Recenzja: Paskuda & Co

 

Każda mała dziewczynka marzy o tym, by zostać co najmniej księżniczką, jeśli nie królową. A każdy mały chłopiec na pewno chciałby zostać dzielnym i walecznym rycerzem. Nic dziwnego! W końcu wiele bajek dla dzieci właśnie na tym się opiera – księżniczki, rycerze, zamki i smoki. A dodatkowo w bajkach zawsze wszystko dobrze się kończy, więc któż by nie chciał się do takiej bajki przenieść…

Zazwyczaj wygląda to tak: srogi król zamyka swoją piękną i inteligentną córkę w wysokiej wieży, która znajduje się daleko daleko, za górami i za lasami. Broni jej surowy, drapieżny i nieokiełznany smok, którego boją się wszyscy, co to tylko o nim usłyszeli. Księżniczka czeka na swojego wybawcę, który pokona złego smoka i pojmie ją za żonę. Wkrótce zjawia się waleczny rycerz, zabija smoka, żeni się z księżniczką i wszyscy żyją ”długo i szczęśliwie”. A jak to wygląda tym razem? Król jak to król, Księżniczka może i miła, a jeśli chodzi o wieżę, ta raczej nie należy do zabytków architektury, a i jest jeszcze smok. Smok, który może i jest srogi, a na dodatek paskudny. A do  tego wszystkiego jeszcze Strażnik bez kwalifikacji.

Co przykuło moją uwagę w tej książce? Chyba komiczna okładka. No i tytuł – nieźle się natrudziłam myśląc, kim będzie owa Paskuda. Zazwyczaj nie sięgam po książki polskich autorów, po prostu nie czuję się do nich przekonana. Wiem, że to błędne i głupie podejście, ale tak jakoś się we mnie zakorzeniło. Jednakże czasami jestem w stanie się przełamać, a gdy przeczytałam opis książki i zobaczyłam wydawnictwo pomyślałam tylko jedno „Chyba będzie można się pośmiać.”. I tak też było.

Książka Magdaleny Kozak jest swego rodzaju bajką o księżniczce i smoku, a więc nic nowego, prawda? Ileż to takich historii się nasłuchaliśmy w dzieciństwie. Wiecie co? Wcale nie! Takich historii się nie nasłuchaliście i ja jestem tego pewna. Niby to samo, a jednak coś innego. Księżniczce wcale nie spieszy się do tego, aby dzielny i waleczny rycerz ją uwolnił. Fakt, gdy na horyzoncie pojawia się tylko jakiś dzielny młodzieniec odgrywa swoją rolę niezwykle efektywnie, ale to tylko gra. Poza tym, która Księżniczka przyjaźni się z okrutnym smokiem, który ją więzi? No właśnie, też o takiej nie słyszałam, dopóki nie przeczytałam tej powieści. Tytułowa Paskuda to właśnie smok, który żyje sobie w jeziorku przy wieży. Jak na smoka jest niezbyt rozgarnięta, ale zdecydowanie jest przesympatyczna! Mamy jeszcze Strażnika, który próbuje zostać rycerzem, jednak nie za bardzo mu to wychodzi. Ogólnie każdego bohatera można polubić, ponieważ razem stanowią naprawdę interesującą i zabawną trójcę.

Każdy rozdział to nowa przygoda dla naszych bohaterów – i każda z nich jest niesamowicie zabawna. A to przychodzi użalający się nad sobą rycerz, a to zbójcy, którzy nie bardzo się na nich nadają, a to Księżniczka ma pryszcze, co okazuje się tragedią, a to pojawia się Ekonom, który sprawdza, czy wszelkie reguły są przestrzegane. Nie chcę Wam tu opowiadać każdego przypadku, bowiem trochę ich było, ale uważam, że autorka  naprawdę fajnie wszystko przemyślała i opisała. Jednym słowem ich życie jest pełne akcji i przygód, bohaterowie wbrew pozorom nie mogą narzekać na nudę. Nie jest to książka tego typu, że napięcie stale rośnie, jednak akcja jest wartka i płynna, a fabuła wciągająca. Jest to prosta, jednakże przyjemna powieść napisana łatwym, momentami kolokwialnym językiem. Ale wiecie co? W tym właśnie cały jej urok! Wyniosły styl i głębokie słowa nie są tutaj na miejscu. Książka straciłaby wtedy swój czar. Śmieszne sytuacje i wypowiedzi urozmaicają ją oraz sprawiają, że książka naprawdę sporo zyskuje.

Jeśli macie ochotę na lekką i przyjazną powieść o nieskomplikowanej, lecz zabawnej fabule, to myślę, że powinniście po nią sięgnąć. Pełna akcji, humoru i przygód oraz rozwijającego się uczucia. Na pewno zagwarantuje Wam ona dobrą zabawę i kupę śmiechu! Jestem pewna, że wciągnięcie się w tę historię i przeczytacie ją równie szybko jak ja, polubicie bohaterów i na pewno się rozluźnicie. Tak, to zdecydowanie jest książka, która pomoże wam pozbyć się napięcia i stresu po ciężkim dniu, a takowe też są potrzebne!

*** Sheti by sheti-shetani dla PB

  • cari

    właśnie się nad nią zastanawiałam, bo kiedyś przeczytałam serie o Nocarzu i Fiolet i lubię styl M Kozak, tylko ta cena ehh przy tak nie wielkiej ilości stron mnie odpychała.. jeszcze się pozastanawiam nad zakupem:) pozdrawiam

  • zooma96

    Jedna z dwóch polskich autorek, które uwielbiam. Magdalena Kozak urzekła mnie stylem, fabułą, nawiązaniem do wojska i lekkim romansem, który nie przyćmiewa treści. Przeczytałam wszystkie jej książki prócz Paskudy, gdyż finanse są bardzo skromne ;). Połączenie baśni i stylu pisania pani Kozak, to na pewno mieszanka wybuchowa!

  • cari

    sama nie mogłam się powstrzymać i pare dni po wstawieniu tu komentarzu nabylam książke, w planach mialam delektowanie się nią w ciagu paru dni niestety starczyla na jeden wieczór, cieszyloby mnie gdyby zostal by wydany ciag dalszy:))

  • Dobrana

    Nie sądzę, żeby ta książka wpasowała sie w mój gust, ale chętnie przeczytam jakiś jej fragment, by sie upewnić :_)

  • zooma96

    „Paskuda” właśnie dotarła do mnie od PB. :) Mimo że okładka jest miękka, to wątpię, aby szybko się zniszczyła. Fabryka Słów zazwyczaj ma porządne wydania, a „Paskuda” została dodatkowo wyposażona w skrzydełka z fragmentem powieści oraz informacją o autorce. Powieść ma prawie 300 stron, więc nie jest to książkowa cegła. Na kartach powieści FS zamieściła ilustracje Daniela Grzeszkiewicza. Początkowo byłam zawiedziona, że grafikiem nie był Broniek, ale po zastanowieniu stwierdziłam, że dość mroczne rysunki tegoż ilustratora byłyby niestosowne. Książka zapowiada się naprawdę dobrze, także niedługo się za nią wezmę. :)

  • aishiteru

    Nie przeczytałam niestety „Paskudy”. Mam za sobą tylko fragment, który bardzo mi się podobał.
    Był on pełny humoru, który idealnie do mnie trafia, więc fragment był prawdziwą przyjemnością. Chyba mogę – po tak pozytywnej recenzji – być pewna, że cała książka będzie zachowana w takim stylu i przez całą powieść przejdę z uśmiechem na ustach.
    Bohaterowie faktycznie należą do takich, których szybko zaczyna darzyć się sympatią.
    Okładka zapowiada sporą dawkę humoru. :)