobias się obraża. W takich momentach miałam ochotę walnąć się tą książką po głowie. Jednak bywały ciekawe, czasami wzruszające lub śmieszne momenty szczególnie gdy w pobliżu byli przyjaciele Beatrice. Szkoda tylko, że niektórzy, których lubiłam i którzy potrafili mnie rozśmieszyć, umierali. ;C Nie mogę tu wymienić kto, gdyż będzie to za duży spoiler. Podsumowując, druga część tej trylogii podobała mi się, lecz jak już mówiłam, większe wrażenie wywarła na mnie ”Niezgodna”. Mam nadzieję, że pani Roth da z siebie wszystko przy tworzeniu ostatniej części, gdyż nie daruję jej, jeśli spartaczy taką interesującą serię.

      • agnes

        Mi wręcz odwrotnie jak tobie, bardzo mi się podobało, jak dla mnie lepsza część od pierwszej. Oczywiście Tris irytowała mnie swoim zachowaniem już od pierwszego tomu a w tym jeszcze bardziej, ale pomijąc ten fakt to wszystko co się działo w tej części jakoś zamazało trochę tę sprawę.

      • aishiteru

        Hm, nie przeczytałam nawet pierwszej części, ale mam na nią coraz większą ochotę. Do filmu coraz bliżej więc musze przeczytać książkę. Ciekawa która część mnie spodoba się najbardziej – a co do bohaterki… większość dziewczyn w powieściach działa mi na nerwy, taka już ich rola. :D

        • izabelcia1999

          Myślę, że książka może Ci się spodobać, a przynajmniej część pierwsza, bo wtedy Tris nie jest jeszcze aż tak denerwująca jak w drugiej. Czasami zastanawiam się co sprawia, że autorki książek chcą, by dana bohaterka wyszła na głupią i niedojrzałą nastolatkę. Ale pozostawiając problem dziecinnych problemów bohaterek niektórych pozycji, polecam tę serię jak najmocniej. :)

          • aishiteru

            I na pewno przeczytam. Czasami wydaje mi się, że to brak pomysłów, może jakieś rozwiązanie, najłatwiejsze jakie przychodzi do głowy, wymaga aby bohaterka stała się naiwną dziewczynką. No ale dobry autor powinien potrafić wykreować charakter, który byłby stały i czarno-biały – a nie tylko zły czy dobry. :)

  • Bardzo ciekawa recenzja, wzbudziła jeszcze bardziej mój głód, który muszę trzymać w ryzach do następnego weekendu, żeby w spokoju siąść ze „Zbuntowaną”. Bardzo podobała mi się „Niezgodna” i aż nie mogę uwierzyć że w tej części będzie jeszcze więcej akcji, zdrad i wszystkiego innego. Od zewnątrz już mnie ściska, ale obiecałam sobie, że tydzień jest na naukę, a weekend na książki. Może wytrzymam… Ale jak już przysiądę się do „Zbuntowanej”, to tak jak „Niezgodną”, przeczytam ją w jeden dzień.

  • zooma96

    Trylogia podobno jest świetna, ale to przewidywalne zakończenie mnie gryzie. Genialna treść, boska fabuła, fantastyczni bohaterowie i nagle… kicha? Strasznie mi się to nie podoba, a zresztą słyszałam za dużo ochów i achów nad tą powieścią i obawiam się, że seria jest przereklamowana.