Recenzja: Śmiercionośne fale

To zadziwiające, że w przeciągu jednej chwili nasze życie może ulec diametralnej zmianie. Wiedziemy spokojne życie, nie mamy poważnych zmartwień i nie mamy na co się skarżyć. Aż tu nagle wystarczy jedna sekunda i wszystko zaczyna się sypać w drobny mak. Zostajemy zmuszeni do podejmowania decyzji, o których wcześniej nigdy byśmy nawet nie pomyśleli, a nasze życie staje się zupełnie inne i pełne nieoczekiwanych zdarzeń.

Gabrielle toczy swobodne i spokojne życie w wiosce Vista. Wraz z matką mieszka w latarni morskiej, tuż nad oceanem. Osada jest otoczona Barierą, a więc mieszkańcy są bezpieczni, przynajmniej teoretycznie. Otrzymali surowy zakaz przekraczania Bariery, ale każdy wie, że ciekawość często bierze górę nad rozsądkiem. Tylko jedna noc za Barierą, jedna chwila, sprawiają, że życie Gabry rozsypuje się na kawałeczki. Część jej przyjaciół umiera, a część zostaje uwięziona przez Milicję. Samej Gabry udaje się uciec, ale to niczego nie zmienia – jej życie staje się koszmarem. Aby je ocalić i dowiedzieć się prawdy o samej sobie, dziewczyna musi wejść do Lasu, który jest równie zakazany, co przejście przez Barierę.

„Śmiercionośne fale” to druga część trylogii autorstwa Carrie Ryan. „Las zębów i rąk”, czyli tom pierwszy, średnio mi się podobał, momentami czułam się znudzona. Dlatego bardzo sceptycznie podchodziłam do kolejnej części, będąc święcie przekonana, że będzie to dokładnie to samo. Na nic specjalnego się nie nastawiałam, a więc moje zdziwienie było naprawdę ogromne, kiedy okazało się, że książka niesamowicie mnie wciągnęła.

W pierwszej części poznaliśmy Mary, która opuściła swoją wioskę, aby spełnić swoje marzenie – zobaczyć ocean. Teraz poznajemy jej córkę, Gabry. To z jej punktu widzenia odkrywamy całą historię, która jest naprawdę wciągająca i ciekawa. Akcja toczy się już od pierwszych stron, są momenty, kiedy płynie bardzo szybko, a po chwili nieco zwalnia, żeby dać nam chwilę wytchnienia. Jednakże stale rośnie napięcie i ciekawość czytelnika. Podobało mi się, że wszystko działo się w odpowiednim miejscu i czasie, było ze sobą idealnie zgrane. Stopniowo poznajemy główną bohaterkę oraz jej prawdziwą historię, która okazuje się niezwykłą tajemnicą. Borykamy się z sekretami, których jest tutaj naprawdę sporo, a co najlepsze – wszystko jest naprawdę nieprzewidywalne i zaskakujące.

Bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani, cieszę się, że autorka postawiła na jakość, a nie na ilość. Dzięki temu widzimy, że każdy z bohaterów – czy to Gabry, czy też Elias albo Catcher, są pewnymi indywidualnościami i każdy z nich posiada własne, niepowtarzalne cechy charakteru. Myślę także, że każdy z nich może nas czegoś nauczyć. Ciężko ich nie polubić, ponieważ są naprawdę ciekawi i interesujący, podobnie jak historia każdego z nich. Bardzo dobrze został także przedstawiony świat powieści – wszelkie osady, ocean, ścieżki w Lesie. Opisy są naprawdę niesamowite i wyczerpujące, dając nam jasny i klarowny obraz sytuacji i miejsc. Nawet system funkcjonowania społeczeństwa jest dobrze zauważalny.

Zdecydowanie nie jest to powieść o łatwej tematyce. Porusza ona wiele głębokich tematów, przedstawia świat pełen okrucieństwa, niepewności, walki, podejmowania ciężkich decyzji oraz zmagania się z samym sobą. Myślę, że nie tylko Gabry, ale także każdy z pozostałych bohaterów, poszukuje odpowiedzi na wiele pytań – kim jestem, jakie jest moje zadanie, jak mogłoby wyglądać moje życie. Na pewno jest to powieść z morałem, niosąca pewne przesłanie o poszukiwaniu siebie i swojego miejsca w świecie. Ckliwa miłość nie jest tutaj głównym wątkiem, ponieważ wybitnie by to do powieści nie pasowało.Pojawia się wątek miłosny, owszem, ale stanowi on dopełnienie poważniejszej historii.

Śmiało mogę stwierdzić, że druga część trylogii pobiła poziomem swoją poprzedniczkę. Niesamowicie wciągająca fabuła, ciekawi bohaterowie i wiele nauk płynących z powieści. Zaskakująca, nieprzewidywalna, pełna emocji i napięcia. Zdecydowanie polecam każdemu, nawet jeśli ktoś nie czytał pierwszej części, nie powinien się pogubić w tej akcji, a na pewno powinien dać się porwać tej niesamowitej historii.

*** Sheti by sheti-shetani dla PB

  • Dobrana

    Muszę ją w końcu przeczytać. Ciągle gdzieś czytam jak wychwalają kolejny tom ,,Lasu zębów i rąk” i chcę sama się przekonać czy rzeczywiście jest taka jak mówią :)
    A tak poza tym fajna recenzja .. :)

  • Kropecka

    „Śmiercionośne fale” podobały mi się bardziej od „Lasu Zębów i Rąk”, jednak nie zachwyciły mnie szczególnie. Strasznie denerwowała mnie główna bohaterka (bardziej niż Mary w pierwszej części). Jednak polecam, dużo się dzieje i trzyma w napięciu, czyta się lekko i przyjemnie :)

  • Pożeraczka

    Jestem jak na razie zauroczona okładką i jednak pochlebną recenzją. Zastanawia mnie jednak czy książkę można czytać bez uprzedniego zapoznania się z „Lasem”?

  • aishiteru

    Ech, kiedyś miałam wielką ochotę na „Las zębów i rąk”, ale niestety był to okres, kiedy byłam spłukana, więc pozycje przelatywały mi koło nosa, a w bibliotece ich nie było.
    Muszę teraz sprawdzić – być może znajdę i wreszcie poczytam pierwszą część. Pamiętam, że fragment który czytałam już dawno temu nawet mi się podobał, więc czemu by nie poczytać całości?
    Skoro druga część jest lepsza to wspaniale – zapowiada się trochę emocji.
    Lubię te okładki, mają fajne kolory i podoba mi się (chyba po raz pierwszy) to, że znajduje się na niej twarz.

  • zooma96

    Książka pojawiła się na rynku już jakiś czas temu, ale coraz częściej widuję powieści z elementem bariery czy kopuły. Nie jestem zwolenniczką wykorzystywania pewnych elementów do bólu. Być może sięgnę, ale ręki nie dam sobie uciąć.